Strona główna Wiadomości Dlaczego przywódcy Demokratów wciąż ignorują głosujących w sprawie Izraela? | Normana Salomona

Dlaczego przywódcy Demokratów wciąż ignorują głosujących w sprawie Izraela? | Normana Salomona

13
0


Kiedy organ zarządzający Partii Demokratycznej odroczył swoje sobotnie posiedzenie w Nowym Orleanie, zwolennicy Palestyny ​​i zakończenia ludobójstwa w Gazie nie mieli powodów do świętowania. Narodowy Komitet Demokratów nie zgodził się na to, by zdecydowana większość wyborców tej partii miała wyraźnie negatywne poglądy na temat Izraela.

Zeszłego lata sondaż Quinnipiac Poll wykazał, że 77% Demokratów zgodziło się, że „Izrael popełnia ludobójstwo”. W zeszłym miesiącu sondaż NBC wykazał, że zarejestrowani Demokraci – z marginesem 67–17% – okazują większą sympatię Palestyńczykom niż Izraelczykom.

Jednak DNC w dalszym ciągu działa tak, jakby była całkowicie odcięta od wyborców partii w takich sprawach. Kiedy w czwartek rozpoczęło się posiedzenie krajowe, komisja ds. rezolucji partii szybko odrzuciła dwie rezolucje krytyczne wobec Izraela.

Jeden z nich wezwał do „natychmiastowego i trwałego zawieszenia broni w Gazie i na okupowanym terytorium palestyńskim”, a także „wstrzymania lub uwarunkowania transferów amerykańskiej broni do jakichkolwiek jednostek wojskowych wiarygodnie zamieszanych w naruszenia międzynarodowego prawa humanitarnego”. Inny obejmował sprzeciw wobec „działań wojskowych, które zagrażają ludności cywilnej lub zaostrzają represje” w Iranie.

Rezolucje te zniknęły w ciągu kilku minut, gdy przeciwnicy odrzucili je w błyskawicznym tempie do grupy roboczej ds. Bliskiego Wschodu. Od czasu ogłoszenia tego w sierpniu ubiegłego roku przez przewodniczącego DNC, Kena Martina, panel ten rzadko się spotykał. Tylko mniejszość z ośmiu członków panelu ma historię poparcia dla praw Palestyny, podczas gdy kilku jest zagorzałymi syjonistami. Mieszanka ropy i wody wydaje się skazana na impas lub kompromitujące frazesy.

Halie Soifer, dyrektor naczelna Żydowskiej Rady Demokratycznej w Ameryce i była doradczyni Kamali Harris ds. bezpieczeństwa narodowego, pochwaliła „odrzucenie przez DNC dwóch uchwał dotyczących Izraela”, które określiła jako „niezgodne z polityką Partii Demokratycznej”. Ten opis był aż nazbyt dokładny. Rezolucje nie zgadzały się z przywództwem partii, ponieważ wspierały prawa człowieka narodu palestyńskiego i sprzeciwiały się atakom na Gazę, Iran i inne kraje w regionie.

Kiedy Soifer oświadczył, że „jesteśmy wdzięczni przewodniczącemu DNC Martinowi za utworzenie w zeszłym roku Grupy Roboczej ds. Bliskiego Wschodu”, zdawało się to podkreślać, że panel służył jako mechanizm opóźniający – udaremniający wysiłki mające na celu nakłonienie DNC do faktycznego zajęcia jakiegokolwiek stanowiska przeciwko wsparciu USA dla Izraela.

podwójny cudzysłów Przywódcy partii utknęli w anachronicznym zakrzywieniu czasu, poważnie oderwani od tego, co większość Demokratów sądzi obecnie na temat Izraela lub z pogardą wobec niego

Poza bańką przywództwa Demokratów to skrajne oderwanie się od ankietowanych opinii bazy partii może wydawać się zagadkowe, a nawet oszałamiające. Jednak przywódcy partii utknęli w anachronicznym zakrzywieniu czasu, poważnie oderwani od tego, w co większość Demokratów wierzy obecnie na temat Izraela – lub z pogardą wobec niego. Bez względu na to, czy są to nieświadomi, czy nieszczerzy, czołowi Demokraci upierają się, że rzeczywistość nie jest rzeczywistością.

Senatorka Nowego Jorku Kirsten Gillibrand, która przewodniczy komisji kampanii senatorskiej Demokratów, we wrześniu ubiegłego roku absurdalnie stwierdziła, że ​​„dziewięciu na dziesięciu Demokratów jest proizraelskich”. Takie twierdzenia, czy to oparte na pobożnych życzeniach, czy też na jawnym kłamstwie, odzwierciedlają zdecydowaną niechęć do stawienia czoła realiom politycznym.

Ta niechęć objawia się nadużyciami politycznymi ze strony przywódców Demokratów, którzy żyją przeszłością i zniechęcają wielu członków partii. Dynamika jest podobna do tego, jak odmowa Kamali Harris zdystansowania się od zbrojenia Izraela przez administrację Bidena zaszkodziła jej wysiłkom na rzecz pokonania Donalda Trumpa w 2024 r.

Postanowienie ignorowania poglądów wyborców Demokratów na temat Izraela podkopuje bazę Demokratów, a przywódcy partii zachowują się tak, jakby kwestii moralnych nie warto traktować zbyt poważnie. W tym procesie oficjalne zachowanie na szczycie DNC wskazuje, że decydenci osiągnęli poziom moralnej niekompetencji.

W niedawnym eseju Ben Rhodes zidentyfikował „fatalny słaby punkt amerykańskiego liberalizmu, dewaluację samego życia ludzkiego: przekonanie, że kohorta oświeconych ludzi może zarządzać imperium, pozując na demokratów”. Ta wnikliwa obserwacja, dokonana przez byłego zastępcę doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego Baracka Obamy, trafnie opisuje mentalność Partii Demokratycznej w zakresie polityki zagranicznej.

„Fatalny martwy punkt amerykańskiego liberalizmu” – wraz z jego „dewaluacją samego życia ludzkiego” – był ukazany na spotkaniach DNC. Podczas rozmów Martin opowiadał mi i niezliczonej liczbie innych osób o swoich głębokich postępowych zobowiązaniach. A jednak pracował za kulisami, odkąd ponad rok temu objął stanowisko przewodniczącego, aby mieć pewność, że nie pojawi się żadna uchwała DNC w jakikolwiek sposób krytyczna wobec izraelskiego rządu – który został jednoznacznie uznany przez Amnesty International i Human Rights Watch za winnego ludobójstwa w Gazie.

Narodowy Komitet Demokratów jest potężnym modelem tego, co dolega kierownictwu partii w czasie, gdy sojusz amerykańsko-izraelski szaleje na Bliskim Wschodzie, terroryzując miliony ludzi, pozostawiając po sobie śmierć, obrażenia i kolosalne zniszczenia.

„Nadchodzi czas, kiedy milczenie jest kłamstwem, kiedy milczenie jest współudziałem i kiedy milczenie zdradza nasze wojska, nasz kraj i nas samych” – napisał w swoim dzienniku Daniel Ellsberg, sygnalista Pentagon Papers 35 lat temu, podczas wojny w Zatoce Perskiej. „Jesteśmy winni naszym żołnierzom, a także innym potencjalnym ofiarom tej wojny, mówić prawdę o sobie: w co wierzymy, co odrzucamy i czego chcemy”.

Ale mówienie takiej prawdy może być rzadkie.

Z nielicznymi wyjątkami członkowie DNC wyraźnie nie chcieli zrywać ze strukturą władzy Partii Demokratycznej i rutynowo dążą do awansu w niej. Proces ten jest zsynchronizowany z amerykańskim rurociągiem zbrojeniowym, który w dalszym ciągu zaopatruje Izrael w uzbrojenie, gdy łączy on siły z Ameryką w prowadzeniu wojny w agonii regionie. Jednak DNC w dalszym ciągu nie może się zdobyć na najmniejszy sprzeciw.