Strona główna Wiadomości Jak zmieni się nastawienie, jeśli uczniowie tacy jak ja nie nauczą się...

Jak zmieni się nastawienie, jeśli uczniowie tacy jak ja nie nauczą się prawdy o historii kolonii brytyjskiej? | Astrid Barltrop

13
0


„Lord Cromer był odnoszącym sukcesy konsulem generalnym Egiptu. W jakim stopniu się z tym zgadzasz?” Przeczytałem ten esej na zajęciach z historii na poziomie maturalnym, zastanawiając się, co oznacza „udany”. Czy udało Ci się narzucić Egipcjanom oszczędności, które napełnią kieszenie brytyjskich finansistów? Czy udało mu się ucywilizować kraj ludzi, których uważał za „wywrotowych demagogów” i „rasy poddane”?

Na szczęście mój esej mógłby dowodzić, że Cromer nie odniósł sukcesu, gdybym próbował ująć „sukces” w kategoriach wpływu, jaki wywarł na ludność Egiptu: nałożył niesprawiedliwy system podatku gruntowego i ograniczył dostęp do edukacji. Ale nawet wtedy musiałem to napisać, wychodząc z ukrytego założenia, że ​​władcy kolonialni mogą odnieść sukces dla populacji – tyle że w tym przypadku tak nie było. Dlaczego dyskusja wokół Cromera – i wartości, które ucieleśniał – nie koncentruje się zamiast tego na prawie do rządzenia?

Evelyn Baring, 1.hrabia Cromer, konsul generalny Egiptu w latach 1883–1907. Zdjęcie: Chronicle/Alamy

Podobnie jak wielu uczniów brytyjskich szkół średnich, mam w pamięci dziesiątki królów i królowych oraz konkretne ograniczenia dotyczące broni wynikające z traktatów z czasów zimnej wojny, które wyryły mi się w pamięci z GCSE i wcześniej. To nie zarzut – cała historia jest cenna. Ale jest mnóstwo historii, które są równie, a może nawet bardziej znaczące, a jednak nie ma ich w naszych programach nauczania. Jak podkreśla zachęta do eseju Cromera, istnieje jeszcze jedna kwestia. Kiedy bada się historię kolonializmu Wielkiej Brytanii, analizuje się i krytykuje nie zasadę kolonializmu, ale skuteczność, z jaką Brytyjczycy kolonizowali.

Na podstawowym poziomie historia oznacza badanie przeszłości i składanie w całość tego, co wiemy, w celu uzyskania najdokładniejszej wersji. Oznacza to badanie różnych doświadczeń, perspektyw i interpretacji; rzucające wyzwanie ortodoksyjnym naukom. Historia kolonialna, której obecnie uczymy się w szkołach angielskich i walijskich, nie jest taka. W naszych programach nauczania śpiewamy opowieści o „wielkich ludziach”, ale milczymy o skolonizowanych. Dwanaście lat po objęciu funkcji sekretarza edukacji Michaela Gove’a nadal zapamiętujemy wyczyny imperialnych „bohaterów”, zamiast czytać historię kolonii z refleksyjnej i włączającej perspektywy – takiej jak perspektywa jej ofiar.

Weźmy na przykład mój moduł Edexcel Brytania: utrata i zdobycie imperium, 1763-1914. Kiedy my, maturzyści, dowiadujemy się o powstaniu w Indiach w 1857 r., badamy „mocne i słabe strony” brytyjskich gubernatorów generalnych. Jednak ich rola w zorganizowaniu wielkiego głodu w Bengalu w 1770 r. – w wyniku którego zginęło 10 milionów ludzi – jest w jakiś sposób nieobecna w specyfikacji.

Dlaczego w naszych programach nauczania historii wciąż występuje selektywna amnezja? Strach przed zanikiem brytyjskiej tożsamości? Być może – ale jeśli ten strach istnieje, jest to złudzenie. Wystarczy spojrzeć, jak Niemcy radzą sobie ze swoją trudną przeszłością. Vergangenheitsbewältigung („odpracowanie przeszłości”) tylko wzmocniło kraj. Wystarczy przejść się po Berlinie, a znajdziesz tablice, pomniki i muzea pełne znaczących upamiętnień Holokaustu, które wzmocniły kraj, tworząc prawdziwą świadomość zbrodni historycznych.

Arthur Balfour (w środku, w ciemnych okularach) odwiedzający kolonie żydowskie w Palestynie w 1925 r. Zdjęcie: UniversalImagesGroup/Getty Images

Od deklaracji Balfoura po wielki głód w Irlandii – dziedzictwo brytyjskiego kolonializmu wciąż odbija się echem na całym świecie. Dawne kolonie wiedzą znacznie więcej o naszej wspólnej historii i patrzą na nią znacznie bardziej krytycznie niż my w Wielkiej Brytanii, co uwydatniły reakcje na śmierć królowej w 2022 r. w całej Wspólnocie. Jak to ujął David Olusoga, historia Wielkiej Brytanii „zawsze była dialogiem”, mimo że wielu Brytyjczyków traktuje ją jako monolog. Ale ta amnezja nie wzmacnia ani nie chroni brytyjskiej tożsamości: ona nas dzieli. Wyklucza i wymazuje populacje, które zawsze były wyciszoną częścią dialogu. I to nie tylko w skali globalnej – także w klasie, gdzie wielu uczniów wywodzi się z historii, którą ich podręczniki ignorują.

Nauczanie imperium brytyjskiego może być trudne. Przeniesienie uwagi z „sukcesów” na koszty ludzkie może być niewygodne. Z pewnością sprzeciwiliby się imperialni nostalgiści. Nie są to jednak dobre wymówki do nauczania niewiedzy.

Nieżyjący już uczony i aktywista Ambalavaner Sivanandan tak powiedział o migracji postkolonialnej: „Jesteśmy tutaj, ponieważ wy tam byliście”. W szkole nigdy nie uczono mnie tego prostego faktu. Czytanie książek i słuchanie podcastów w wolnym czasie nauczyło mnie tego przedmiotu, a nie ogólnokrajowego programu nauczania. Istnieją opcjonalne moduły GCSE dotyczące migracji i imperium, ale uczestniczy w nich tylko 4% uczniów historii GCSE. A moduły imperium na poziomie A, podobnie jak mój, mają poważne wady. To stawia nauczycieli historii przed dylematem moralnym. Wybierz nietypowe moduły GCSE i zaakceptuj fakt, że zasoby mogą być mniej niezawodne. Nauczaj wykraczając poza wąską specyfikację imperium na poziomie A, ryzykując pogorszenie wyników uczniów na egzaminach – nie wspominając o dodatkowym obciążeniu pracą w czasie, gdy nauczyciele nigdy nie byli tak przepracowani.

W efekcie mamy system, który wydaje się być zaprojektowany tak, aby uniemożliwiać właściwe nauczanie imperium brytyjskiego. To powinno nas wszystkich zaniepokoić. Dlaczego? Ponieważ skrajna prawica czerpie korzyści z naszej ignorancji. Populizm antyimigracyjny odniósł sukces, ponieważ tak mało wiemy o naszej historii. Twierdzenie, że Wielka Brytania jest „kolonizowana” przez „inwazje” imigrantów, jest popularne, ponieważ nie uczy się nas, jak faktycznie wygląda kolonizacja. Demonizacja migrantów działa, ponieważ niewielu uczy się o istotnej, pozytywnej roli, jaką migracja do Wielkiej Brytanii odegrała na przestrzeni dziejów.

Ale klasa może być miejscem, w którym zapobiegamy rozwojowi tych narracji. Uczcie uczniów historii kolonialnej – że migracja nie jest przypadkowym, niewytłumaczalnym zjawiskiem – i uzbroijcie nas w intelekt, aby to zrobić.

Kiedy w czerwcu zdam maturę z historii, mogę się spodziewać, że napiszę esej skupiający się, absurdalnie, na „sukcesach” jakiegoś wiktoriańskiego imperialisty, takiego jak Cromer, zamiast na ważniejszych kwestiach dotyczących imperium. Mam tylko nadzieję, że przyszli studenci historii tego nie zrobią. W związku z niedawnym przeglądem programu nauczania, w którym zalecono zmianę nauczania w szkołach, nadszedł czas na od dawna oczekiwane zmiany. Krytyczna historia kolonialna jest pilnie konieczna – politycznie, społecznie i moralnie.

Czy masz opinię na temat kwestii poruszonych w tym artykule? Jeśli chcesz przesłać odpowiedź zawierającą maksymalnie 300 słów pocztą elektroniczną, aby uwzględnić ją w publikacji w naszej sekcji listów, kliknij tutaj.