Biznesmen przyznał się do składania fałszywych zeznań w celu zamknięcia klubu nocnego, które zdaniem policji zostały wygenerowane przy użyciu sztucznej inteligencji.
Źródło policji metropolitalnej stwierdziło, że coraz większym problemem jest wykorzystanie sztucznej inteligencji do generowania listów od nieistniejących osób składających skargi.
Aldo d’Aponte, lat 47, dyrektor generalny Arbitrage Group Properties, przyznał się do napisania dwóch listów, rzekomo przez swoich sąsiadów, w których sprzeciwiał się ponownemu otwarciu klubu nocnego Heaven, który tymczasowo został zamknięty po oskarżeniu o gwałt na jednym z ochroniarzy.
D’Aponte został zwolniony warunkowo na 12 miesięcy i obciążony kosztami w wysokości 85 funtów oraz opłatą na rzecz ofiary w wysokości 26 funtów.
W listopadzie 2024 r. zawieszono licencję na klub nocny LGBTQ w centrum Londynu, po tym jak 19-letnia kobieta oskarżyła bramkarza o gwałt. Po przesłuchaniu rady, które odbyło się miesiąc później, zezwolono na ponowne otwarcie z ulepszoną polityką opieki społecznej i bezpieczeństwa. Później uznano, że pracownik jest niewinny zarzucanego mu przestępstwa.
Podczas przesłuchania w radzie urzędnicy otrzymali listy wysłane na zaszyfrowany adres e-mail, a każdy z nich został szczegółowo opisany w ich skargach dotyczących klubu nocnego.
Prawnik Philip Kolvin KC, prawnik zajmujący się planowaniem, postanowił zbadać pisma pro bono, gdyż występując na rzecz klubu nocnego w okresie zawieszenia koncesji, wzbudził jego podejrzenia niecodziennym charakterem sprzeciwu wobec ponownego otwarcia klubu nocnego.
Kiedy listy zostały poddane działaniu generatora wykrywającego sztuczną inteligencję, zidentyfikowano je jako prawie na pewno napisane przy użyciu sztucznej inteligencji. Jego badania wykazały, że osoby, które najwyraźniej napisały skargi, prawdopodobnie nie istniały lub przynajmniej nie mieszkały pod adresami, które podały jako własne.
Policja prześledziła adresy IP powiązane z dwoma listami do d’Aponte.
Kolvin powiedział, że „bardzo mu było przykro” z powodu właściciela klubu nocnego, dla którego pisma z zastrzeżeniami były „traumatyczne”. „Cała ta sytuacja jest otwarta na nadużycia, jeśli rady nie będą wyczulone na ten problem i nie sprawdzą prawdziwości tych zastrzeżeń” – stwierdził.
The Guardian rozumie, że policja bada dwie kolejne aktualne sprawy dotyczące fałszywych oświadczeń sporządzonych przez sztuczną inteligencję.
W czwartek w sądzie nie wspomniano o wykorzystaniu sztucznej inteligencji, a CPS nie powoływał się na nią w swojej sprawie kierowanej do sądu.
D’Aponte poskarżył się na perspektywę ponownego otwarcia klubu nocnego w jego własnej reprezentacji w radzie Westminster. W nim on i jego mąż skarżyli się, że ich okno wychodziło na wejście do klubu i że przeszkadzał im hałas muzyki i klientów w lokalu. Napisali, że funkcjonowanie klubu w jego obecnym kształcie „jest zasadniczo sprzeczne z życiem rodzinnym i społecznym w dzielnicy mieszkalnej”.
Saba Naqshbandi KC, działająca w imieniu d’Aponte, stwierdziła, że incydent był „całkowicie odbiegający od charakteru” i określiła go jako „głupi i desperacki czyn”.
Powiedziała, że biznesmen, jego mąż i dzieci „od około ośmiu lat cierpieli z powodu ciągłych uciążliwości powodowanych przez obiekt”, a krótkie zamknięcie „przyniosło im bardzo potrzebną ulgę w postaci ciągłego snu i spokoju. Perspektywa przywrócenia licencji była prawdziwym niepokojem”.
Powiedziała, że e-maile zostały wysłane, aby „wspomóc ich sprawę”.
D’Aponte przyznał się do winy na podstawie art. 158 ustawy Licensing Act z 2003 r., zgodnie z którym świadome lub lekkomyślne składanie fałszywych oświadczeń w związku z wnioskiem o przyznanie, zmianę, przeniesienie lub przegląd licencji na lokal lub zaświadczenia o lokalu klubowym jest przestępstwem. Maksymalna kara to nieograniczona grzywna.
Po czwartkowej rozprawie d’Aponte oświadczył, że głęboko żałuje swoich czynów i ponownie wyraził swoją frustrację z powodu tego, co uważał za „uciążliwość” powodowaną przez klub nocny. „Heaven i jego właściciele muszą podjąć kroki, aby lepiej współistnieć z lokalną społecznością oraz chronić bezpieczeństwo i dobro swoich klientów, sąsiadów i mojej rodziny” – powiedział.