Wybór jury rozpocznie się w poniedziałek w głośnym sporze prawnym pomiędzy miliarderem Elonem Muskiem a startupem OpenAI zajmującym się sztuczną inteligencją (AI), który oskarża o zdradę swojej misji non-profit.
W wyniku starcia na sali sądowej po drugiej stronie zatoki od San Francisco najbogatszy człowiek świata walczy ze start-upem, który kiedyś wspierał Musk, a obecnie konkuruje w dynamicznie rozwijającym się sektorze sztucznej inteligencji.
ChatGPT OpenAI jest potężnym rywalem chatbota Grok stworzonego przez laboratorium xAI Muska.
Chociaż pozew złożony przez Muska jest częścią sporu pomiędzy nim a dyrektorem naczelnym OpenAI Samem Altmanem, rzuca światło na debatę na temat tego, czy sztuczna inteligencja powinna ostatecznie przynosić korzyści nielicznym uprzywilejowanym, czy całemu społeczeństwu.
Z akt sprawy wynika, że Altman próbował przekonać Muska do wsparcia OpenAI w 2015 r., działając jako współzałożyciel laboratorium non-profit, którego technologia „należełaby do świata”. Przed wyjazdem Musk wpompował w laboratorium około 38 milionów dolarów.
OpenAI jest obecnie wyceniane na 852 miliardy dolarów, a wśród jego zwolenników znajduje się Microsoft, i przygotowuje się do wejścia na giełdę.
Sędzia prowadzący proces pragnie, aby ława przysięgłych do końca maja zdecydowała, czy OpenAI złamał obietnicę złożoną Muskowi, chcąc zostać liderem w dziedzinie sztucznej inteligencji, czy po prostu mądrze wykorzystał tę technologię do chwały.
Musk oszukany?
Musk w swoim pozwie argumentuje, że został oszukany, twierdząc, że misja OpenAI jest altruistyczna.
Potentat cytuje e-mail od Altmana z 2017 r., w którym twierdzi, że pozostaje „entuzjastycznie nastawiony do struktury non-profit” ich przedsięwzięcia w zakresie sztucznej inteligencji po tym, jak Musk zagroził odcięciem finansowania laboratorium.
Jednak zaledwie kilka miesięcy później OpenAI utworzyło komercyjną spółkę zależną w obliczu konieczności zainwestowania setek miliardów dolarów w centra danych w celu zasilania swojej technologii.
W ciągu następnych dwóch lat Microsoft wpompował miliardy dolarów w OpenAI, a udziały tego technologicznego potentata w startupie wycenia się obecnie na około 135 miliardów dolarów.
Dyrektor naczelny Microsoftu, Satya Nadella, znajdzie się wśród osób, które mają zeznawać na rozprawie.
Wycelowany w Altmana
Oprócz wezwania do zmuszenia OpenAI do powrotu do organizacji czysto non-profit, Musk w swoim pozwie wzywa do usunięcia Altmana oraz współzałożyciela i prezesa OpenAI Grega Brockmana.
Musk domaga się także aż 134 miliardów dolarów odszkodowania oraz tego, aby sąd nakazał zerwanie powiązań OpenAI z Microsoftem.
Podczas przesłuchań przedprocesowych amerykańska sędzia Yvonne Gonzalez Rogers pomyślała, że zespół Muska wydawał się „wyciągać liczby z powietrza”, jeśli chodzi o obliczanie odszkodowania.
Jeśli ława przysięgłych stanie po stronie Muska, Rogers podejmie decyzję o zadośćuczynieniu lub płatności.
W tym, co OpenAI odrzuciło jako chwyt public relations, Musk obiecał, że wszelkie odszkodowania zasądzone w procesie zostaną przekazane fundacji non-profit start-upu.
Dążenie do kontroli?
Wewnętrzna komunikacja OpenAI ujawniona w pozwie ujawnia napięcia, których kulminacją było tymczasowe usunięcie Altmana ze stanowiska dyrektora naczelnego AI pod koniec 2023 roku.
Zespół prawny Muska zwrócił uwagę na wpis w osobistym dzienniku Brockmana z 2017 r., w którym stwierdził, że kłamstwem byłoby, gdyby Altman publicznie zapewnił, że OpenAI pozostanie organizacją non-profit, ale wkrótce stanie się korporacją.
OpenAI ma teraz hybrydową strukturę zarządzania, która zapewnia fundacji non-profit kontrolę nad oddziałem nastawionym na zysk.
W pozwie sądowym OpenAI odpowiedziało, że zerwanie z Muskiem było spowodowane jego dążeniem do absolutnej kontroli, a nie statusem organizacji non-profit.
„W tej sprawie zawsze chodziło o to, że Elon generował więcej władzy i więcej pieniędzy na to, czego chce” – stwierdziło OpenAI w poście na X, platformie, której właścicielem jest Musk.
„Jego pozew pozostaje niczym więcej niż kampanią nękania, której motywacją jest ego, zazdrość i chęć spowolnienia konkurenta”.
Startup zauważył, że kilka dni po wejściu Muska do wyścigu AI w 2023 roku wezwał do 6-miesięcznego moratorium na rozwój zaawansowanej sztucznej inteligencji.