Strona główna Sport Pragnienie Artety przejęcia całkowitej kontroli może wykoleić chwiejną walkę Arsenalu o tytuł...

Pragnienie Artety przejęcia całkowitej kontroli może wykoleić chwiejną walkę Arsenalu o tytuł | Taktyka piłkarska

4
0


W przerwie finału Carabao Cup nadzieje Arsenalu na czterokrotny gol były nadal duże. Byli niepokonani od 14, z czego 11 zwyciężyło. Remisowali 0:0 z Manchesterem City i nie było przesadą założenie, że jeśli druga połowa będzie przebiegać tak, jak pierwsza, to w końcu znajdą zwycięzcę – całkiem możliwe, że po rzucie rożnym.

Zremisowali z drużyną z Championship w szóstej rundzie Pucharu Anglii i drużyną portugalską w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. W Premier League prowadzili dziewięciopunktową przewagą. To zapowiadało się na najwspanialszy sezon w historii Arsenalu.

To było cztery tygodnie temu. Nadal istnieje możliwość dubletu Premier League i Ligi Mistrzów, co byłoby wystarczająco niezwykłe, ale teraz nastroje są zupełnie inne. To może być najbardziej rozczarowujący sezon w historii Arsenalu, choćby dlatego, że był tak blisko wygrania wszystkiego.

Coś zmieniło się w przerwie na Wembley: Pep Guardiola sprawił, że jego zespół City nie naciskał zbyt wysoko. Obrońcy Arsenalu mieli czas przy piłce, ale tylko do siebie, aby podawać. Jérémy Doku, Erling Haaland, Rayan Cherki i Antoine Semenyo utworzyli błękitną linię na boisku, odmawiając łatwych podań do środka pola. Bernardo Silva i Matheus Nunes siedzieli nieco głębiej, gotowi wycisnąć każdą piłkę do bocznych obrońców. Rodri kontrolował wszystko ze środka. Arsenal nie mógł wyjść. City nadal odzyskiwało posiadanie piłki, a gdy Nico O’Reilly był zachęcany do ataku i ataku z lewego obrońcy, aby stworzyć dodatkowego zawodnika w ataku, Arsenal zachwiał się.

Myśl była taka, że ​​gdyby David Raya wrócił na bramkę w miejsce Kepy Arrizabalagi, Arsenal byłby w stanie grać łatwiej, a jego umiejętność długich podań pozwoliła mu przenieść piłkę nad prasą do rozwijającego się bocznego obrońcy lub skrzydłowego. Kiedy jednak w ostatnią sobotę Bournemouth przyjęło podobne, zdecydowane podejście, a Raya przywróciła bramkę, efekt był podobny. Arsenal utknął w martwym punkcie i był zmuszony wracać do bramkarza tak często, że Raya ostatecznie wykonał 59 podań; Declan Rice, który miał 60, był jedynym zawodnikiem Arsenalu, który miał więcej.

Inne drużyny być może mogłyby po prostu długo uciekać przed prasą – tak jak zrobił to kiedyś Guardiola w Bayernie Monachium, wystawiając Javiego Martíneza na środkowego napastnika w meczu Pucharu Niemiec z Borussią Dortmund prowadzoną przez Jürgena Kloppa – ale potrzebny jest napastnik, który będzie wygrywał podania, jeśli inni wstaną, by go wyprzedzić lub utrzymać piłkę.

Viktor Gyökeres po prostu nie jest wystarczająco dobry w tej części gry, zarówno jeśli chodzi o wykorzystywanie ciała do osłony piłki, jak i kontrolowanie podań wykonywanych w jego kierunku w nieodpowiednim tempie lub na dużej wysokości. Graj długo do niego piłką, a bardzo często jedyne, co robi Arsenal, to marnowanie posiadania piłki.

Eberechi Eze wystartował w środę przeciwko Sportingowi i dodał iskry do walczącej linii ataku Arsenalu. Zdjęcie: MI News/NurPhoto/Shutterstock

To może wyjaśniać, dlaczego Gyökeres został usunięty po 56 minutach meczu ze Sportingiem w środę, co dało Kaiowi Havertzowi czas na ponowne zapoznanie się z rolą środkowego napastnika. Pierwsze 23 z tych minut spędził z Eberechi Eze, pełniąc rolę głównego twórcy. Eze wszedł z ławki rezerwowych w meczu z Bournemouth po niemal miesiącu nie grania na boisku, ale w zależności od kondycji mógłby być zawodnikiem, który przywróci iskrę drużynie napastnika Arsenalu, która zapewne wyglądała fatalnie od zwycięstwa nad Tottenhamem pod koniec lutego (a jak sugerowały późniejsze wydarzenia, bycie żywym przeciwko Tottenhamowi może nie jest już takim wyczynem, jak kiedyś).

W finale Pucharu Carabao Arsenal zagrał 4-2-3-1, ale z Gyökeresem na środkowym napastniku i Havertzem w roli Eze. Jest to niewątpliwie ryzyko i Arteta niemal na pewno wolałby mieć większą pewność siebie w postaci Martina Ødegaarda na trzyosobowym pomocniku, obok Martína Zubimendiego i Rice’a. Jednak kondycja Norwega jest niepewna, a poza tym, jeśli Arsenal będzie miał takie same problemy z przełamaniem prasy, jak w finale Pucharu Carabao, dodanie podającego do pomocy będzie miało ograniczoną wartość.

Chociaż temu miastu daleko do klasycznego modelu Guardioli, wydaje się, że Arsenal będzie najlepiej służył, stosując staromodny sposób ustawiania się przeciwko drużynie Guardioli, siedząc głęboko i starając się wchłonąć presję, a następnie uderzając w przerwie – co jest całkowitą odwrotnością meczu ligowego pomiędzy drużynami na Emirates we wrześniu, kiedy City miało zaledwie 33% posiadania piłki, co było rekordem pod rządami Guardioli ze znaczną przewagą.

Rayan Cherki atakuje Arsenal w finale Carabao Cup. Zdjęcie: News Images LTD/Alamy

Kluczem jest wykluczenie City; przy tej okazji, biorąc pod uwagę kontekst i formę, remis 0:0 byłby dla Arsenalu bardzo dobrym wynikiem (choć wydarzenia w grze mogą zmienić tę ocenę). A czyste konto oznacza, że ​​Arsenal musi odnieść sukces tylko w jednym rzucie rożnym, czyli w obszarze, w którym pozostaje światowym liderem.

Od tamtego wrześniowego meczu City bardziej skupiło się na posiadaniu piłki, Phil Foden i Tijjani Reijnders odpadli z składu, a Semenyo i Cherki zyskiwali na znaczeniu. Szczególnie Cherki uważa się za mało prawdopodobnego gracza Guardioli; Menedżer City rzeczywiście przyznał, że istnieje napięcie między jego instynktem kontroli a improwizacyjną naturą 22-latka, doceniając jednocześnie fakt, że na przykład drugi gol City przeciwko Chelsea w zeszłym tygodniu nie zostałby zdobyty, gdyby Cherki wykonał bezpieczne podanie.

Jedną z fascynacji Guardioli jest ostatnio to, jak radził sobie z napięciem. Zabawa z Jackiem Grealishem była kontynuowana w przypadku Doku, a teraz Cherki i Guardiola najwyraźniej chętnie dają każdemu nowemu improwizatorowi większą swobodę (a Grealish, pomimo całej późniejszej utraty formy, był kluczową postacią w sezonie potrójnej korony, zanim najwyraźniej wpadł w spiralę zwątpienia).

To Arteta jest teraz zwolennikiem kontroli, co samo w sobie może utrudnić jego drużynie wydostanie się z bagna zwątpienia. Instynkt został wysublimowany do planu, co być może utrudnia utwierdzenie się indywidualności, odruchowi przetrwania, który może chwycić grę za gardło i zmusić ją do podporządkowania się woli gracza.

Piłka nożna to gra o niemal nieskończonych, powiązanych ze sobą równowagach. Planować, czy pozwolić graczom improwizować? Arteta wyniósł Arsenal na wyższy poziom dzięki skrupulatnym przygotowaniom i podążaniu za danymi, ale jeśli strategia polega na bezpiecznych podaniach, a przeciwnik odrzuci twoje opcje, co zrobisz? Rozwiązanie tego jest kluczem do niedzielnego starcia i prawdopodobnie tytułu.