Nie pamiętam, gdzie po raz pierwszy przeczytałem o buzkashi. Uważa się, że dyscyplina ta, uprawiana w całej Azji Środkowej, sięga czasów Czyngis-chana. Polega ona na tym, że duże grupy mężczyzn na koniach próbują chwycić bezgłowe ciało kozy i utrzymać nad nim kontrolę na tyle długo, aby upuścić je ponad linię zaznaczoną na ziemi. Nie ma drużyn, każdy gra dla siebie, a mecze mogą trwać sześć godzin.
Moje projekty często wiążą się z intensywną kolorystyką, ale kiedy zdecydowałem, że chcę wrócić do podstaw światła i tonu i stworzyć czarno-białą serię, ten temat wydawał się pasować. Wiele materiałów filmowych buzkashi, które znalazłem, pochodziło z Tadżykistanu, więc pojechałem tam, zatrudniając lokalnego montera, aby pomógł w logistyce, ponieważ wiadomości o czasie i miejscu meczów są zazwyczaj przekazywane pocztą pantoflową z kilkudniowym wyprzedzeniem.
Pierwszy mecz, na który poszedłem, był największy – w szczytowym momencie uczestniczyło w nim około 300 zawodników. Tadżykistan to w 93% góry, więc mecze odbywają się w zagłębieniach dolin lub w wyschniętych korytach rzek, gdzie występuje naturalne warunki geograficzne, w których można rozegrać grę. Tak się jednak nigdy nie dzieje i widzowie często muszą się rozproszyć, gdy jeźdźcy przecinają tłum. Linie „bramkowe” mogą znajdować się na długości dwóch boisk piłkarskich od siebie, przy czym kierunek paczki zmienia się za każdym razem, gdy ktoś zdobędzie bramkę. Ci, którzy strzelą gola, wygrywają nagrodę, której wartość rośnie w miarę trwania gry – widziałem ludzi, którzy domagali się dywanów, wielbłąda, a nawet samochodu, więc w miarę postępu meczu przyłączało się więcej graczy.
podwójny cudzysłów. „Lepiej się pospiesz” – powiedział mój naprawca. Odwróciłam się i zobaczyłam ścianę mgły toczącą się w naszą stronę
Moje osobiste projekty finansują się samodzielnie z pracy w reklamach i staram się wykazywać taki sam stopień planowania, jak podczas pracy dla klientów. Podczas jednego meczu strzeliłem z tyłu pickupa znajdującego się na środku pola gry – grupa przeleciała w promieniu kilku metrów, co pozwoliło na uzyskanie kilku przejmujących obrazów. Buzkashi to dość brutalny sport, ale moim celem nie było normalizowanie okrucieństwa – fotografowałem coś zakorzenionego w kulturze tadżyckiej.
Uderzyło mnie, że jeźdźcy próbowali znaleźć kontrolę w absolutnym chaosie, aby uzyskać coś, czego chcieli, i to też próbowałem osiągnąć w moich fotografiach. W szerszych ujęciach lokalizacja pozwoliła uzyskać efekt kinowy, a chmury kurzu z kopyt koni i dym z ognisk węgla drzewnego tworzyły piękny efekt warstwowy.
Odwiedziłem także farmy, z których pochodzili niektórzy jeźdźcy i zrobiłem im portrety samotnie lub z rodzinami – byli niesamowicie gościnni. W przypadku tego zdjęcia udałem się na pole z trzema końmi i ich jeźdźcami. To był wspaniały dzień, a w tle widać było ogromne, ośnieżone pasmo górskie. Umawiałem się z moją asystentką, kiedy naprawiacz powiedział: „Lepiej się pospieszcie…”. Odwróciłem się i zobaczyłem przesuwającą się w naszą stronę ścianę mgły.
Ważne jest, aby móc reagować na wydarzenia w momencie ich wystąpienia. Gdy tło zrobiło się białe, do głowy przyszła mi praca Richarda Avedona. Poprosiłem mojego asystenta, aby stanął po lewej stronie ramy i trzymał światło nad końmi. Miałem kolejną lampę błyskową obok aparatu i próbowałem nakłonić konie do interakcji, siedząc na ziemi i fotografując je.
Bywały momenty, gdy zbliżali się nieprzyjemnie i kucając, musiałem uciekać do tyłu. Mam świetny materiał filmowy, na którym ląduję na tyłku, ale powstały obraz jest graficzną destylacją chwili w buzkashi. Czyste tło pozwala wyraźnie wyrazić stres u koni, a napięcie wizualne powstałe w wyniku ciasnego przycięcia większości jeźdźców na krawędzi kadru odzwierciedla klaustrofobiczny charakter meczu, w którym przestrzeń jest na wagę złota.
Todd Antony został zwycięzcą kategorii Sport w konkursie Sony World Photography Awards 2026. Wystawa towarzysząca można oglądać w Somerset House w Londynie do 4 maja. Czytelnicy Guardiana mogą skorzystać z kodu GUARDIAN15 (ważnego do 4 maja, godz. 17:00), aby skorzystać z 15% zniżki na bilety na wystawy.
Zdjęcie: PR IMAGETŻyciorys Odda Antony’ego
Urodzony: Nowa Zelandia, 1975 r. Najważniejszy moment: rozdanie nagród Sony World Photography Awards. Ale jeśli chodzi o zdjęcia, punkt kulminacyjny zarówno w sensie dosłownym, jak i metaforycznym miał miejsce, gdy fotografowałem w Boliwii na dużej wysokości na górze Huayna Potosi z niesamowitym Cholitas Escalaodras. Najważniejsza wskazówka: zanim weźmiesz aparat do ręki, zadaj sobie jedno pytanie: o co tu właściwie chodzi? Nie jak to wygląda, ale co to oznacza? Często się o tym zapomina, zwłaszcza teraz, gdy narzędzia są tak dobre, a pokusa gonienia za estetyką jest wszechobecna. Praca oparta na fabule nie oznacza ignorowania rzemiosła. Oznacza używanie rzemiosła w służbie czemuś. Zanim zaczniesz robić zdjęcia, napisz jedno zdanie o tym, o czym jest praca. Nie opis, a intencja. To zdanie pomaga w edycji, świetle i wyborze obiektywu.