Strona główna Kultura Festiwal Tłumy: recenzja Echoes of Hill i Horizon – epicki pokaz świateł...

Festiwal Tłumy: recenzja Echoes of Hill i Horizon – epicki pokaz świateł elektryzuje Elgara i Vaughana Williamsów | Muzyka klasyczna

8
0


W holu Queen Elizabeth Hall słychać było śpiew ptaków. W samej sali, pod sufitem, zwisały liny i liny, na których wyświetlało się wiele tysięcy diod LED wielkości orzecha włoskiego, ułożonych w ogromne bloki nad głowami graczy i przedniej połowy publiczności, obiecując, że oświetlą to miejsce jak w grudniowym Harrodsie. To były Echoes of Hill and Horizon, nieprawdopodobne i zachwycające połączenie technologii i angielskiej muzyki pastoralnej na tegorocznym festiwalu Multitudes.

Nieco ponad godzinę utworu Vaughana Williamsa, Warlocka i Elgara zagrała Orkiestra Wieku Oświecenia – która zazwyczaj nie gra tego materiału, ale czerpie ze swoich doświadczeń z wcześniejszej muzyki, która ją zainspirowała. Ich zwinna gra, jednocześnie szczupła i dźwięczna, została przefiltrowana przez dziesiątki głośników tworzących ukryty system dźwięku przestrzennego QEH, który czasami przytępiał mieszankę orkiestrową, ale pozwalał na intrygujące efekty przestrzenne lub pogłos przypominający katedrę.

Czerwona strefa… Orkiestra Wieku Oświecenia z pokazem świateł… Zdjęcie: Pete Woodhead

Efekty te zostały niemal przyćmione przez skomplikowany pokaz świateł rozgrywający się nad nami, dzięki uprzejmości Squidsoup. Najpiękniej magicznie było w „The Lark Ascending” Vaughana Williamsa: ptak reprezentowany przez solowe skrzypce Kati Debretzeni przybrał abstrakcyjną formę wizualną jako mała gromada lodowatoniebieskich świateł z wąską czerwoną aurą, nigdy nieruchomych, przelatujących nad nami, gdy każde światło ożywało. Na początku słyszeliśmy tylko Debretzeni, a jej liryczna gra zdawała się dobiegać skądkolwiek, gdziekolwiek światła skierowały nasz wzrok. Następnie, wychodząc z ciemności, poruszała się po scenie, podczas gdy plamy świateł zmieniały kolory światła słonecznego i zbiorów – żółte, ochrowe, rdzawe – a następnie zielone jak liście i głęboki błękit nieba.

Pozostałe prace były bardziej abstrakcyjne, uczta synestezji. Dworski Apartament Capriol Petera Warlocka miał plamy w kolorze indygo poruszające się niczym w majestatycznych krokach tanecznych, małe czerwone eksplozje niczym fajerwerki lub wirującą wstęgę turkusu. Brak nagród za odgadnięcie głównego koloru w Fantazji Vaughana Williamsa na Greensleeves. Serenada na smyczki Elgara przyniosła mieszaninę odcieni plakatowych, a Fantazja na temat Thomasa Tallisa Vaughana Williamsa – deszcz witrażowych błękitów i czerwieni. Dzięki żywotności gry i spokojowi dyrygowania Evana Rogistera, wszystko to połączyło się, tworząc wciągające doświadczenie audiowizualne, które wydawało się nieważkie i czarujące.

Festiwal Tłumy trwa w Southbank Centre w Londynie do 30 kwietnia