Znany szef kuchni i humanitarysta José Andrés ma ostrzeżenie dla garniturów w Waszyngtonie i na całym świecie: przestańcie patrzeć na wskaźniki ropy i zacznijcie patrzeć na glebę.
Założyciel World Central Kitchen (WCK) uważa, że świat lunatykuje w obliczu ogromnej, wieloletniej głodu, spowolniony przez „cichy” upadek światowego handlu nawozami jako produkt uboczny wojny z Iranem.
„Przewiduję bardzo duży wzrost głodu na całym świecie do jesieni 2026 i 2027 r.” – Andrés powiedział Guardianowi na marginesie konferencji poświęconej gospodarce światowej Semafor w Waszyngtonie.
W następstwie zakłóceń w pobliżu cieśniny Ormuz, globalnego wąskiego węzła żeglugowego, mającego kluczowe znaczenie dla negocjacji o zawieszeniu broni między USA a Iranem, Andrés wskazał na łańcuchy dostaw nawozów azotowych, które jego zdaniem zacieśniły się, zwiększając koszty dla rolników i budząc obawy dotyczące światowej produkcji żywności
„Nie tylko ropa wypływa przez cieśninę Ormuz” – powiedział. „To także ciężkie, ciężkie nawozy”.
Niebezpieczeństwem, wyjaśnił, było opóźnienie. Jeśli nawozy nie dotrą na czas w kluczowych terminach siewu, plony mogą spaść w kolejnym cyklu żniw. Zakłócenia w handlu światowym mogą przełożyć się na wyższe ceny i niższą produkcję, co najbardziej uderzy w najbiedniejsze kraje.
„W Ameryce można uzyskać podwyżkę o 2–3% i ludzie sobie poradzą” – powiedział. „Ale w miejscach takich jak Haiti nie podaje się kilograma ryżu, podaje się po jednej uncji na raz. Ci ludzie poniosą konsekwencje.”
Jest jedno rozwiązanie, które forsuje i które jego zdaniem jest obraźliwie proste: 3% „podatek pokojowy” w oparciu o całkowity PKB każdego kraju.
„Kwota pieniędzy, którą obecnie zwiększamy na obronę każdego kraju – gdybyśmy odłożyli tylko 3% na bok, byłoby mnóstwo żywności, która pozwoliłaby uniknąć głodu na planecie Ziemia” – argumentował Andrés.
Zgodnie z propozycją Donalda Trumpa dotyczącą obronności na rok 2027 wydatki wzrosną do 1,5 biliona dolarów, czyli o 445 miliardów dolarów więcej niż w roku 2026.
Według Sipriego światowe wydatki na wojsko osiągnęły już rekordową kwotę 2,7 biliona dolarów w 2024 r., co stanowi najwyższy w historii i najbardziej gwałtowny wzrost roczny od zakończenia zimnej wojny, co oznacza, że 3% przekierowanie środków wygenerowałoby około 81 miliardów dolarów rocznie. Oxfam, który również popiera rozwiązanie na poziomie 3%, w raporcie z 2022 r. oszacował, że rządy darczyńców muszą co roku inwestować około 37 miliardów dolarów do 2030 r., aby walczyć zarówno ze skrajnym, jak i chronicznym głodem.
Zamiast tego, powiedział Andrés, wybieramy „zarazę”.
„Wygląda na to” – dodał – „że kierują nami ludzie, którzy lubią być wojownikami”.
Ta rzeczywistość mocno uderza w WCK, która utrzymuje się z datków i przez lata wydała miliony posiłków zarówno w Gazie, jak i na Ukrainie. Organizacja non-profit będzie musiała zakończyć działalność w regionie ze względu na wysokie koszty.
„Nie chcemy ograniczać działań, ale mamy w ręku gotówkę, jaką mamy” – powiedział. „Wzrost kosztów zmusi nas do podjęcia pewnych decyzji… Nie powinienem być w momencie decydowania, kto zje. Każdy powinien być nakarmiony.”
W miarę jak Stany Zjednoczone i Europa zmagają się z kwestią migracji, konsensus polityczny połączył się wokół poglądu, że powinno być więcej barier. Podpisana w lipcu ubiegłego roku ustawa Trumpa o jednej wielkiej pięknej ustawie przyznała Departamentowi Bezpieczeństwa Wewnętrznego kwotę 165 miliardów dolarów, w tym 46,5 miliarda dolarów na mur graniczny.
W Unii Europejskiej w czerwcu tego roku ma zostać całkowicie przyjęty nowy, radykalnie nowy pakt o migracji i azylu, który nałożyłby obowiązkową kontrolę bezpieczeństwa na granicach, przyspieszył podejmowanie decyzji o azylu i powrocie na zewnętrznej granicy UE, rozszerzył procedury przypominające detencję i wymagał od państw członkowskich podziału odpowiedzialności poprzez relokację osób ubiegających się o azyl lub płacenie wkładów finansowych.
Andrés ma wiadomość dla tych, którzy uważają, że rozwiązanie polega na bardziej konkretnym rozwiązaniu i blokadach. Głód, powiedział, jest ostatecznym czynnikiem przekraczającym granicę.
„Możemy zbudować takie mury, jakie chcemy, ale jeśli są głodne matki, które muszą nakarmić swoje dzieci, nie ma wystarczająco grubego i dużego muru, który by je powstrzymał” – powiedział.