Strona główna Życie i styl Charlotte Riley: „Dziewczyna na zdjęciu byłaby zachwycona, że ​​jestem aktorką” | Charlotte...

Charlotte Riley: „Dziewczyna na zdjęciu byłaby zachwycona, że ​​jestem aktorką” | Charlotte Riley

10
0



Charlotte Riley odtwarza zdjęcie z dzieciństwa z 1987 r. Charlotte Riley w latach 1987 i 2026. Późniejsze zdjęcie: Pål Hansen/The Guardian. Stylizacja: Andie Redman. Fryzura i makijaż: Wendy Turner. Zdjęcie archiwalne: dzięki uprzejmości Charlotte Riley

Charlotte Riley urodziła się w 1981 roku w Grindon w hrabstwie Durham. Jest aktorką i pisarką. Studiowała język angielski na Uniwersytecie w Durham, a następnie odbyła staż w London Academy of Music and Dramatic Art (Lamda). Riley po raz pierwszy zyskała rozgłos dzięki roli Cathy w Wichrowych wzgórzach w 2009 roku i od tego czasu pojawiała się w serialach takich jak Peaky Blinders i Press, a także na scenie. W 2017 roku założyła The WonderWorks, sieć możliwości wsparcia opieki nad dziećmi dla osób związanych z branżą telewizyjną i filmową. Ma dwójkę dzieci i pasierba z mężem, aktorem Tomem Hardym. Riley występuje w nowym serialu BBC Babies, Trying on Apple TV+ i nadchodzącym serialu Tomb Raider dla Amazona.

Jako dziecko zawsze opisywano mnie jako bezczelną i uśmiechniętą osobę, a to zdjęcie przedstawiające mnie w biurze mojego taty w Teesside dokładnie to potwierdza. To był mój pierwszy raz, kiedy z nim pracowałem, więc chciałem założyć sweter podobny do tego, który zwykle nosił. Mam żywe wspomnienia pokoju pachnącego kroplową kawą i wiem, że byłem szczęśliwy, mimo że było to wyjątkowo nudne miejsce.

Spędziłem tam dużo czasu i byłem w większości pozostawiony sam sobie. Pozwolono mi przeszukać szafkę z artykułami papierniczymi i zrobić dzieła sztuki ze wszystkiego, co udało mi się znaleźć – tata był monterem w Imperial Chemical Industries i prowadził firmę inżynieryjną, więc było dużo dzieł sztuki wykonanych z elementów filtracyjnych. Kiedy miałam około dziewięciu lat, zatrudniał mnie do pracy – jeśli nie sprzątałam szafki, to dzwoniłam do klientów. Nigdy się nie bałam, bo traktował mnie tak, jakbym była kompetentna i zdolna do wszystkiego. Zaszczepił tę myśl: „Co najgorszego może się wydarzyć? Możesz być w tym gównem. I co?” Nauczono mnie, jak dobrze ponosić porażki i cieszyć się porażką.

Cała moja rodzina jest w jakiś sposób kreatywna – mama szyła zasłony i była niesamowita w ogrodzie, a tata prowadził zespół. Ja i dwójka mojego starszego rodzeństwa jeździliśmy samochodem na długie podróże z tatą, który słuchał Leonarda Cohena, Neila Younga, Beatlesów i Led Zeppelin w samochodowym zestawie stereo. Naciskał pauzę i pytał: „Słyszałeś ten tekst?” Grindonowi mogło brakować kapitału kulturalnego w latach 80. i 90., ale dzięki pasji taty do muzyki wyrobiłem sobie zdrowe uznanie dla sztuki.

podwójny cudzysłówPamiętam, jak udawałem kawałek bekonu. Nauczyciel mawiał: „Jesteś wiotki, nie ugotowany… Teraz skwierczysz!”.

Kiedy miałam 10 lat, moi rodzice skąpili i oszczędzali, dzięki czemu udało mi się zapewnić mi stypendium do szkoły dla dziewcząt. Naprawdę miałem zaległości w nauce i czułem się nie na miejscu. Potem zaczęły się przesłuchania do szkolnego przedstawienia i dostałem rolę Kapitana Haka. Ludzie uważali mnie za zabawnego na próbach i zacząłem myśleć: „To może być coś, w czym naprawdę jestem w porządku”. Kiedy pojawiłem się na scenie przed publicznością przebrany za pirata, widziałem, jak moja rodzina umiera ze śmiechu. Nie wiedzieli, co ze sobą zrobić. Dało mi to uczucie przebywania poza ciałem, jakiego nigdy wcześniej nie doświadczyłem, i zapragnąłem ponownie tego poczucia przepływu i radości.

Jako nastolatek jedyne, na czym mi zależało, to oglądanie muzyki na żywo. Oszczędzałem pieniądze z pracy w pubie i chodziłem na koncerty takich zespołów jak Fun Lovin’ Criminals czy Terrorvision. Moi rodzice dali mi mnóstwo lin, więc nigdy się na nich nie opierałem. Kiedy miałem 13 lat, pozwolono mi wsiąść do autokaru z Teesside do Loch Lomond i pojechać zobaczyć Oasis, co teraz wydaje się absurdalne. Wiedziałem jednak, że jeśli za bardzo się zbuntuję, zostanę za późno lub wypiję za dużo, to nie będą tak hojni w kwestii mojej wolności.

Jednym z najważniejszych punktów zwrotnych w moim życiu było dołączenie do grupy komediowej Durham Revue. Zasadniczo było to 10 osób w pokoju, które grzebały i tworzyły naprawdę wątpliwe szkice, z których żaden nie był powtarzalny. Lambda była równie błyskotliwa i śmieszna. Pamiętam, że musiałem udawać kawałek bekonu. Nauczyciel mawiał: „Jesteś wiotkim bekonem. Jeszcze nie jesteś ugotowany. A teraz skwierczysz. Och, zaczyna się nagrzewać. Smażysz się na patelni!” Zgodziłbym się na to, ale zawsze myślałem: „Gdyby moi rodzice mogli mnie teraz zobaczyć…”

Kiedy kończyłam szkołę teatralną, założyłam, że będę brać udział w przesłuchaniach do postaci pochodzących z Północy. Zamiast tego dostawałam postacie z większymi akcentami RP i, jako że byłam młodą kobietą, z dużą ilością pomysłowości. Biorąc to pod uwagę, dostałem rolę Cathy w Wichrowych Wzgórzach i czułem się na nią przygotowany, ponieważ spacerowałem po wrzosowiskach i byłem we wszystkich tych wioskach. Tom (Hardy) grał Heathcliffa. Po raz pierwszy spotkaliśmy się na próbach, gdzieś na Ealing. Oglądałem z nim sceny i zdałem sobie sprawę, że mamy świetny kontakt i przekomarzamy się, więc było fajnie. Ale naprawdę ważną rzeczą i największą próbą charakteru, choć brzmi to banalnie, było to, że zrobił mi naprawdę pyszną herbatę – 99% ludzi nie potrafi parzyć herbaty, ale mama Toma pochodzi z Ripon, więc było niesamowicie. Pomyślałem: „No cóż, w takim razie wszystko będzie dobrze”.

Kiedy grałam Kate Middleton w Królu Karolu III, miałam ze sobą dziecko. Wszystkie moje wspomnienia związane z tą pracą wiążą się z próbami znalezienia sposobu na bycie jednocześnie matką i aktorką. To tam zrodził się pomysł na The WonderWorks. Byłam na dyżurze, więc musieli dokonać dla mnie dostosowań – miałam miejsce do odciągania mleka, miejsce do przechowywania mleka, a oni delikatnie pracowali nad tym przez cały dzień. Ale kiedy rozmawiałem z członkami załogi, było jasne, że taki rodzaj wsparcia dla nich nie istnieje, chociaż mógłby im pomóc w równym stopniu. Słyszałem historie o ludziach pompujących wodę w toaletach lub w ogóle starających się dotrzeć do pracy. W końcu rzuciłam aktorstwo na pięć lat, żeby być z dziećmi i założyć firmę. Czy martwiłem się o swoją karierę? Moja babcia zawsze mówiła: „To, co jest dla ciebie, nie przejdzie przez ciebie”. Każdego dnia żyję według tej mantry.

Kocham być aktorem, ale jeszcze bardziej kocham żyć. Nauczyłem się, że praca to jedne długie schody ruchome z marchewką zwisającą na szczycie. Jeśli dotrzesz na szczyt, czeka cię tylko kolejna pieprzona marchewka i kolejne pieprzone schody ruchome, a ty w pogoni za pójściem naprzód zignorowałeś wszystko inne. Większy i bardziej efektowny nie zawsze znaczy lepszy. Mając 20 lat, napisałem dwie sztuki i te doświadczenia były dla mnie tak twórcze, że dały mi kompas w podejściu do wszystkich moich decyzji. Zawsze pytam: „Czy to jest właściwe? Czy pomaga mi się rozwijać?”, zamiast: „Dokąd mnie to zaprowadzi dalej, zawodowo?”

Niektóre z moich ulubionych momentów kreatywności nadchodzą teraz, gdy moje dzieci skończyły malować, rozbiegły się i nikt nie patrzy ani się tym nie przejmuje, a ja utknąłem w resztkach farby i zrobiłem coś tylko dla siebie. Ponieważ jako dziecko chciałem tylko wydobyć rzeczy z mojej głowy i wypuścić je w świat.

Gdyby dziewczyna na zdjęciu poznała 44-letniego mnie, byłaby zachwycona, że ​​jestem aktorką. Ale bez przesady, bo jest już z siebie całkiem zadowolona. W końcu co jest przyjemniejszego niż spędzenie dnia z tatą w maleńkim biurze w Teesside?