Strona główna Życie i styl Jestem uzależniony od sprawdzania telefonu. Czy urządzenie blokujące może mnie zatrzymać? |...

Jestem uzależniony od sprawdzania telefonu. Czy urządzenie blokujące może mnie zatrzymać? | Telefony komórkowe

5
0


Obudź się, 100 wiadomości z czatu grupowego w ciągu nocy o czymś – o czym? kolejna próba zamachu; wioska zniszczona w Libanie; wynik piłkarski w Anglii; manipulacja pogodą w Iranie; pestycydy powodujące raka płuc i jelit, więc każdy, kto je sałatki, jest obecnie narażony na ryzyko raka; medytuj przez 20 minut, a następnie odpal x.com, miejsce, o którym myślałem, że nigdy nie będę chciał ponownie odwiedzić, z jego karnawałowymi szczekaczami i sprzedawcami suplementów, i widziałeś coś z Lego nazywającego Trumpa pedo?, musisz zobaczyć to Lego, a to jest przed moją pierwszą kawą, ale x.com to kawa i herbata, cokolwiek Elon zrobił z algorytmem For You, jest złym geniuszem, to jest jak globalny zbiorowy identyfikator, paskudny i zabawny i uzależniający i fascynujący – jak gapienie się na wypadek samochodowy, jak kąpiel w gorącej kąpieli z bąbelkami gniewu, memy i dramaty geopolityczne oraz Trump, Trump, Trump – zanurzanie się w Trumpie, a potem „For Me” (tak jak obiecał Elon).

Tak zaczyna się obwód wokół mojego telefonu, który trwa cały dzień i noc, wokół maleńkiego ekranu z jego ikonami (kiedy narodzony na nowo chrześcijanin powiedział mi kiedyś, że ma ulubione ikony, przez długi czas myślałem, że ma na myśli aplikacje, a nie zdjęcia Matki Boskiej). Zacząłem się czuć, jakbym był w Canberze, na jednym z tych ogromnych rond, krążąc między ikonami – nie Józefem, nie Jezusem, ale X, WhatsApp i TikTok, a nawet LinkedIn, na litość boską – w kółko z jednej aplikacji do drugiej, po prostu sprawdzając, sprawdzając, czy coś się dzieje. Oglądałem maleńkie filmiki i być może od czasu do czasu rozpraszała mnie powieść, którą mam napisać, a której premiera przypada na 31 lipca. Ale powieść jest nudna, po prostu statyczny dokument Worda na ekranie, nic nie daje; wymaga to ciężkiej pracy. Spędzam więc sześć minut nad powieścią, a potem czas wrócić do telefonu, objechać rondo ponownie odwiedzając wszystkie moje ikony, jak obłąkana Droga Krzyżowa, bo nie mogę się skupić, po prostu nie mogę się teraz skupić na pracy, kiedy jest tyle dobrego do przewijania…

Najwyraźniej to musiało się skończyć, inaczej popadłbym w obłąkanie i moja powieść nie zostałaby ukończona do 31 lipca.

Ale co mogłoby wyrwać się z uścisku telefonu, który z każdym dniem wydawał się coraz bardziej uzależniający?

Ronda w Canberze mogą wywoływać wrażenie podobne do przeglądania aplikacji w telefonie. Zdjęcie: Lukas Coch/AAP

Następnie, słuchając podcastu Guardiana (na telefonie), natknąłem się na autorkę opowiadającą o urządzeniu, które blokowało jej telefon i przywracało jej czas i uwagę.

Próbowałem już wcześniej aplikacji do blokowania telefonu, ale w jakiś sposób osadzenie ich w samym telefonie było jak włożenie kawałka owocu do pudełka czekoladek. Jasne, idziesz tam, żeby odzyskać owoce, ale rozpraszają cię czekoladki. Zanim się zorientujesz, czekoladki zostały zjedzone! Owoce oczywiście pozostają nietknięte i gniją.

Potrzebowałem urządzenia zewnętrznego, aby zablokować telefon. Autor mówił o czymś, co nazywa się Brick (59 USD; 54 GBP lub 120 USD z przesyłką), małym plastikowym krążku, który umieszcza się na telefonie i blokuje najbardziej atrakcyjne aplikacje. Twardy!

Zablokowane urządzenie blokujące telefon zasilane NFC, które miało „rewolucyjny” charakter. Zdjęcie: Sian Cain/The Guardian

The Brick i jego tańszy rywal Locked (39 USD; 32 GBP; 59 AUD) korzystają z technologii Near Field Communication (NFC), aby blokować wybrane przez Ciebie aplikacje. Aby je odblokować, musisz fizycznie wrócić do krążka i przyłożyć go do telefonu. Możesz ustawić minutnik – ustawiam go na jedno- lub dwugodzinne bloki, kiedy chcę skupić się na mojej powieści – i jeśli spróbujesz wcześniej odblokować Brick, zapyta Cię, czy chcesz mieć życie, czy też chcesz odzyskać telefon. Ta zachęta wystarczy, abym potwierdził, że tak, chcę życia.

Brick rozumie, a czego nie rozumie żaden limit czasu korzystania z aplikacji, polegający na tym, że problemem nie są informacje ani intencje. Już wiedziałam, że za dużo korzystam z telefonu. Problemem jest tarcie, a właściwie jego całkowity brak. Cyfrowe poręcze opadają w momencie, gdy ich najbardziej potrzebujesz: jedno dotknięcie i wracasz na Instagram. Brick sprawia, że ​​dotknięcie staje się fizyczną przeszkodą.

Używanie klocka w nocy dokonało transformacji. Godziny, które traciłem na rondzie, teraz spędzam na czytaniu, rozmyślaniu, a czasem po prostu siedzeniu w ciszy.

Powieść znów nabiera tempa, a ja mogę się skupić w coraz dłuższych fragmentach.

Algorytm nie dosięga mnie już po godzinie 20:00 i okazuje się, że algorytm pozbawiony wieczornej sesji ma na mnie mniejsze parcie także w ciągu dnia.

Brick nie wyleczył mojego uzależnienia, ale przywrócił to, co uzależnienie niszczy najbardziej, czyli moment przerwy między impulsem a działaniem.