Czy to moment, w którym trudny okres zmienia się w poważny kryzys dla Eddiego Howe’a? Menedżer Newcastle zanotował już cztery porażki z rzędu, a jego zespół utknął na 14. miejscu, a kwalifikacje do europejskich pucharów wyglądają teraz niezwykle ambitnie.
Howe nigdy nie pokonał swojej dawnej drużyny z Bournemouth w Premier League i był zmuszony ponuro przyglądać się od strony technicznej, jak podopieczni Andoniego Iraoli przedłużali swoją niepokonaną drużynę w Premier League do klubowego rekordu 13 meczów, awansując tym samym na ósme miejsce.
O ile wiadomość, że Iraola ma latem opuścić południowe wybrzeże, najwyraźniej nie przeszkodziła gościowi w awansie, to przyjemnie płynna gra drużyny Bournemouth i ostre, płynne przejścia jedynie podkreśliły, jak daleko i niepokojąco cofnęło się Newcastle od czasu porażki w Lidze Mistrzów z Barceloną w zeszłym miesiącu. Pod koniec wielu z tych, którzy wygwizdywali drużynę, niewątpliwie byłoby bardzo szczęśliwych, gdyby Iraola zastąpił Howe’a tego lata.
Bournemouth objęło prowadzenie w 32. minucie, kiedy po stracie koncentracji Svena Botmana Marcus Tavernier wśliznął się do akcji i z bliskiej odległości wymusił groźne, niskie dośrodkowanie doskonałego Rayana nad linią bramkową.
Howe patrzył tępo w przestrzeń, na stadionie zapadła cisza, ale nigdy nie było tak głośno. Miało to niewiele wspólnego z apatią kibiców, a bardziej dotyczyło niespójności i pasywności gry Newcastle. Wiele mówi fakt, że jeden z największych wiwatów w pierwszej połowie był odpowiedzią na Bruno Guimarãesa, który zszedł z ławki i delikatnie biegał po linii bocznej.
Guimarães wciąż wraca do zdrowia po kontuzji i chorobie, ale brazylijski pomocnik nadal wyglądał bardziej dynamicznie niż jego koledzy z drużyny. Rzeczywiście Newcastle miało ogromne szczęście, że nie straciło drugiego gola, gdy błędne połączenie Evanilsona sprawiło, że skierował doskonałe dośrodkowanie Alexa Scotta tuż obok bramki z dwóch jardów.
Jedyna znacząca interwencja Djordje Petrovica w pierwszej połowie sprawiła, że dobrze spisał się, odbijając odbity przez Lewisa Halla rzut wolny w chwili, gdy wydawało się, że piłka ma przekroczyć linię bramkową, ale poza tym gracze Howe’a byli całkowicie apatyczni.
Gwary, które powitały gwizdek kończący pierwszą połowę, nie były zaskoczeniem dla menedżera Newcastle. Jego sprawie nie pomogły wysiłki Halla mające na celu ujarzmienie Rayana i Harveya Barnesa, którzy nie zdołali uniknąć podobnie imponującego Álexa Jiméneza.
Ponieważ utalentowany 19-letni Eli Junior Kroupi jeszcze bardziej destabilizował gospodarzy, Howe miał wiele do przemyślenia w przerwie. Halla zastąpił Kieran Trippier, a Tino Livramento przeszedł na lewy obrońca.
Marcus Tavernier daje Bournemouth prowadzenie w pierwszej połowie po dośrodkowaniu Rayana. Zdjęcie: WM Sports Media/Action Plus/Shutterstock
Jak menadżer Newcastle mógł sobie poradzić z Anthonym Gordonem w najlepszej formie, gdyby nierówny skrzydłowy z Anglii był nieobecny z powodu „drobnej kontuzji” pod koniec tygodnia intensywnych spekulacji transferowych łączących go z letnią przeprowadzką do Bayernu Monachium.
Coś jednak najwyraźniej musiało się zmienić i tuż po godzinie gry Mark Howe zastąpił nieskutecznego Anthony’ego Elangę i Jacoba Ramseya Jacobem Murphym i Guimarãesem. Zespół medyczny Newcastle odradził menadżerowi angażowanie w grę kapitana, ale Howe najwyraźniej uznał, że nie może już dłużej obejść się bez pomocnika.
Jego pojawienie się poprawiło nastrój w St James’ Park, a radość Sandro Tonali z jego powrotu znalazła odzwierciedlenie w pocałunku w policzek, który dał Guimarãesowi, gdy wręczał mu opaskę kapitańską.
Niedługo potem William Osula wyrównał, a nieco szczęśliwemu twórcy Guimarãesowi. Gdy ten ostatni posuwał się naprzód, wyzwanie rzucone przez Evanilsona zakończyło się niechcący przejściem Osuli. Jedyne, co pozostało, to to, że obecny środkowy napastnik Newcastle pierwszego wyboru uniknął uścisku Petrovica po wbiciu mu prawej stopy.
Chociaż początkowo bramka nie została uznana ze względu na spalonego w meczu przeciwko Osuli, interwencja Evanilsona sprawiła, że po długiej analizie wideo przez sędziego asystenta bramka została uznana.
Jeśli dobre zakończenie meczu napastnika Danii do lat 21 podkreśliło, dlaczego obecnie ma on przewagę nad talentami atakującymi wartymi 124 miliony funtów, takimi jak Nick Woltemade i Yoane Wissa w pierwszej linii Howe’a, szczęście menedżera nie trwało zbyt długo.
Ledwo ucichła radość, gdy Livramento podniósł się, zmagając się z naciągnięciem ścięgna podkolanowego, i został zastąpiony przez Dana Burna.
Horyzont Howe’a wkrótce stanie się jeszcze bardziej ponury. Kiedy Evanilson głową skierował się po dośrodkowaniu Taverniera, piłka wpadła w pole karne Adriana Trufferta. Machnięcie butem później lewy obrońca strzelił swojego pierwszego gola dla Bournemouth i weekend dla Newcastle został zrujnowany.