86-letnia Francuzka, która przeprowadziła się do Stanów Zjednoczonych, aby poślubić swojego ukochanego z lat 50. XX wieku, jest przetrzymywana w zatłoczonym ośrodku zatrzymań w Luizjanie po aresztowaniu przez agentów imigracyjnych i skuciu jej rąk i nóg.
Rodzina kobiety, zwanej jedynie Marie-Thérèse, wyraziła obawę o jej zdrowie, gdy francuscy urzędnicy konsularni próbowali zapewnić jej uwolnienie. Jeden z jej synów powiedział gazecie Ouest-France, że Urząd Imigracyjny i Celny (ICE) potraktował jego matkę jak zatwardziałego przestępcę.
„Dla nas pilną sprawą jest wydostanie jej z ośrodka detencyjnego i sprowadzenie z powrotem do Francji” – stwierdził. „Ze względu na jej stan zdrowia nie wytrzyma miesiąca w takich warunkach”.
Powiedział, że on, jego brat i siostra nie słyszeli żadnych wiadomości o ich matce przez tydzień po jej aresztowaniu, do czasu, aż pozwolono francuskim urzędnikom konsularnym na wizytę u niej. Miała problemy z sercem i plecami i powiedziano im, że jest przetrzymywana razem z 70 innymi więźniami.
Marie-Thérèse z Bretanii przeprowadziła się do Stanów Zjednoczonych w zeszłym roku po odnowieniu swojego romansu z Billym, byłym żołnierzem USA, w którym zakochała się, pracując w latach pięćdziesiątych jako dwujęzyczna sekretarka w bazie NATO w pobliżu francuskiego portu atlantyckiego Saint-Nazaire. Para rozstała się, gdy w 1966 roku wrócił do Stanów Zjednoczonych, po tym jak prezydent Francji Charles de Gaulle zdecydował się wycofać ze zintegrowanej struktury dowodzenia wojskowego NATO.
W 2010 roku para, będąca wówczas żonami z innymi osobami, ponownie nawiązała kontakt za pośrednictwem mediów społecznościowych i obie pary się spotkały. W kwietniu 2025 roku, po śmierci ich partnerów, Marie-Thérèse ogłosiła, że przeprowadza się do Anniston w Alabamie, aby poślubić swoją dawną miłość. Jej syn powiedział, że Billy, emerytowany pułkownik i pilot helikoptera armii amerykańskiej, był „czarującym, uroczym mężczyzną. Byli jak para nastolatków”.
Jednak kiedy Billy zmarł w styczniu 2026 r., Marie-Thérèse nie uzyskała jeszcze zielonej karty uprawniającej do pozostania w USA, przez co jej status jest niejasny. Następnie wdała się w spór z jednym z synów swojego zmarłego męża, który rzekomo odciął jej w domu wodę, prąd i internet. Do prowadzenia sprawy zaangażowała prawnika, ale 1 kwietnia, osiem dni przed rozprawą przed lokalnym trybunałem, pojawili się agenci ICE, aby ją aresztować.
„Sąsiedzi udali się do sądu na rozprawę i powiedzieli, że nasza matka wygrałaby” – powiedział jej syn. „Wytrzymuje. Nasza matka jest wojowniczką; siłą natury. Inni przetrzymywani nazywają ją niezatapialną. „
Dodał: „To jak zła scena z amerykańskiego filmu. Każdego ranka budzę się i mówię, że to nie może być prawda, że śnił mi się koszmar”.
Stosunki między Paryżem a Waszyngtonem są napięte. Prezydent Francji Emmanuel Macron skrytykował stanowisko Donalda Trumpa w sprawie Iranu, stwierdzając, że próba otwarcia siłą cieśniny Ormuz byłaby „nierealistyczna”.