Strona główna Pieniądze Dlaczego weterynarze pobierają więcej za przeskanowanie zwierzęcia niż prywatny szpital za przeskanowanie...

Dlaczego weterynarze pobierają więcej za przeskanowanie zwierzęcia niż prywatny szpital za przeskanowanie człowieka? | Zwierzęta

13
0


Dlaczego mój weterynarz pobiera więcej niż prywatny szpital dla ludzi? Wyceniono mnie na 1500 funtów za badanie rezonansem magnetycznym mojego psa. Kiedy sprawdziłam, ile będzie kosztować prywatne badanie tego samego typu, wyszło mi, że kosztowało to około 700 funtów.

Dziennikarstwo „Guardiana” jest niezależne. Zarobimy prowizję, jeśli kupisz coś za pośrednictwem linku partnerskiego. Dowiedz się więcej.

Wraz z rozwojem technologii metody leczenia i diagnostyki dostępne dla zwierząt domowych stają się coraz bliższe temu, co oferuje się pacjentom będącym ludźmi. Kiedyś polegaliśmy na weterynarzach, którzy oceniali, co dzieje się wewnątrz zwierzęcia, teraz mogą oni zalecić zaawansowane technologicznie badania, aby dokładnie zobaczyć, co się dzieje. Ale postęp kosztuje.

Firma ubezpieczeniowa NimbleFins podaje, że typowy koszt rezonansu magnetycznego dla psa w 2025 roku w Wielkiej Brytanii wyniósł 3789 funtów, dla kota – 3161 funtów, a dla królika – około 2500 funtów. Tymczasem dzięki NHS wielu z nas, ludzi w Wielkiej Brytanii, nie płaci nic za badania MRI. W szpitalach prywatnych broker ubezpieczeniowy WeCovr szacuje, że badanie całego ciała będzie kosztować 1500–2500 funtów. Zatem obie ceny, które podajesz, są zaniżone, ale kwestia pozostaje niezmienna: przeskanowanie psa lub kota jest kosztowniejszym przedsięwzięciem niż wykonanie rezonansu magnetycznego danej osoby.

Jednym z głównych czynników różnicujących jest podatek VAT. Podatek ten nie jest płacony w przypadku większości prywatnych usług szpitalnych, ale jest doliczany do rachunków za weterynarza, według standardowej stawki 20%. Zakładając, że 1500 funtów to suma po odliczeniu podatku VAT, wówczas 250 funtów trafiło do HMRC.

Następnie musimy sprawdzić, za co płacisz i w jaki sposób weterynarz pokrywa swoje koszty. Według Roba Williamsa, weterynarza i prezesa Brytyjskiego Stowarzyszenia Weterynaryjnego, organizacji branżowej zrzeszającej niezależne praktyki, porównywanie skanów ludzi i zwierząt nie jest porównywaniem takich samych wyników. „Kiedy człowiek poddawany jest rezonansowi magnetycznemu, zwykle jest przytomny, ale gdy pies lub kot ma wykonany tomografię komputerową, rezonans magnetyczny, a nawet prześwietlenie, zwykle znieczulamy go” – mówi. „To tak proste, że pies nie chce siedzieć spokojnie”. Wymaga to dwóch osób: „jednej do monitorowania znieczulenia i drugiej do wykonania badania”. Williams szacuje, że 25–40% kosztów można przypisać kosztowi znieczulenia zwierzęcia.

Kiedy pies lub kot ma zostać poddany tomografii komputerowej, rezonansowi magnetycznemu lub nawet prześwietleniu rentgenowskiemu, zostaje on znieczulony, co zwiększa koszty. Zdjęcie: Simon Leigh/Alamy

Williams twierdzi, że maszyny są takie same, jak te używane przez ludzi, więc koszty instalacji i serwisowania są takie same, ale użytkowanie już nie. „W większości gabinetów weterynaryjnych będzie to jeden lub dwa przypadki w tygodniu, a może jeden dziennie. W przypadku ludzi maszyna będzie pracowała przez cały dzień. W ciągu 12 godzin poradzą sobie z wieloma przypadkami” – mówi.

Maszyna wymaga rozgrzania przed użyciem, a to wiąże się z zużyciem energii, co wiąże się z kosztami. Ponownie koszty te rozkładają się na mniejszą liczbę klientów weterynarza. „Oferowanie takich usług wiąże się z naprawdę znacznymi kosztami” – mówi Williams. „Zaistniała ekonomia skali. Możesz sobie pozwolić na niższe opłaty, jeśli przyjmujesz więcej pacjentów.”

Kolejnym czynnikiem jest osoba wykonująca skanowanie. Podczas gdy w szpitalu radiolog zazwyczaj interpretuje wyniki, weterynarz zwykle będzie musiał je wysłać, aby uzyskać raport. „To kolejna warstwa kosztów, której nie ma w przypadku ludzi” – mówi.

Branża weterynaryjna znalazła się w centrum uwagi ze względu na obawy dotyczące spekulacji. Podczas trwającego dwa i pół roku dochodzenia w branży brytyjski Urząd ds. Konkurencji i Rynków (CMA) stwierdził, że istnieją poważne problemy, które, jak stwierdził, powodują wzrost cen w niektórych praktykach. Podkreślono w nim zmniejszający się wybór w wyniku przejmowania sieci i brak przejrzystości w zakresie kosztów. Według raportu „średnie ceny usług weterynaryjnych wzrosły gwałtownie i znacznie szybciej niż ogólna inflacja – 63% w latach 2016–2023”.

Średnie ceny usług weterynaryjnych wzrosły gwałtownie i znacznie szybciej niż ogólna inflacja. Zdjęcie: Monty Rakusen/Getty Images

Aby rozwiązać ten problem, CMA twierdzi, że weterynarze będą musieli opublikować ceny, w tym ceny rezonansu magnetycznego. Właściciele będą musieli z wyprzedzeniem otrzymać pisemną wycenę leczenia, którego wartość prawdopodobnie przekroczy 500 GBP (z VAT), i która zazwyczaj obejmuje wszelkie zalecane badania rezonansu magnetycznego. Ma to na celu umożliwienie właścicielom zwierząt podjęcia decyzji, czy chcą kontynuować leczenie, a także umożliwienie im porównania cen w innych gabinetach weterynaryjnych.

Williams, który nie wypowiada się w imieniu dużych sieci, twierdzi, że nie spodziewa się, że praca CMA doprowadzi do obniżenia cen, ale właściciele zwierząt domowych będą mieli „większą przejrzystość co do tego, kto jest właścicielem i prowadzi praktykę, oraz lepiej zrozumieją, ile wszystko kosztuje, zanim zaangażują się emocjonalnie w pomysł leczenia”.

Ta przejrzystość może mieć duże znaczenie. Richard Wilkinson, założyciel witryny porównującej ceny Vet Fair, zebrał informacje o cenach od 1400 gabinetów weterynaryjnych w Wielkiej Brytanii i twierdzi, że istnieją duże różnice na małych obszarach. „To, co rzuca się w oczy, to to, że często nie mówi się o 20% po obu stronach mediany. Różnice w cenach między jednym weterynarzem a drugim weterynarzem znajdującym się trzy ulice dalej za to samo wynoszą 100-150%.

Nie gromadzi danych na temat rezonansu magnetycznego, ale z jego danych wynika, że ​​średnia cena ultrasonografów w dużych sieciach jest o 57% wyższa niż cena pobierana przez niezależne firmy objęte jego próbą. Obecnie, jak mówi, „próba zrobienia zakupów przypomina powrót do lat 90., gdzie trzeba było podnieść słuchawkę i zadzwonić do wszystkich, aby dowiedzieć się o cenach”. Ale reformy CMA powinny to ułatwić. Być może nadal będziesz płacić więcej niż za człowieka, ale przynajmniej będziesz mieć pewność, że nie przepłacasz.