Pod koniec ubiegłego roku Netflix wypuścił Too Much – chorowity, niezależny romans komediowy opowiadający o amerykańskim przeszczepie, który zakochuje się w zmartwionym brytyjskim muzyku. Został stworzony przez Lenę Dunham i jej męża muzyka Luisa Felbera i najwyraźniej luźno opiera się na historii pary. Wielu krytykom wydawało się, że to film z drugiego ekranu, zdecydowanie Lena Dunham-lite. Czy to naprawdę była ta sama osoba, która dała nam kolczasty, pochłonięty sobą świat Dziewcząt, tysiącletni „Seks w wielkim mieście” z brutalnymi sytuacjami, toksycznymi kumplami i, hm, jednym z głównych bohaterów przypadkowo palącym crack?
Famesick porzuca niemal wszystkie stereotypy Richarda Curtisa i odkrywa, że stary, budzący kontrowersje Dunham żyje i – choć nie do końca dobrze – uczy się sobie z tym radzić. Jej drugie wspomnienie („Not That Kind of Girl” ukazało się w 2014 r.) opisuje przewlekłą chorobę i pozornie niekończący się stres, które zdefiniowały jej życie w wieku 20 i 30 lat, po tym jak w wieku zaledwie 24 lat kupiła własny serial dla HBO. Na 400 stronach opisane są schorzenia, które obejmują m.in. zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne, zapalenie jelita grubego, chorobę tkanki łącznej zespół Ehlersa-Danlosa, endometriozę, wczesną menopauzę i zespół stresu pourazowego (PTSD). oraz uzależnienie zarówno od opioidów, jak i benzodiazepin. W pewnym momencie Dunham przypadkowo podpala się; w innym panikuje, myśląc, że Vogue zakryje liszajec na jej twarzy, „wodospadem złotych pęcherzy, które po wyschnięciu zmienią kolor na chorobliwie zielony”. Książka jest rozrzutna i czasami brakuje jej samoświadomości (kogo obchodzi, że Dunham musiała zrezygnować ze swoich markowych butów, jak kontrabanda, kiedy trafiła na odwyk?). Jest także niezaprzeczalnie szczery i wyczerpujący: terapia trwająca całe życie skondensowana w coś, co można pokonać w jeden weekend.
podwójny cudzysłówWielu nieodpowiednich mężczyzn pojawia się i znika z życia Dunham
Zdrowie Dunhama początkowo nie dominuje, ale – podobnie jak sama choroba przewlekła – powoli i po cichu skupia się na nim. Opisuje to wszystko w nielakierowany, ale przerażający sposób, począwszy od przewodu pokarmowego, który traktowała „jak zatkany odpływ, który wężowałam” – na planie „Dziewczyn” przeżywała dzięki napojom energetycznym i suplementom diety, aż po używanie, a później uzależnienie się od Klonopina, „z przerwami, przez lata, jak kochanek, do którego nie byłam szczególnie przywiązana, który mogłam brać lub zostawiać”. Istnieje przerażająca opowieść o odcinku, w którym Dunham przebija sobie błonę bębenkową wacikiem, co stało się inspiracją dla fabuły serialu Dziewczyny. W miarę jak Famesick kontynuuje, kontuzja wydaje się niemal błaha w porównaniu z ciągłymi problemami ginekologicznymi Dunham lub starciem z lekarzem, które przywołuje długo ukrywane „chorobliwe fale” wspomnień o wykorzystywaniu seksualnym przez opiekunkę do dziecka. Ciemność coraz bardziej wkrada się do świata celebrytów, w którym nadal zamieszkuje, jak w przypadku Met Gala, w której Dunham uczestniczyła w 2018 r., gdy wychodziła z odwyku, „wyblakły i nawiedzony… szampan, którego nie mogłem pić, krążący jak żart, w którym nie uczestniczyłem”.
Wielu nieodpowiednich mężczyzn pojawia się i znika z życia Dunham, niczym drugoplanowi aktorzy w programie telewizyjnym. Dwie osoby, które się wyróżniają, to jej były wieloletni partner, muzyk Jack Antonoff, i Adam Driver, z którym gra „Dziewczyny” – żaden z nich nie wyszedł szczególnie dobrze w „Famesick”. Antonoff obdarza ją tchotchkami oraz obietnicami małżeństwa i dzieci, zanim – jak opowiada Dunham – powoli męczą ją jej problemy zdrowotne i uzależnienie od narkotyków. Tymczasem Driver jawi się jako rzekomo nieprzewidywalny, często wściekły mężczyzna, który być może nie grał zbyt wiele w „Dziewczynach”: „Pamiętam, jak kręciłem scenę walki z Adamem… kiedy otworzyłem usta, jedyne, co z nich wyszło, to jąkanie – aż w końcu Adam krzyknął: „Powiedz coś do cholery” i rzucił krzesłem w ścianę obok mnie. „OBUDŹ SIĘ DO KURWA” – powiedział mi. „Mam dość patrzenia na ciebie”. PATRZ.” Po zakończeniu programu para nigdy więcej się nie odezwała.
Lena Dunham, Zosia Mamet, Jemima Kirke i Allison Williams w „Dziewczynach”. Zdjęcie: Ulotka firmy PR
Dziewczyny z Girls są opisywane w sposób pełen miłości, ale w bardziej mglisty sposób, z wyjątkiem Jemimy Kirke – „częściowo Lolity, częściowo Keitha Richardsa” – która jest wiernie narysowana w sposób, jaki może być tylko przyjacielem z dzieciństwa. Okazuje się, że kobieca przyjaźń, która naprawdę napędza ją podczas kręcenia serialu, to ta z producentką Jenni Konner, która zmienia się z najlepszej przyjaciółki w znajomą i z powrotem w nieznajomą, gdy książka zbliża się do końca. Dzieje się tu tak wiele, że wydaje się, że Dunham nie ma zbyt wiele miejsca, aby odpowiednio wyjaśnić odcinek, w którym ona i Konner wydali w 2017 roku oświadczenie, w którym bronili pisarza „Dziewczyny” Murraya Millera przed zarzutami o napaść na tle seksualnym (zaprzeczonymi przez Millera) postawionymi przez aktorkę Aurorę Perrineau. Ale jeśli o tym wspomina, jej poczucie wstydu i poczucie, że mogła zaszkodzić swojej karierze, jest jasne: „Nie zdecydowałam się na samobójstwo” – pisze – „ale naprawdę uważałam, że nadszedł czas na śmierć”. Podobnie przeprasza każdego, kto zaniepokoił się jej opisem w Not That Kind of Girl dotyczącym dotykania genitaliów swojego rodzeństwa w dzieciństwie, chociaż uważa, że niektórzy postrzegali to jako okazję do pozbycia się jej. Pisze, jak sobie radziła z zamieszaniem, jakie pojawiło się w Internecie podczas podróży do Holandii w celu promowania książki: „Gdybyś mi powiedziała, że 11 lat później nadal będę otrzymywać te komentarze, połknęłabym resztę butelki tabletek i wybrała ten samolot jako miejsce mojego wiecznego spoczynku”.
Można jednak śmiało powiedzieć, że Dunham nie zawsze sprawia, że łatwo jest jej współczuć. Są momenty ważne i małe, w których podejmowanie przez nią decyzji wydaje się wątpliwe – ciągła przeprowadzka, rezygnacja z możliwości kariery, gdy desperacko ich potrzebowała, decyzja o noszeniu niewidomego, chorego psa w torbie na telewizorze. Gdzie indziej porzucane są ważne nazwiska – od Oprah po Norę Ephron – w sposób, który wysysa tlen z innych słów na stronie (zobacz też: niepotrzebne epizody dla przedsławnych braci Safdie i „TayTay” – Taylor Swift – znajdujące się na długiej, długiej liście podziękowania).
A jednak w jej prozie jest szczerość i płynność, co sprawia, że trudno ją odrzucić. Choroba – pisze – „nie była tylko miastem, przez które przechodziłam, ale miastem, w którym miałam płacić podatki”; kiedy Girls po raz pierwszy wystartowały, „był dla mnie cudem, że udało mi się przekonująco opowiedzieć o pracy, kiedy musiałam kazać nogom chodzić”. Jeśli chodzi o rodzicielstwo i nieudaną rundę zapłodnienia in vitro, jest jak najbardziej szczera: „Jak na ironię ironia losu polega na tym, że świadomość, że nie mogę mieć dziecka – moja zdolność do zaakceptowania tego i pójścia dalej – może być jedynym powodem, dla którego w ogóle zasługuję na bycie czyimś rodzicem. Myślę, że w końcu mogę kogoś czegoś nauczyć”.
Pod koniec Famesick Dunham spotyka Felbera i rozpoczyna się era Londynu, która zainspirowała Too Much. Zaproszenia na Met Galę znikają, a zamiast tego w jej kalendarzu pojawiają się wesela przyjaciół. Teraz łatwo zrozumieć, dlaczego napisała tę serię i wycofała się w coś mniej poszarpanego niż rzeczywistość jej własnej ostatniej dekady. Ale jasne jest – zarówno w Famesick, jak i w Girls – że Dunham potrafi pisać o bolesnych momentach życia w sposób intymny i uniwersalny. Być może prawdziwy horror tej książki (poświęconej m.in. Sharon Tate, Whitney Houston, Caroline Flack i Liamowi Payne’owi) nie polega na tym, że celebrytka może przyprawić o mdłości. Raczej chodzi o to, że żadna ilość sławy ani pieniędzy nie zapewni ci bezpieczeństwa, gdy już to nastąpi.
Famesick autorstwa Leny Dunham wydawana jest przez 4th Estate (18,99 GBP). Aby wesprzeć Guardiana, zamów swój egzemplarz na stronie Guardianbookshop.com. Mogą obowiązywać opłaty za dostawę.