Zdjęcie zostało zrobione w Labadi, popularnym kurorcie turystycznym w Akrze, stolicy Ghany. Nie często widzisz tę stronę. Ludzie jadą tam dla złotego piasku i życia nocnego, ale tak naprawdę nie integrują się ze społecznością, która tam mieszka. Chciałem pokazać, jak łowią – tradycyjnymi kajakami – jak odpoczywają, jak się bawią.
Podoba mi się wygląd tych drzwi wychodzących na zrujnowany budynek gospodarczy. Reprezentuje wolność nie bycia ograniczonym ścianami. Bardzo podoba mi się flaga Ghany z boku – ukłon w stronę miejsca i dziedzictwa. Po prostu pomyślałem, że to piękny zestaw. Społeczność trzyma w stajniach kilka koni, których używa do noszenia sprzętu. Ten na zdjęciu spaja to wszystko i dodaje elegancji, bo to takie majestatyczne i piękne zwierzę. Sposób, w jaki Afrykanie są często przedstawiani w fotografii dokumentalnej, nie jest taki.
Chciałem ich sfotografować w sposób wspólny, tak abym nie tylko ja tam chodził i obserwował, ale żeby oni prezentowali się tak, jak chcieli, żeby ich widziano. Dzieci były podekscytowane widokiem świateł i sprzętu, a nawet pomagały w ich przygotowaniu. Wypróbowaliśmy kilka póz, ale myślę, że ta naprawdę śpiewa. Wyglądają na dumnych, zrelaksowanych, w swoim żywiole.
podwójny cudzysłówMałe dzieci podziwiają nastolatków i chcą napawać dumą swoich rodziców. Nawet nie znam swoich sąsiadów
Społeczność skupia się na rybołówstwie. Wszyscy są bardzo wysportowani i przyciągnął mnie sposób, w jaki o siebie dbają, oraz duma, jaką żywią ze swojego pochodzenia. Zauważyłem, zwłaszcza w przypadku młodszych dzieci, że naprawdę podziwiają nastolatków i chcą, aby ich rodzice byli dumni. Dla kontrastu, mieszkam w Londynie i nawet nie znam swoich sąsiadów.
Pracowałam hybrydowo, wykonując dwa rodzaje portretów. Uwielbiam fotografować ludzi w ich przestrzeni. To piękna rzecz, celebrować to, skąd pochodzą, czym jest dla nich dom i co to oznacza. Wynająłem także mobilne studio, aby wykonać kilka portretów z wyłączeniem otoczenia. W ramach tego projektu odwiedziłem pięć społeczności i zrobiłem to w każdej lokalizacji.
Projekt rozpoczął się, gdy zwróciła się do mnie organizacja charytatywna My Runway Group. Organizują programy wymiany kulturalnej i zorganizowali dla mnie wyjazd do Akry i udokumentowanie tego, dzieląc się jednocześnie kulturą między Wielką Brytanią a Ghaną, ponieważ oczywiście istnieje tam sporo powiązań.
To był mój pierwszy raz w tym kraju i chociaż moje dziedzictwo rodzinne wywodzi się z Sierra Leone i Nigerii, moja rodzina mieszka w Akrze. Dobrze było w końcu tam pojechać i poznać inną część Afryki Zachodniej. Mam w Londynie wystawę obrazów ze wszystkich społeczności. Obiecałem im, że sprzedamy trochę grafik i że część pieniędzy pomoże sfinansować rzeczy, które chcą zbudować, na przykład centrum sztuki. Chętnie wrócę i zrobię kontynuację.
Ron Timehin znalazł się na krótkiej liście nagród Sony World Photography Awards 2026. Wystawa towarzysząca odbywa się w Somerset House w Londynie od 17 kwietnia do 4 maja. Czytelnicy Guardiana mogą skorzystać z kodu GUARDIAN15 (ważnego do 4 maja, godz. 17:00), aby skorzystać z 15% zniżki na bilety na wystawy. Wystawa Timehina będzie można oglądać w Noho Galleries w Londynie w dniach 18–21 czerwca.
CV Rona Timehina
Urodzony: 1993, Swindon, ale od czwartego roku życia mieszkam w Londynie. Najważniejszy moment: kierowanie kampanią PR Dove dotyczącą dyskryminacji włosów ze względu na rasę – projektu, który przyczynił się do zmiany ustawodawstwa Wielkiej Brytanii. A znalezienie się na krótkiej liście do nagród Sony World Photography za ten projekt fotograficzny w Ghanie jest niewątpliwie ważnym wydarzeniem w jego karierze. Najważniejsza wskazówka: podążaj za swoją ciekawością, nie spiesz się z nauką i twórz prace, które będą dla Ciebie osobiste. Fotografowie, którzy przetrwają, nie gonią za trendami – budują punkt widzenia.