Strona główna Życie i styl Rita Wilson wspomina: „Rak był przerażający, ale teraz postrzegam go jako dar....

Rita Wilson wspomina: „Rak był przerażający, ale teraz postrzegam go jako dar. Dało mi to dodatkowe życie” | Rodzina

7
0



Złożenie dwóch zdjęć Rity Wilson, w latach 1970 i 2026, Rity Wilson w latach 1970 i 2026. Późniejsze zdjęcie: Simon Webb/The Guardian. Stylizacja: Andie Redman. Włosy: Lisa Laudat. Makijaż: Shon Hyungsun Ju. Zdjęcie archiwalne: dzięki uprzejmości Rity Wilson

Urodzona w Hollywood w 1956 roku, Rita Wilson pierwszą rolą była w wieku 15 lat w filmie The Brady Bunch. Następnie wystąpiła w filmach Frasier i The Good Wife, a także w klasykach komedii romantycznych, takich jak Bezsenność w Seattle i Uciekająca panna młoda. Wyprodukowała najbardziej dochodowy film romantyczny wszechczasów „Moje wielkie greckie wesele” oraz „Mamma Mia!”. oraz Mężczyzna imieniem Otto, w którym wystąpili jej mąż Tom Hanks i syn Truman. Oprócz kariery na ekranie od 2012 roku zajmuje się także wydawaniem muzyki. Jej szósty album studyjny, Sound of a Woman, ukaże się 1 maja.

Moja mama zrobiła mi to zdjęcie w Hollywood. Właśnie rozpoczęłam naukę w szkole średniej i byłam radosna, otwarta i optymistyczna.

Ten obraz ukazuje początek wszystkiego. Kilka tygodni wcześniej, pierwszego dnia w hollywoodzkiej szkole średniej, szedłem na zajęcia i ktoś podszedł do mnie i zapytał, czy miałbym coś przeciwko, żeby zrobiono mi zdjęcie. Odpowiedziałem, że tak, choć nie wiedziałem, po co to jest. Kilka dni później dostałem telefon z informacją, że muszę udać się do biura Harper’s Bazaar. Byli zainteresowani obsadzeniem mnie w sesji zdjęciowej do numeru ze stycznia 1972 r., ponieważ był to pierwszy raz, kiedy 18-latkowie otrzymali prawo do głosowania, a potrzebowali młodych modelek. Wydawało się, że nikomu nie przeszkadza to, że mam dopiero 14 i pół roku.

Podczas sesji miałam okazję poznać prawdziwe, profesjonalne modelki. Zapytałem ich, jak udało im się dostać do magazynu, a oni opowiedzieli mi wszystko o agentach. Posłuchałem ich rady i po sesji zadzwoniłem do agenta i powiedziałem: „Właśnie pozowałem dla Alberta Watsona w magazynie Harper’s Bazaar. Czy chciałbyś się ze mną spotkać?” Poprosili o zdjęcie głowy, więc mama zrobiła mi to zdjęcie. Nie było to zbyt efektowne, ale wystarczyło, żebym podpisał kontrakt.

Nie miałam żadnych oczekiwań co do tego, jak potoczy się moja kariera. Moi rodzice byli imigrantami i nie znaliśmy nikogo w branży. Poza tym byłem całkiem zadowolony ze swojego życia – kochałem moją rodzinę, moją szkołę i moich przyjaciół. Moje dzieciństwo było pełne bezpieczeństwa – moja mama, tata, brat i siostra i ja mieszkaliśmy w małym domu w Los Angeles. Ponieważ mama była Greczynką, poważnie traktowała gotowanie. Codziennie chodziła na rynek po świeże składniki i dopóki nie zrobiła zakupów, lodówka była pusta oprócz opakowania pełnotłustego jogurtu greckiego, bloku sera feta i butelki 7Up. Dom wypełnił się pocieszającymi zapachami jedzenia i dźwiękami radia AM, w którym grali Supremes, Al Green, Beach Boys, Beatlesi i Dolly Parton.

Moją pierwszą pracą aktorską był The Brady Bunch. Poszedłem na przesłuchanie z kolegą, który chciał zostać aktorem, a producenci serialu zobaczyli, jak czekam i zapytali, czy chciałbym spróbować swoich sił w roli cheerleaderki. Dostałem tę rolę, co oznaczało, że nagle zacząłem pracować nad moim ulubionym serialem, z aktorami, których kochałem od lat. Nigdy nie zapomnę tego uczucia, gdy przejeżdżałem z mamą przez bramę studia i myślałem: „Nie mogę uwierzyć, że tu jestem!” Całość powaliła mnie na kolana.

Od tego momentu pracowałem konsekwentnie. Choć bardzo mi się to podobało, czułem, że moi rodzice byli rozczarowani, że nie poszłam na studia – cenili edukację, ponieważ sami jej nie mieli. Chciałem, żeby byli dumni i czułem, że powinienem poświęcić się temu rzemiosłu – więc mając dwadzieścia kilka lat, zacząłem uczęszczać do London Academy of Music & Dramatic Art, aby przejść formalne szkolenie. To było niesamowite – większość wieczorów chodziłam do teatru i mieszkałam w mieszkaniu z niesamowitą parą gejów, która przebudowała swój salon, żebym mógł zająć ich sypialnię. Jedynym minusem było to, że mieli wannę bez dyszy natryskowej, a ja miałam tak długie włosy, że musiałam napełniać rondelek, żeby spłukać szampon.

podwójny cudzysłów. Ta dziewczyna na zdjęciu wciąż jest ze mną. Nie mógłbym być tym, kim jestem bez niej – bez wszystkich moich wcześniejszych wcieleń

Posiadanie dzieci było jednym z niewielu momentów, w których przestałam pracować – ale nawet wtedy nie powiedziałabym, że właściwie odeszłam. Były tylko pewne prace, w które nie mogłem się zaangażować, jak na przykład telewizja, co często wiązało się z blokadą na sześć lat. Jestem też żoną aktora, więc gdybyśmy oboje stale pracowali, nie bylibyśmy obecni przy naszych dzieciach, a tego nie chciałam. Nigdy nie mieliśmy niani i wiedziałam, że chcę je zabierać do szkoły i być przy nich, kiedy wracają do domu, bo moja mama tak robiła.

Przeglądałem reklamy teatrów Los Angeles Times w 1997 roku, kiedy po raz pierwszy natknąłem się na tytuł: Moje wielkie greckie wesele. Pomyślałem, że to zabawne imię, więc poszedłem do tego teatru na 99 miejsc, żeby zobaczyć jednoosobową sztukę. To było tak zabawne, że potem poprosiłem o spotkanie z pisarką Nią Vardalos i powiedziałem jej, że będzie z tego świetny film. Napisała już scenariusz i przekazała mi go. Studia nie chciały jej obsadzić w tym filmie, ponieważ nie była sławna. W końcu znaleźliśmy finansistów. Zrobiliśmy film. Ale musieliśmy o to walczyć. Byłam pewna, że ​​dynamika rodziny, o której pisała, ma uniwersalny charakter. Całe to doświadczenie bardzo mnie podbudowało i przypomniało mi o małym, ale cennym komplementie, który dał mi mój trener aktorstwa, gdy byłem nastolatkiem – że mam dobry gust materialny i dobry instynkt.

Poczułem podobną satysfakcję, gdy tylko zacząłem pisać piosenki. To było tak, jakbym wracał do domu, do siebie. Udało mi się zgłębić pomysły i tematy, których jako aktor nie mogłem osiągnąć, ponieważ pracowałem ze słowami innych ludzi. Pisanie z głębi serca i wyobraźni bardzo mnie wzmocniło – jakby była to część mnie, do której zawsze chciałam uzyskać dostęp, ale odkładano ją na później.

Przez wszystkie rzeczy, które kobieta przechodzi w ciągu swojego życia – okresy, ciąże, porody i menopauzę – zawsze myślałam o swoim ciele jako o czymś, co się dzieje. W 2015 roku to się zmieniło. Zdiagnozowano u mnie raka piersi i przeszłam obustronną mastektomię i rekonstrukcję. Na początku było to przerażające. Pamiętam, że przed operacją żegnałam się ze swoim ciałem w lustrze. Choć było to głębokie i przerażające, byłam wdzięczna za wszystkie dostępne mi cuda współczesnej medycyny. Teraz postrzegam raka jako dar – dodatkową szansę na życie. Potem wszystko, co nie było naprawdę ważne, po prostu rozpłynęło się.

Na moim nowym albumie znajduje się piosenka zatytułowana Marriage. Chodzi o to, jak zmieniamy się na przestrzeni lat i o zaangażowanie nie tylko wobec swojego partnera, ale także siebie, jako osoby, która chce się ciągle rozwijać. Przez 38 lat mojego małżeństwa nauczyłam się, że jest to coś stałego. Będą wzloty i upadki, ale musisz je stworzyć i utrzymać, tak jak wszystko inne w swoim życiu.

Pod wieloma względami jestem teraz większym optymistą niż kiedykolwiek wcześniej – i też bardziej niefiltrowanym. Na tym polega dar starzenia się: przestajesz przejmować się tym, co myślą inni. Nie ma nic do ukrycia ani udowodnienia. Ale ta dziewczyna na zdjęciu wciąż jest ze mną. Nie mógłbym być tym, kim jestem bez niej – bez wszystkich moich wcześniejszych wcieleń. Te przeszłe wersje nas samych nie są duchami. To nasza społeczność, nasze anioły. Kształtują to, kim jesteśmy i przenoszą nas, krok po kroku, na wyższy poziom.