Strona główna Sport Luka Dončić i manosfera: dlaczego obserwacja jego ciała nigdy się nie kończy...

Luka Dončić i manosfera: dlaczego obserwacja jego ciała nigdy się nie kończy | Luka Dončić

6
0


W filmie dokumentalnym „Inside the Manosfera” Louisa Therouxa dla serwisu Netflix przeprowadza wywiady z podcasterami, streamerami i wpływowymi osobami z całego ekosystemu Red Pill. Ale najgłębsze momenty mają miejsce, gdy rozmawia z ich wyznawcami. Zwykli, codzienni Amerykanie, którzy walczą o utrzymanie, znajdują miłość, kochają się i zakładają rodzinę.

Jednym z nich jest dwudziestoletni Latynos mieszkający w Miami. Wyjaśnia, że ​​przesłanie Andrew Tate’a pomogło mu wyjść z bezdomności. To, co go utkwiło w pamięci, to nie agresywna brawura Tate’a ani szalejąca mizoginia, ale prosta idea: jako mężczyzna zaczynasz bez wrodzonej wartości – musisz ją zbudować. Na pierwszy rzut oka brzmi to jak zwykła samopomoc. Pod spodem kryje się coś ostrzejszego: przekonanie mieszkańców manosfery, że wartość jest warunkowa i że należy na nią zapracować poprzez wydajność, dyscyplinę i widoczne rezultaty. Zgodnie z ich logiką „odnoszący sukcesy” mężczyzna ma harem kobiet, luksusowe samochody i umięśnione ciało.

Ten przekaz nie jest obecny tylko w Internecie. Widać to w sporcie, szczególnie w tym, jak mówimy o ciałach sportowców. Tego rodzaju analiza nie jest niczym nowym w sporcie. Przez dziesięciolecia sportsmenki żyły pod podobnym mikroskopem. Oceniani nie tylko za to, co robią, ale także za to, jak wyglądają, gdy to robią. Teraz mężczyźni są wciągani w tę samą dynamikę. Standardy nie są identyczne, ale mechanizm tak.

Luka Dončić stał się jednym z najwyraźniejszych obiektów analizy. Odkąd w 2018 roku dołączył do NBA, było jasne, że Słoweniec to talent z Galerii Sław. Jednak pomimo jego umiejętności rozmowy wokół niego odbiegły od tego, co robi na korcie, a w stronę tego, co rzekomo mówi o nim jego ciało – Dončić nigdy nie miał postrzępionej sylwetki stereotypowego sportowca.

W Dallas poprowadził – niektórzy powiedzieliby, że przeprowadził – Mavericks do finałów NBA w 2024 roku. Ale dużo wcześniej zaczęły się szepty na temat jego „kondycjonowania” i „trwałości”. Zaczęło się od rozmów na temat jego zamiłowania do fajki wodnej i wahań wagi podczas pobytu w Dallas, po czym wykorzystano je jako rację bytu zwolnionego od czasu zwolnienia dyrektora generalnego Mavericks, Nico Harrisona, który sprzedał go Los Angeles Lakers.

Dončićowi daleko do zawodnika idealnego. Kłóci się z sędziami, konfrontuje się z przeciwnikami, jest podejrzany w obronie, ma skłonność do hero-ballu i, tak, jest podatny na drobne kontuzje. Ale dodatkowy ciężar, który dźwigał – dla sportowca, a nie dla gościa z ulicy – ​​był postrzegany jako symbol jego wad. Podobnie jak wpływowi ludzie manosfery, świat koszykówki przedstawia jego rzekome niedoskonałości fizyczne jako dowód jakichś wewnętrznych niepowodzeń.

Ale wyścigu Red Pill nie da się wygrać: zawsze jest jeszcze jeden suplement kulturystyczny do kupienia, jeszcze jeden luksusowy samochód, który pokaże, że dotarłeś na szczyt piramidy. I ta pokrętna logika ma szersze odzwierciedlenie w postrzeganiu Dončicia. Na początku tego sezonu zapanowało szał, gdy pojawił się na okładce Men’s Health, pokazując ciało, jakie, jak nam powiedziano, powinien był mieć przez cały czas. Zaczął grać jak demon, prowadząc NBA pod względem liczby punktów na mecz.

Ale nawet wtedy Dončić nie mógł wygrać. W lutym w podcaście The Hoop Collective Tim MacMahon omówił problemy Lakersów w tym sezonie, mówiąc: „Jeśli istnieje „ciasto z winą”, (Dončić) może zjeść jego kawałek, ale jest go mnóstwo”. Jego współgospodarz, Brian Windhorst, zażartował: „Luka lubi ciasto”. Wciąż krążyły plotki o walce o opiekę nad dziećmi z jego byłym partnerem. Następnie, gdy Dončić nadwyrężył ścięgno podkolanowe w obliczu zbliżających się play-offów i podobno przeszukał Europę w poszukiwaniu lekarstwa, narracja zmieniła się z „jest leniwy” na „jest zbyt zdeterminowany”. Uraz sprowadza sępy z powrotem do tuszy. Jeśli pospieszy z powrotem i poniesie porażkę, będą winić jego „kondycjonowanie”. Jeśli pozostanie na zewnątrz, aby chronić swoją przyszłość, będą winić jego „serce”.

Co prowadzi nas z powrotem do mężczyzny w Miami. Pociągają go postacie takie jak Tate, ponieważ chce być widziany. Mówi się mu, że może zyskać na wartości, jeśli tylko będzie ciężko pracował, dał się oszukać i nadal szlifował. Ale nawet sportowiec-milioner nie może wygrać tej wojny we współczesnym krajobrazie. W sporcie, poza sportem, ludzie się oddalają. Co gorsza, nie mamy już nawet wspólnego języka, o którym moglibyśmy porozmawiać. Wszystko stało się deklaracją polityczną. Spójrz na Dončicia. Potrafi przedzierać się przez podwójne drużyny i kontrolować cały kort, a mimo to utknęliśmy w kłótni o jego tkankę tłuszczową. Gadanie o jego problemach w związku.

W tym sensie manosfera i główny nurt sportu nie są tak bardzo od siebie odległe. W obu przypadkach wartość jest czymś, co należy stale demonstrować – i równie łatwo można je zakwestionować.