Astronauci na pokładzie Artemis II byli „prawie poetami” – oświadczył w piątek administrator NASA, Jared Isaacman, odnosząc się do ich inspirujących słów, gdy szybowali nad powierzchnią Księżyca.
Byli, powiedział, „ambasadorami ludzkości”, ponieważ jako pierwsi ludzie od 1972 roku udali się na Księżyc i bezpiecznie powrócili na Ziemię w ramach misji, która pobiła rekord odległości.
Tymczasem w piątkowy wieczór w Johnson Space Center w Houston panował nastrój radości i świętowania, gdy kapsuła Orion wylądowała na Pacyfiku po 10-dniowej odysei księżycowej.
Astronauci NASA Reid Wiseman, Victor Glover i Christina Koch oraz Jeremy Hansen z Kanadyjskiej Agencji Kosmicznej przeprowadzą później konferencję prasową, na której opowiedzą o tym, co zobaczyli i czego doświadczyli.
„Misja dobiegła końca, ale melodia wciąż trwa” – zauważył Derrol Nail, komentator NASA TV.
Prawdę mówiąc, pomyślne zakończenie pierwszej od ponad 50 lat załogowej misji amerykańskiej agencji kosmicznej na Księżyc stanowiło bez wątpienia jej największe osiągnięcie od czasów generacji Apollo.
Zrobić ponownie to, czego nie udało się żadnemu innemu krajowi, gdy opuści USA ze znaczącą przewagą w nowym wyścigu kosmicznym z Chinami o kolejne lądowanie na Księżycu i budowę tam stałego siedliska.
Jednak gdy uroczyste flagi przestaną powiewać, a inżynierowie Artemidy ponownie skupią swoją uwagę na stojących przed nimi wyzwaniach, trudno uciec od myśli, że największa przeszkoda w realizacji wielkich ambicji kraju w przestrzeni kosmicznej leży wewnątrz.
Jeszcze kilka dni temu Integrity, pseudonim misji kapsuły Orion Artemidy II, wzniósł się do nieba, Donald Trump ogłaszał swój zamiar cięcia budżetu NASA o 23%, w tym 46% cięć na inicjatywy związane z naukami o kosmosie. A program Artemis, który przebiega z wieloletnim opóźnieniem i przekracza budżet o miliardy dolarów, nie gwarantuje, że kolejne, znacznie trudniejsze etapy przebiegną równie sprawnie.
„Droga na powierzchnię Księżyca jest otwarta, ale praca przed nami jest większa niż praca za nami. Zawsze taka będzie” – powiedział w piątek na konferencji prasowej po wylądowaniu w Houston zastępca administratora NASA Amit Kshatriya.
„Pięćdziesiąt trzy lata temu ludzkość opuściła Księżyc. Tym razem wracamy, aby zostać. Zakończmy to, co zaczęli. „
Żaden analityk zajmujący się przestrzenią kosmiczną nie umknie ogromowi tego, co Artemis II wniósł do amerykańskiego programu lotów kosmicznych załogowych. Niewątpliwie wizja stałej bazy księżycowej przybliżyła się wraz ze świadomością, że Stany Zjednoczone wreszcie posiadają kolejny sprawdzony zespół rakiety i kapsuły, który może podtrzymać życie ludzkie poza niższą orbitą okołoziemską.
Ale jest też prezydent, który w piątek w poście na łamach Truth Social wyraził dumę z „wspaniałej i bardzo utalentowanej” załogi, nie wspominając jednocześnie o chęci narzucenia cięć „na poziomie wyginięcia” agencji, którą rzekomo ceni.
Isaacman oświadczył, że popiera chęć Białego Domu odebrania swojej agencji kolejnych 6 miliardów dolarów finansowania, podkreślając, że poziomy te „wystarczą”, aby spełnić „wysokie oczekiwania i zrealizować wszystkie priorytety misji”.
Casey Dreier, szefowa polityki kosmicznej w Planetary Society, stwierdziła jednak, że argument Isaacmana nie ma sensu.
„Administrator jest częścią administracji, a dokument budżetowy jest oficjalnym oświadczeniem dotyczącym polityki administracji, dlatego musi brać w nim udział” – powiedział.
„Ale jest to niezgodne. Sam budżet pozornie stoi w sprzeczności z wieloma oświadczeniami, które przywódcy NASA wypowiedzieli kilka tygodni temu podczas wydarzenia Ignition. Wprowadza więcej zamieszania do tej sytuacji niż jasności i jest zaskakującym elementem ideologii politycznej z alternatywnego wszechświata, w którym zaledwie kilka miesięcy temu nie ponieśli miażdżącej porażki w związku z tą propozycją.”
Dreier nawiązał do rzadkiego przejawu dwupartyjności w Kongresie w styczniu, który odrzucił niemal identyczną propozycję Trumpa dotyczącą budżetu NASA na rok 2026 i prawdopodobnie zrobi to ponownie w roku 2027.
„Nazywam to budżetem typu „kopiuj-wklej” i wcale nie przesadzam, ponieważ niektóre z najważniejszych informacji obejmują sposób, w jaki można znaleźć oszczędności, anulując zwrot próbek Marsa, który został anulowany w zeszłym roku i dobiegł końca” – powiedział.
„Nie ma więcej. Nie można tego dwukrotnie anulować. Wspomniano o dwóch (innych) programach, które zakończyły się w zeszłym roku. Występują poważne błędy, takie jak żądanie finansowania zarówno teleskopów kosmicznych Jamesa Webba, jak i Hubble’a, ponieważ zapomnieli zmienić opcję wycinania i wklejania, prawda?
„To znowu niechlujna prośba w alternatywnym wszechświecie, w którym zachowują się tak, jakby ich propozycja budżetu została zrealizowana, a nie została całkowicie odrzucona”.
Dreier powiedział, że żądania Trumpa zepsuły doświadczenia Artemidy II. „Przypomniało mi, jak ekscytująca i zdumiewająca jest możliwość udania się w nowe miejsce i zbadania jej, oraz jak bardzo brakowało mi tego w naszym społeczeństwie, przynajmniej jeśli chodzi o loty kosmiczne z udziałem ludzi” – powiedział.
„Jednocześnie było to doświadczenie zepsute przez fakt, że agencja, której zadaniem jest zapewnienie bezpieczeństwa astronautom, zaproponowała funkcjonalną demontaż w ramach jednej z bardziej niesmacznych wersji drakońskiego budżetu, o który prosi się w dzisiejszych czasach.
„Prawdziwą obrazą dla zespołu, astronautów i samej agencji, w związku z osiągnięciem najtrudniejszej rzeczy, jaką ktokolwiek zrobił podczas lotów kosmicznych, było zaproponowanie rozczłonkowania agencji do takiego stopnia”.
Pomimo zastrzeżeń NASA będzie długo i ciężko świętować swoje osiągnięcie w pokonaniu prawie 54-letniej przerwy między Ziemią a Księżycem i już patrzy w przyszłość na zaplanowaną na przyszły rok Artemis III, podczas której przetestowane zostaną systemy lądowania ludzi na Księżycu.
„Jared z dzieciństwa nie może teraz uwierzyć w to, co właśnie zobaczył. To znaczy, prawie całe życie czekałem, żeby to zobaczyć” – Isaacman powiedział Nasa TV ze statku ratunkowego USS John P Murtha na Pacyfiku.
„Wróciliśmy do działalności polegającej na wysyłaniu astronautów na Księżyc, bezpiecznym sprowadzaniu ich z powrotem i tworzeniu kolejnych serii. To nie jest przypadek raz w życiu, jak czasem się tu słyszy. Nie, to nie jest. To dopiero początek. Wrócimy do tego z częstotliwością, wysyłając misje na Księżyc, aż wylądujemy na nim w 2028 roku i zaczniemy budować naszą bazę. „
Dreier chętnie zwracał uwagę, że jego krytyka pod adresem propozycji budżetu Białego Domu nie wpłynęła na jego podziw dla osiągnięć załogi Artemis II.
„To niezwykle ważny punkt zwrotny, gdy posiadamy sprzęt umożliwiający zabranie ludzi w przestrzeń kosmiczną i z powrotem” – powiedział.
„To w pewnym sensie interesujący triumf klasycznego modelu kontraktowania w branży lotniczej, bardzo kosztowny, ale zadziałał, a teraz resztę postawimy na systemy komercyjne, które dotrzymają terminu.
„Gdyby to nie działało poprawnie, nie byśmy tego nie robili. Nie ma realnego sposobu, abyśmy wylądowali na Księżycu w ciągu najbliższych kilku lat. Oczywiście jest jeszcze wiele do zrobienia i nie możemy nie doceniać, jak trudne jest to. Musimy po prostu wykazać się niezwykłą pokorą, biorąc pod uwagę, jak niewiele razy zdarzyło się to w historii ludzkości.”