Strona główna Wiadomości Meghan została uznana za odwrotność Diany, fotonegatywną osobę uwielbienia. Dlaczego potrzebujemy kozłów...

Meghan została uznana za odwrotność Diany, fotonegatywną osobę uwielbienia. Dlaczego potrzebujemy kozłów ofiarnych? | Brigid Delaney

28
0


Niezależnie od burzliwych relacji paraspołecznych, jakie łączyła uwielbiającą publiczność z Dianą, księżną Walii, ich związek z księżną Sussex jest jej mrocznym odbiciem.

Przez dziesięciolecia Diana była przedmiotem publicznej adoracji, która była zamknięta w permanentnym histerycznym rejestrze. Na przykład Clive James uchwycił tę hiperbolę, gdy opisał siebie jako „zafascynowanego spacerowicza zahipnotyzowanego trajektorią płonącego anioła”, a Dianę jako „wschodzącego słońca, chichoczącego”.

Jednak w opinii publicznej Meghan utknęła w rejestrze przeciwnym – postrzeganej ciemności w stosunku do światła Diany.

Według firmy analitycznej Brandwatch w ciągu jednego roku 2019 – będącego jeszcze w fazie miesiąca miodowego – Meghan pojawiła się w negatywnych wiadomościach 21 100 razy w 29 000 tabloidów i gazet.

Dane wykazały, że w 2019 r. Meghan otrzymała w prasie około pięć razy więcej negatywnych artykułów niż Katarzyna, księżna Walii, a analiza wykazała, że ​​było to 4,3 tys. negatywnych artykułów na temat Kate.

Rozumiem nienawiść i obrzydzenie do takiej postaci jak były książę Andrew Mountbatten-Windsor – biorąc pod uwagę jego skojarzenia z Jeffreyem Epsteinem.

Ale nie mogę sobie wyobrazić, dlaczego ktokolwiek w przeprowadzce miałby mieć cokolwiek innego niż łagodny lub neutralny pogląd na Harry’ego i Meghan.

To, jakich wyborów dokonują, ma tak mało wspólnego z kimkolwiek z nas. Jeśli nie pochwalimy produktów, które oferują, po prostu nie będziemy mogli ich kupić.

Jednak osiem lat po ich ślubie, podczas prywatnej wizyty w Australii, negatywna prasa nadal trwa.

Aby sfinansować swoją niezależność od rodziny królewskiej, para angażuje się w szereg projektów i transakcji komercyjnych, które wydają się oburzać opinię publiczną w sposób całkowicie nieproporcjonalny do ich banału (pamiętniki, serial na Netfliksie, a w Australii seminarium o wellness).

Wrzawa, jaką wywołuje ta para, sprawia, że ​​zastanawiam się, czy nienawiść kierowana pod ich adresem ma jakieś głębsze znaczenie, leżące poniżej poziomu świadomości – tak jak niepocieszona reakcja opinii publicznej na śmierć Diany ujawniła także ukryte aspekty brytyjskiego charakteru.

Christopher Hitchens powiedział o śmierci Diany: „Orgia sentymentalizmu Brytyjczyków była szokująca. Stała się postacią przypominającą Chrystusa”.

Oznaczało to przejście brytyjskiej psychiki od imperialnej do emocjonalnej.

Meghan obsadzono także w roli ofiarnej – po raz kolejny odwrotności Diany, swoistego fotonegatywu uwielbienia, skazanego na rolę kozła ofiarnego.

Według René Girarda, zmarłego w 2015 roku francusko-amerykańskiego filozofa i krytyka literatury, potrzebujemy w naszym społeczeństwie kozłów ofiarnych. Napisał, że społeczeństwa ludzkie spaja nie przede wszystkim wspólna miłość, ale wspólna przemoc; w szczególności poprzez okresowe poświęcenie ofiary, która absorbuje napięcia, które w przeciwnym razie rozerwałyby wspólnotę.

Ofiara lub kozioł ofiarny to ktoś, kogo wszyscy zgodnie, pośrednio lub bezpośrednio, obwiniają za nieporządek w społeczności. Ofiara zostaje wydalona, ​​co powoduje ogromną ulgę dla społeczności, która odczuwa powrót pokoju i jedności.

Meghan to klasyczna postać kozła ofiarnego, pasująca do cech nakreślonych przez Girarda. Po pierwsze, ofiara musi znajdować się jednocześnie wewnątrz i na zewnątrz społeczności (czym jest, jako osoba z zewnątrz, która wżeniła się w brytyjski establishment).

Kozioł ofiarny musi wówczas przekroczyć granicę lub złamać zasadę – widzimy to w narracjach, w których Meghan w jakiś sposób zepsuła Harry’ego i zwróciła go przeciwko jego pierwotnej rodzinie.

A ofiara musi być jednomyślna, cała wspólnota przeciwko tej jednej osobie. W przypadku Meghan znajduje to odzwierciedlenie w dużej liczbie negatywnej prasy i niskiej opinii publicznej, co wydaje się ogromnie nieproporcjonalne do wyrządzonej przez nią obrazy.

Wrogość wobec Meghan i Harry’ego zbiega się z okresem niezwykłego niepokoju w brytyjskim (i do pewnego stopnia australijskim) życiu publicznym, obejmującym brexit, pandemię, kryzys kosztów utrzymania, spadek zaufania instytucjonalnego, obawy przed imigracją, zamieszanie w tożsamości narodowej, monarchia radząca sobie z następstwami Diany i cieniem Andrzeja.

Meghan szczególnie uważa oskarżenia o „przebudzenie” – wrabiając ją w kozła ofiarnego w wojnie kulturowej.

W mediach Meghan stała się wyjaśnieniem problemów monarchii, rozstania Harry’ego z rodziną, poczucia, że ​​coś zostało utracone lub zepsute, a rodzina królewska musi się zmienić w niewygodny sposób (widać dyskomfort brytyjskiej opinii publicznej związany z aspektami jej ślubu, takimi jak amerykański kaznodzieja i chór gospel).

Kozła ofiarnego, argumentuje Girard, można rozpoznać po nieproporcjonalności reakcji, gdy kara znacznie przewyższa wszelkie prawdopodobne przestępstwo (często kozioł ofiarny nie jest w rzeczywistości winny tego, o co go oskarżono), a wrogość utrzymuje się długo po tym, jak wygasną wszelkie racjonalne skargi.

To okropne zacząć od bycia księżniczką i szybko zostać kozłem ofiarnym. Ale proces ten ma swoją własną energię i wydaje się, że nie da się go zatrzymać, gdy się zacznie.

Duża część współczesnego kompleksu przemysłowego będącego kozłem ofiarnym jest napędzana przez media, które czerpią zyski i utrzymują odbiorców z nękania ich wściekłością. Meghan była dla nich dobrą pożywką. Kozły ofiarne nie mają nadziei, że przestaną działać, póki pasza jest dobra.

Na tym właśnie polega bycie księżniczką. Nie jest to praca godna pozazdroszczenia.

Obsadzenie w roli zarówno Chrystusowej, jak i demonicznej oznacza zaprzeczenie człowieczeństwa zarówno Diany, jak i Meghan. Spycha ich do kształtów, które nie przypominają skomplikowanych istot ludzkich, którymi są i były. Meghan nie jest diabłem. Diana nie była świętą.

W relacjach paraspołecznych nie ma nic z natury społecznego. Mówią o nas więcej niż oni.

Brigid Delaney jest autorką pięciu książek, w tym The Seeker i the Sage. Można ją znaleźć na Substacku w Epoce Chaosu