Strona główna Wiadomości W tym tygodniu ludzkość znalazła się w najgorszym położeniu. Artemida II opowiedziała...

W tym tygodniu ludzkość znalazła się w najgorszym położeniu. Artemida II opowiedziała odwrotną historię | Flynna Colemana

10
0


Cztery osoby śpią 30 000 km od Księżyca, gdy dociera głos dowódcy Apollo 13.

„Witam, Artemis II. Mówi astronauta Apollo Jim Lovell. Witamy w mojej dawnej okolicy. „

Jim Lovell okrążył Księżyc w 1968 r. Ponownie okrążył go w 1970 r. na płonącym statku, a jego załoga utrzymywała się przy życiu dzięki matematyce i woli przetrwania. Resztę życia – 97 lat – spędził czekając, aż ktoś wróci. W sierpniu ubiegłego roku nagrał wiadomość.

Rankiem 6 kwietnia kontrola misji przesłała sygnał w ciemność. Reid Wiseman obudził się, słuchał, po czym przyłożył coś do aparatu: kawałek jedwabiu, oryginalna naszywka misji Apollo 8, która poleciała na Księżyc w 1968 roku, wciśnięta mu w dłonie przed wystrzeleniem przez syna Lovella.

„Powodzenia i Bożej łaski” – rozległ się głos starca – „od nas wszystkich tutaj, na dobrej Ziemi”.

Na platformie startowej Charlie Blackwell-Thompson, dyrektor startu, który udzielił ostatecznej zgody, przeprowadziła ankietę wśród swojego zespołu i usłyszała z każdej konsoli jednomyślną opinię.

Oto, co to znaczy być człowiekiem w roku 2026: wysyłać głos zmarłych w przestrzeń jako akt ciągłości i troski, podczas gdy na Ziemi liczymy ciała. Które z nich zdecydujemy się finansować, nazwać, kim się stać?

Podczas gdy NASA rejestruje współrzędne cudów, my prowadzimy stare księgi.

Z Iraku, 2006: tablica kompanii wojskowej, bieżący raport – potwierdzone zabójstwa, liczba żołnierzy w każdym plutonie – pod nią nabazgrany napis: „Niech ciała uderzą o podłogę”.

Dwie dekady później człowiek kierujący Pentagonem stanął przed kamerami i obiecał Iranowi „śmierć i zniszczenie z nieba przez cały dzień”. W protokole oświadczył: „Bez ćwiartki, bez litości dla naszych wrogów” – prawnicy ostrzegają, że język może sam w sobie stanowić zbrodnię wojenną. Nazwał operację Epic Fury i poparł budżet obronny o wartości 1,5 biliona dolarów, żądając 200 miliardów dolarów więcej dla samego Iranu.

Cały budżet NASA – wszystko, czego potrzeba, aby wysłać ludzi poza Ziemię – wynosi 24,4 miliarda dolarów. Błąd w zaokrągleniu obok kwoty 1,5 biliona dolarów zaproponowanej na obronę.

A jednak.

Victor Glover, pierwszy Czarny człowiek, który odbył podróż w kosmos, podpłynął do okna i patrzył, jak planeta maleje:

„W całej tej pustce – to jest mnóstwo niczego, to, co nazywamy wszechświatem – masz tę oazę, to piękne miejsce, w którym możemy razem istnieć”.

Christina Koch przycisnęła twarz do szyby obok niego, pierwsza kobieta, która podróżowała po Księżycu, i oboje stworzyli serca rękami, a Ziemia płonęła błękitem i samotnie za oknem.

Zapytana o określenie misji jednym słowem, odpowiedziała: „pokora”. Następnie: „Nigdy by nas tu nie było, gdyby nie tak wielu ludzi, którzy byli przed nami, poczynając od Neila Armstronga, Katherine Johnson, przywódców ruchu na rzecz praw obywatelskich i wszystkich, którzy przed nami pracowali nad tym statkiem kosmicznym”. Katherine Johnson: matematyczka, której obliczenia doprowadziły tam Apolla, której imię i nazwisko pominięto w napisach końcowych, dopóki nie zmuszono nas do zapamiętania.

Reid Wiseman patrzył, jak cały glob wypełnia jego okno, Afryka, Europa i szmaragdowa zorza polarna wijąca się na krawędziach. „To zatrzymało całą naszą czwórkę w miejscu”.

Jeremy Hansen, pobijając rekord odległości, jaki na uszkodzonym Apollo 13 Jima Lovella utrzymywał przez 56 lat, zapytał kontrolę misji, czy załoga może coś wymienić.

„Straciliśmy ukochaną osobę” – powiedział łamiącym się głosem. „Nazywała się Carroll. Małżonka Reida, matka Katie i Ellie.” Wskazał jasny punkt na powierzchni. „Jasny punkt na Księżycu. Chcielibyśmy nazwać go Carroll”.

Potem trzymali się razem jeszcze długo.

Jasny punkt na Księżycu, widoczny dla jej dzieci, nosi teraz jej imię. To przeżyje nas wszystkich.

A potem Koch, wkraczając w przyciąganie grawitacyjne Księżyca o 12:37 rano, przekazał przez radio:

„Teraz raczej spadamy na Księżyc, niż odlatujemy od Ziemi”.

Cztery lata temu pisałem o Kosmicznym Teleskopie Jamesa Webba rozwijającym się w przestrzeń kosmiczną – jakie to uczucie patrzeć, jak ludzie kierują swoje najlepsze wynalazki nie w siebie nawzajem, ale na zewnątrz, w odpowiedzi na najstarsze pytania dotyczące naszego pochodzenia, nie kryjąc się za tym niczym poza podziwem.

Webb wyjrzał. Artemida nas tam zaniosła.

Cztery ciała, oddychające, pogrążone w żałobie, przyciskające twarze do szyby statku kosmicznego, który nazwały Integralnością.

Apollo był pierwszy i zatknął na jej terytorium flagi – wybielone przez 50 lat promieniowania, teraz nie do odróżnienia od kapitulacji.

Teraz Artemida: łowczyni, księżycowa, dzika, suwerenna, która chroniła nieokiełznanych i karała tych, którzy gwałcili sacrum. Zgodnie z chińską tradycją Chang’e ukradł nieśmiertelność i uciekł na Księżyc. Mieszka tam nadal.

Hansen zaniósł na Księżyc Siedem Świętych Nauk ludu Anishinaabe na swojej plakietce misyjnej: szacunek, miłość, odwaga, pokora, uczciwość, mądrość, prawda – stworzonej przez Henry’ego Guimonda z Pierwszego Narodu Sagkeeng, który nigdy nie wyobrażał sobie, że jego dzieło zajdzie tak daleko.

Carl Sagan napisał: „Jesteśmy stworzeni z materii gwiezdnej. Jesteśmy sposobem, aby kosmos mógł poznać siebie”.

Nie obserwatorzy. Nie spadkobiercy. Coś dziwniejszego i bardziej kruchego.

Być przez chwilę, nieprawdopodobnie przebudzonym. Obudźcie się na tyle, by przesłać przez próżnię głos zmarłego dowódcy, nazwać krater kobiecie, której się nie udało, przycisnąć twarz do szyby i sfotografować w jednym kadrze wszystkich, których kiedykolwiek kochaliśmy – wszystkich, którzy kiedykolwiek żyli.

Pod nami rośnie liczba ofiar. Tablicę zabójstw i mapę gwiazd przechowujemy w tym samym tygodniu. Zawsze tak robimy.

W tle mali ludzie toczą wojnę.

Łowczyni i tak idzie – niosąc to, co z nas zostało, co nie zapomniało, jak patrzeć w górę.

Flynn Coleman jest międzynarodowym prawnikiem zajmującym się prawami człowieka, politologiem i autorem książki A Human Algorithm