Strona główna Życie i styl Spędziłem 20 lat stąpając po wodzie i obawiam się, że zmarnowałem tak...

Spędziłem 20 lat stąpając po wodzie i obawiam się, że zmarnowałem tak dużo czasu. Czy mam depresję? | Rodzina

13
0


Moja żona i ja jesteśmy po 60-tce. Przez ostatnie 20 lat miałem wrażenie, że stąpam po wodzie, ponieważ wszystkie moje fundusze są ulokowane w nieruchomości, której ze złożonych powodów nie mogę sprzedać. Oboje jesteśmy kreatywni. Mniej więcej przez ostatni rok wprowadziłem kilka ulepszeń w naszym domu, rzeczy, które sprawiają, że ludzie mówią „wow”. Lubię widzieć ich przyjemność, ale ich pochwały nie są dla mnie zbyt ważne. Prawdę mówiąc, jestem trochę odludkiem. Nie lubię być częścią szerszej społeczności i zadowalam się garstką bliskich przyjaciół.

W zeszłym roku zmarł mój ojciec i po okresie rozpaczy, podczas którego myślałem o samobójstwie (nie podzieliłem się tym z żoną), zwróciłem się najpierw do Samarytan, a potem do terapeuty.

Innym problemem było moje zamiłowanie do przebierania się, co nigdy nie podobało się mojej żonie, choć w pewnym stopniu była przychylna. Udało mi się udać do terapeuty „ubranym” i przy jego pomocy ponownie podjąłem temat z żoną. Ku mojemu zdziwieniu i uldze zgodziła się, żebym mógł ubierać się częściej w jej towarzystwie, choć prosiła, aby było to tylko w zaciszu naszego domu. To zdjęło z moich barków ogromny ciężar.

Moim marzeniem jest sprzedać firmę i zająć się innym projektem budowlanym. Chciałbym też podróżować. To wszystko jest możliwe, jeśli tylko uda mi się sprzedać ten dom. Czuję, że zmarnowałem mnóstwo czasu i zastanawiam się, czy nie mam łagodnej depresji?

Poszedłem do psychoterapeutki Eleny Mundici, zarejestrowanej w Brytyjskiej Radzie Psychoanalitycznej. Oboje czuliśmy, że śmierć twojego ojca była katalizatorem, jak to często bywa. „Śmierć rodzica tej samej płci może wywołać różnego rodzaju uczucia dotyczące przemijania i śmiertelności” – wyjaśnił Mundici. A te uczucia mogą absolutnie brzmieć: „Co zrobiłem ze swoim życiem i co zamierzam z nim zrobić?” Rozmawialiśmy również o tym, czy Twoja żałoba utknęła – może to prowadzić do depresji. „Zastanawiam się, czy decydując się na „kolejny projekt” próbujecie uniknąć bólu związanego z tymi stratami” – powiedział Mundici.

Mundici czuł, że Twój dom brzmiał trochę jak „złote więzienie – Twoi przyjaciele są zachwyceni, ale Ty czujesz się jak w pułapce”. Powiedziała, że ​​istnieje wiele zewnętrznych wyjaśnień, być może tego, co dzieje się z tobą wewnętrznie: „Wydaje się, że istnieje rozbieżność między pięknem na zewnątrz a ponurością, którą opisujesz w środku”. Kto jest prawdziwym tobą? Znalazłem wiele sprzeczności w Twoim liście.

podwójny cudzysłów. Wydaje się, że w Twoim liście jest dużo piękna, kreatywności i zaradności

Zapytałem, jak istotne jest przebieranie się. „Przypomniało mi to o alternatywnym życiu, o pragnieniu czegoś, co być może wydaje się niedostępne” – powiedziała Mundici. „Wygląda na to, że jest w tobie energia, ale jest ona za ekranem. Ale ważne jest, abyś mógł podzielić się tym ze swoją żoną. Sekrety mogą być bolesne.”

Nie wiemy, czy masz łagodną depresję, ale Twoje myśli samobójcze należy traktować poważnie – cieszę się, że spotykasz się z terapeutą.

Zapytałem Mundiciego: co dalej? „Jak powiedział George Eliot: «Nigdy nie jest za późno, aby stać się tym, kim mogłeś być.» Wydaje się, że w Twoim liście jest dużo piękna, kreatywności i zaradności. Poszedłeś na terapię, powiedziałeś żonie, napisałeś. Wybrałeś życie i masz mnóstwo możliwości tworzenia, ale może teraz jest czas, aby zwrócić uwagę na swój wewnętrzny krajobraz, a nie na kolejny projekt budowlany. Możesz być Twoim kolejnym projektem.”

Mówisz, że Twój dom się nie sprzeda, ale zastanawiam się, czy jego sprzedaż nie zmusi Cię do zastanowienia się „co dalej?” w sposób, który wydaje się raczej przerażający niż wyzwalający? Myślę, że skorzystanie z rady Mundici i zadbanie o swój wewnętrzny krajobraz jest naprawdę ważne: co sprawia, że ​​czujesz się najbardziej sobą i czy sprzedaż domu pomoże Ci to osiągnąć?

W Wielkiej Brytanii i Irlandii z Samarytanami można się skontaktować pod bezpłatnym numerem telefonu 116 123 lub pocztą elektroniczną jo@samaritans.org lub jo@samaritans.ie. W USA możesz zadzwonić lub wysłać SMS-a pod numer 988 Suicide & Crisis Lifeline pod numer 988 lub porozmawiać na 988lifeline.org. W Australii linia pomocy kryzysowej Lifeline to 13 11 14. Inne międzynarodowe linie pomocy można znaleźć na stronie befrienders.org.

Co tydzień Annalisa Barbieri porusza osobisty problem nadesłany przez czytelnika. Jeśli chcesz uzyskać poradę od Annalisy, wyślij swój problem na adres Ask.annalisa@theguardian.com. Annalisa żałuje, że nie może prowadzić osobistej korespondencji. Zgłoszenia podlegają naszym warunkom. Najnowsza seria podcastów Annalisy jest dostępna tutaj.

Komentarze do tego artykułu są wstępnie moderowane, aby zapewnić, że dyskusja pozostanie na tematy poruszone w artykule. Należy pamiętać, że komentarze mogą pojawiać się na stronie z niewielkim opóźnieniem.