Strona główna Wiadomości Gratulacje dla załogi Artemis II – ale argument za wysyłaniem astronautów w...

Gratulacje dla załogi Artemis II – ale argument za wysyłaniem astronautów w kosmos gwałtownie maleje | Martina Reesa i Donalda Goldsmitha

10
0


Lata 20. XX wieku przyniosły odrodzenie „ducha Apollo”. Wydaje się, że Stany Zjednoczone i Chiny ścigają się, aby do końca dekady wysłać ludzi na Księżyc, a później być może nawet na Marsa. Astronauci NASA właśnie wrócili z 10-dniowej podróży dookoła Księżyca. Chociaż wrócili bezpiecznie, NASA przyznaje, że brak danych uniemożliwia ilościowe określenie związanego z tym ryzyka – jest to dopiero drugi start systemu Artemis i pierwszy na pokładzie astronautów.

Do chwili obecnej szacowane wydatki na program Artemis wynoszą blisko 100 miliardów dolarów (75 miliardów funtów). „Jedna wielka piękna ustawa”, przyjęta przez Kongres USA w lipcu 2025 r., przeznacza 9,9 miliarda dolarów na misje Artemis IV i V. Jeszcze większe wydatki przewidziano na dobrze rozwiniętą bazę księżycową.

Korzyści z lotu na Księżyc są oczywiste. Szczegółowe badania dostarczą nam ważnych wskazówek na temat powstawania Układu Słonecznego, a co za tym idzie, historii egzoplanet krążących wokół innych gwiazd w kosmosie. Ponadto Księżyc stanowi stabilną platformę obserwacyjną dla wszystkich typów teleskopów, w tym gigantycznych układów anten radiowych. Mogą one czerpać korzyści ze swojego położenia po drugiej stronie Księżyca, która jest osłonięta przed światłem i innym promieniowaniem, które nasza ziemska cywilizacja nieustannie emituje w przestrzeń kosmiczną.

Ale czy do tego potrzebni są ludzie „na miejscu”? Dzisiaj astronauci mogą nadal okazać się przydatni, pomimo trudności w utrzymaniu ich przy życiu i produktywności. Jednak za dziesięć lat przewaga może przesunąć się w stronę robotów: zdolnych do pracy przez całą dobę, stosunkowo niedrogich i niewymagających wymiany przez wiele lat, a nawet dziesięcioleci.

Roboty na Marsie, takie jak Curiosity i Perseverance (oraz ich chińskie odpowiedniki), przez wiele lat działały niemal bezbłędnie, wymagając do działania jedynie światła słonecznego. Te wspaniałe maszyny stale zwiększają swoje możliwości, podczas gdy ludzie, którzy potrzebują tlenu, jedzenia i schronienia, nie. Jakie koszty, włączając możliwą tragedię, należy ponieść za większą inspirację, jaką oferują astronauci? I, możemy rozsądnie zapytać, ile inspiracji dostarczyliby teraz astronauci na Księżycu, biorąc pod uwagę, że ludzie osiągnęli podstawowy cel ponad pół wieku temu?

Jak zawsze eksploracja kosmosu ma wymiar polityczny, a także naukowy, a wysłanie astronautów przyciąga wzrok. Plany chińskiego rządu wskazują na determinację w zwiększaniu prestiżu i wpływów Chin poprzez eksplorację kosmosu. Chińczycy przodowali w badaniach Księżyca. Po tym jak dwa roboty okrążyły Księżyc, trzy kolejne wykonały tam miękkie lądowanie. W każdym z nich rozmieszczono robota-badacza, a w 2024 r. trzeci z nich sprowadził na Ziemię pierwsze próbki gleby z odległej strony Księżyca. Następna chińska misja księżycowa, której wystrzelenie zaplanowano na sierpień tego roku, zbada region bieguna południowego za pomocą orbitera, lądownika i sondy „mini-hopper”. W 2028 r. chiński rząd planuje wysłać sprzęt w celu zbadania budowy bazy księżycowej, obejmującej zamknięty ekosystem, który ma spoczywać na powierzchni Księżyca. Powszechnie oczekuje się, że Chińczycy będą chcieli dorównać USA, wysyłając ludzi.

Chińska sonda Chang’e-6 ląduje po niewidocznej stronie Księżyca, 2 czerwca 2024 r. Zdjęcie: Xinhua/Rex/Shutterstock

Jednak najbardziej istotną różnicą między erą Apollo a połową lat 20. XX wieku jest niesamowita poprawa naszych zdolności do tworzenia, wystrzeliwania i kierowania robotycznych odkrywców. Co więcej, udoskonalenia czujników i sztucznej inteligencji (AI) umożliwią samym robotom identyfikowanie szczególnie interesujących miejsc, z których można pobrać próbki w celu powrotu na Ziemię. W ciągu 10–20 lat zrobotyzowana eksploracja powierzchni Księżyca może być niemal autonomiczna, a obecność człowieka nie przyniesie żadnych korzyści. Podobnie projekty inżynieryjne mogą nie wymagać już interwencji człowieka, ale zamiast tego mogą być wykonywane przez zautomatyzowanych producentów. To samo dotyczy wydobycia rzadkich minerałów. Praktyczny argument za załogowym lotem kosmicznym staje się coraz słabszy wraz z każdym postępem w dziedzinie robotów i miniaturyzacji.

Człowiek oczywiście odegrał kluczową rolę w montażu i naprawie statków kosmicznych krążących wokół Ziemi. Na przykład po wystrzeleniu kosmicznego teleskopu Hubble’a (HST) w 1990 roku jego zwierciadło okazało się źle ustawione. Jednak astronauci podjęli misję „ratunkową” w wahadłowcu, aby wprowadzić zmiany, a później odbyli kolejne wizyty w celu ulepszenia instrumentów. Zawsze przywoływano to jako dowód kluczowej roli człowieka w przestrzeni kosmicznej. Jednak Riccardo Giacconi, który kierował projektem wystrzelenia w przestrzeń kosmiczną pierwszych teleskopów rentgenowskich, a później był odpowiedzialny za teleskop Hubble’a, powiedział mi kiedyś, że gdyby usunięto element ludzki, za zaoszczędzone pieniądze można by zbudować i wystrzelić kilka kopii HST.

W grudniu 2021 roku wystrzelono znacznie bardziej skomplikowany teleskop kosmiczny Jamesa Webba (JWST). Stawka była wysoka, ponieważ nie byłoby perspektyw na misję naprawczą. HST został wystrzelony na niską (i dostępną) orbitę: dla kontrastu orbita JWST, kilka razy dalej niż Księżyc, jest daleko poza rutynowym zasięgiem astronautów. JWST jest doskonałym przykładem złożonych misji, które można podjąć bez załogi kosmicznej.

Rzeczywiście, w miarę doskonalenia się robotyki i miniaturyzacji, praktyczne i naukowe uzasadnienie każdego ludzkiego lotu kosmicznego słabnie. Jego głównym motywem jest teraz po prostu przygoda – niezwykle drogi sport, który należy pozostawić miliarderom i prywatnemu sponsorowi.

Możemy pozazdrościć załodze Artemidy, która podczas orbitowania wokół Księżyca doświadczyła zachwytu pioniera astronauty Apollo 8, Billa Andersa, na jego kultowym obrazie Wschód Ziemi, przedstawiającym ziemski dom, który musimy pielęgnować. Ale nie musimy wysyłać astronautów na Księżyc ani dalej, aby zapewnić ludzkości korzyści płynące z eksploracji kosmosu.