Zasznuruj swoje gumowe buty! Zatwardziali detektywi wrócili na scenę, fedory opuszczone, papierosy zapalone. Nicolas Cage dowodzi natarciem w Spider-Noir, mrocznej wersji Spider-Mana, która ukaże się w maju – dostępnej do oglądania w czerni i bieli dla zagorzałych fanów. Obiecuje wszystkie ostre cechy dobrego filmu noir: szybkie, slangowe dialogi, femme fatales i pijanego detektywa w centrum – choć z sieciowymi strzelankami, a nie z zadartym rewolwerem.
Nie jest on jedynym PI w kadrze w tym roku. Apple TV adaptuje serial Philipa Kerra „Berlin Noir” na serial z Colinem Firthem w roli głównej, a nowy pilot NBC obiecuje Jake’owi Johnsonowi jako „cynicznego i załamanego” detektywa. Animowany film noir Brada Birda, Ray Gunn, po prawie 30 latach prac nad filmem wreszcie trafia na platformę Netflix.
Co więc spowodowało ten powrót do ciemności? Być może to znak czasów. Kiedy w 2009 roku Marvel po raz pierwszy opublikował oryginalny komiks Spider-Noir – którego akcja rozgrywała się podczas Wielkiego Kryzysu – świat pogrążył się w recesji. Wydaje się, że na tym polega rytm noir: twarda fikcja zyskuje na popularności w czasach napięć społecznych, rosnącego cynizmu i zachwianego zaufania. Kiedy robi się ciężko, zaczynają grać saksofony.
Charles Ardai, który w 2004 roku był współzałożycielem wydawnictwa Hard Case Crime, twierdzi, że ten cykl rozpoczął się od debiutu twardego kryminału w czasach kryzysu. „Pojawiło się w gazetach pulpowych z lat dwudziestych i trzydziestych XX wieku” – mówi o gatunku – „było reakcją na być może nazbyt urbanistyczne i intelektualne brytyjskie tajemnice tamtych czasów: morderstwa na plebaniach i salonach, zagadki do przyzwoitego rozwiązania”. Dla kontrastu, historie na twardo były szorstkie i surowe i początkowo podobały się zatwardziałym czytelnikom, którzy rozkoszowali się „zastępczym dreszczem towarzyszącym przyglądaniu się życiu jeszcze gorszemu od ich” – mówi Ardai.
To nie przypadek – dodaje – że te szorstkie, pomięte postacie mają tendencję do pojawiania się ponownie, „kiedy świat zmierza do piekła i nie jest wcale jasne, czy dobrzy ludzie zwyciężą”. Niestety, historia stworzyła wiele takich piekielnych krajobrazów. W cieniu Auschwitz i Hiroszimy rozkwitł film noir. „W takim razie mniej działania na dwie pięści, a więcej zmagania się z egzystencjalnym strachem” – mówi Ardai. Podczas zimnej wojny Kiss Me, Deadly Mickeya Spillane’a nawiązał do paranoi i niepewności tamtych czasów. A po Watergate, kiedy cynizm osiągnął szczyt, „Chinatown”, „Nocne ruchy” i „Długie pożegnanie” trafiły do kin w krótkich odstępach czasu.
podwójny cudzysłów Zatwardziali detektywi są stworzeni na te chwile, kiedy słabnie nasza wiara w system, a prawda wydaje się poza zasięgiem
Dziś cykl jest szybszy, a wstrząsy nadchodzą szybciej. „Wojna z terroryzmem”. Recesja. Atut. #Ja też. COVID-19. Ukraina. Znowu Trumpa. Epsteina. Iran. Trudno się dziwić, że w 2026 roku w ofercie pojawią się detektywi z twardym charakterem. Takie postacie są zaprogramowane maszynowo na te momenty, kiedy słabnie nasza wiara w system, a prawda wydaje się szczególnie poza zasięgiem.
Weźmy za przykład autora Jonathana Lethema, który w 2018 roku opublikował swój trzymający w napięciu thriller The Feral Detective. W recenzji opublikowanej w Guardianie, w której zauważono, że powieść ukazała się w połowie pierwszej kadencji Trumpa, nazwano ją „mocną alegorią polityczną podzielonego narodu”. Jak każdy dobry film noir, także i ten zmagał się z zamętem w świecie rzeczywistym, widzianym oczami moralnie niejednoznacznego badacza o mrocznej przeszłości.
„Ta postać dominuje w naszej kulturze” – mówi Lethem o archetypie. „Może przybierać na sile i słabnąć, ale nigdy nie znika”. A po połączeniu się po pierwszej wojnie światowej – stąd tradycja noszenia trenczy wśród noir PI – postać ta nigdy nie utraciła swojej pierwotnej psychiki po bliznach bitewnych. „To postać ukształtowana przez powojenną traumę i zrujnowany romantyzm” – wyjaśnia Lethem – „ale to załamanie, marginalność i izolacja stają się dla nich narzędziem radzenia sobie”.
Z tego powodu detektywa na twardo można skutecznie przenosić między gatunkami. „To wszechstronna «super historia», którą można poprowadzić w wielu kierunkach” – mówi Lethem, którego debiutancka powieść „Gun, With Occasional Music” łączy science fiction w stylu Philipa K. Dicka z ponurą ulicą noir (przypomnijmy sobie wysoko rozwinięte torbacze z procą z pistoletami). To podobny, przełomowy gatunek, jak Spider-Noir, a Lethem – który w przeszłości pisał dla komiksów Marvela – zauważa, że dwoistość Spider-Mana czyni go naturalnym kandydatem do ostrego leczenia. „Jest odporny, ale jest «superbohaterem w roli oszusta»” – mówi autor o pełzaczu ściennym. „A twarde postacie często mają jedno i drugie, będąc wyjętym spod prawa i egzystencjalnym samotnikiem”.
Mroczne rzeczy… Matthew Rhys, Peter Mendoza i Fabrizio Guido w ponownym uruchomieniu Perry’ego Masona. Foto: AP
Mnożą się najnowsze przykłady tego gatunku. Bran Nicol, profesor literatury angielskiej na Uniwersytecie w Surrey i autor książki The Private Eye: Detectives in the Movies, cytuje postać Harry’ego Hole’a graną przez Jo Nesbø, błyskotliwego, ale autodestrukcyjnego śledczego zmagającego się z korupcją i tropiącego seryjnych morderców, oraz Carla Morcka z Departamentu Q, detektywa z zimnej sprawy, fizycznie i psychicznie (zarówno Detective Hole, jak i Dept Q są dostępne w serwisie Netflix). Apple TV tajemniczy Sugar, w którym Colin Farrell gra detektywa wciągniętego w zniknięcie wnuczki hollywoodzkiego producenta, również skłania się ku noir. „Kultura jest bardziej globalna niż kiedykolwiek” – wyjaśnia Nicol. „Tak więc udany model i styl – taki jak nordycki noir lub prawdziwa zbrodnia – może szybko stać się planem.
„Ale nasze lęki i niepokoje są również coraz bardziej zglobalizowane” – dodaje. „Wojna w Iranie pokazuje to szczególnie wyraźnie. Noir pozwala nam przepracować te emocje. Każdego dnia stajemy w obliczu rzeczy od nas niezależnych, które grożą nam krzywdą, i jest to idealna forma do ujęcia tego niepokoju – czy jest coś bardziej noir w skali globalnej niż pliki Epsteina?” Gatunek ten jest zatem oczyszczającym sposobem na wypędzenie niepokojów naszych czasów. Weźmy na przykład szorstki, kropka, skupiony na korupcji Perry Mason z HBO, z Matthew Rhysem w roli głównej. Program zadebiutował w połowie 2020 roku – zaledwie trzy dni po rozpoczęciu przez Donalda Trumpa kampanii reelekcyjnej i w czasie szalejącej pandemii. Kiedy druga seria pojawiła się w roku 2023 wolnym od Covida i Trumpa, oglądalność spadła o dwie trzecie, a program został szybko odwołany. Zrób z tego co chcesz.
Istnieją jednak dalsze przyczyny obecnego „re-noir-ssance”. W styczniu Sokół maltański Dashiella Hammetta wszedł do domeny publicznej, co sprawiło, że Sam Spade ponownie zajął się tą sprawą w kontynuacji Return of the Maltese Falcon, napisanej przez autora kryminałów Maxa Allana Collinsa i opublikowanej przez Hard Case Crime. W następnej dekadzie pojawią się bardziej bezkompromisowe ikony: sam Perry Mason i Philip Marlowe z Raymonda Chandlera mają zamiar zrzucić swoje prawa autorskie, otwierając drzwi do nowych historii.
„Prawdopodobnie nie jest to tak duży efekt, jak myślisz” – mówi Ardai o efekcie domeny publicznej. „To nie jest tak, że tama pęknie. W każdym razie myślę, że większy efekt może mieć to, że majątki tych zmarłych autorów będą próbowali w pośpiechu opublikować autoryzowane kontynuacje, zanim bohaterowie trafią do domeny publicznej – podczas gdy nadal będą mogli pobierać opłatę za przywilej pisania o nich.”
Prawdziwy urok tych historii nie jest jednak natury prawnej ani logistycznej – jest emocjonalny. Kiedy cała nadzieja wydaje się stracona, noir nie oferuje ucieczki, oferuje uznanie. Pozwala nam się tarzać. Bo, jak to ujął Ardai: który czytelnik „gorzko rozczarowany lub szczerze przerażony” wybrałby historię o porządku i sprawiedliwości, gdy świat zewnętrzny nie sugeruje żadnego z nich?
Transmisje Spider-Noir w Prime Video od 27 maja.