Strona główna Sport Adam Coleman ucieka z czyśćca rugby na szczyty z Bordeaux | Puchar...

Adam Coleman ucieka z czyśćca rugby na szczyty z Bordeaux | Puchar Mistrzów

9
0


Tak naprawdę niewielu graczy Bordeaux Bègles ma lepsze kwalifikacje, aby wyjaśnić, jak to jest być w oku cyklonu z najnowszą siłą europejskiego rugby, zupełnie jak Adam Coleman. Trzy lata temu ich ścieżki zderzyły się w niemal idealnym momencie, gdy Bordeaux znajdowało się w środku tabeli, a Coleman bezceremonialnie spadł do czyśćca rugby.

Wydawało się, że kariera Colemana dobiegnie końca, gdy klub London Irish zakończył działalność latem 2023 roku, zanim przeniósł się do Francji z Bordeaux. Okazało się, że była to inspirująca decyzja dla obu stron, a Coleman odegrał kluczową rolę we wzroście UBB na szczyt klubowej rozgrywki, czego kulminacją był triumf w Pucharze Mistrzów nad Northampton w zeszłym roku.

Jako podwójny reprezentant drużyny Wallabies i Tonga, a także doświadczający rugby w niemal wszystkich zakątkach geograficznego zasięgu tego sportu, Coleman był przyzwyczajony do niekonwencjonalności. Bycie jednym z niewielu w drużynie Bordeaux nie mówiącym po francusku nie będzie więc zbyt wielkim wyzwaniem, a 34-latek podjął pewne kroki, aby nadać swojej karierze nowy impuls.

„Kiedy London Irish upadł, naprawdę nie wiedziałem, co będzie dalej z moją karierą” – mówi. „Ale przyjazd tutaj, poznanie ludzi i życie w Bordeaux: to niesamowite miejsce. Masz niesamowity styl życia i możliwość gry z wieloma wspaniałymi międzynarodowymi Francuzami. Gra za granicą niesie ze sobą wszystkie korzyści.”

Nie jest to jednak koniec francuskiej kariery, która tu trwa. Bordeaux ma wiele do napisania w historii, a aktualnym mistrzom dzielą już tylko dwa zwycięstwa od dołączenia do elitarnej listy klubów, które raz po raz brały udział w najważniejszych europejskich rozgrywkach rugby. W tę niedzielę pierwszą przeszkodą na ich drodze stanie Bath.

Zapowiada się intrygująca sprawa. Style tworzą walki i choć Bath jest być może bardziej znane z pozostania w walce i wytrwałości, Bordeaux prosperuje dzięki bardziej nieustrukturyzowanej i chaotycznej grze. „Oni lubią kontrolować grę, nadają jej dużą strukturę, a my lubimy grać w bardziej nieuchwytne rugby” – mówi Coleman. „To będzie dobry mecz rugby.

Adam Coleman tworzy grunt pod UBB. Jego kariera odrodziła się we Francji po upadku London Irish w 2023 r. Zdjęcie: Icon Sport/Alamy

„Pierwszą i najważniejszą rzeczą było zwycięstwo w zeszłym roku i bycie pierwszą drużyną w historii z Bordeaux, która umieściła gwiazdę na koszulce i była w stanie zagrać w ten weekend i mieć szansę, aby zrobić to ponownie… jesteśmy za to bardzo wdzięczni. Ale nie możemy patrzeć zbyt daleko w przyszłość. Jakość zawodników, jaką mają z takimi zawodnikami jak (Finn) Russell oznacza, że ​​będzie to prawdziwe wyzwanie.

„Niczego nie przyjmujemy za pewnik, ale gdybyście zapytali nas na początku roku, gdzie chcielibyśmy się znaleźć, odpowiedzielibyśmy, że właśnie tam byśmy powiedzieli”.

Przybycie Colemana do Bordeaux w 2023 roku nastąpiło w tym samym czasie, gdy Yannick Bru dołączył jako główny trener i chociaż dziewiczy tytuł Top 14 nadal nie znajduje się w gablocie trofeów, sukcesy UBB w europejskim rugby sugerują, że kolejne trofea nie są zbyt odległe.

„Nie mogę wypowiedzieć się na temat ostatniego trenera, ponieważ mnie tu nie było, ale być może był to nowy początek, którego UBB potrzebowało” – mówi. „To naprawdę widać w sposobie, w jaki gramy, w profesjonalizmie zespołu i w tym, że naprawdę poczyniliśmy krok naprzód w stosunku do tego, gdzie byliśmy, kiedy dołączyłem”.

Louis Bielle-Biarrey szarżuje dla Bordeaux w ćwierćfinale Pucharu Mistrzów przeciwko Tuluzie. Zdjęcie: Lionel Hahn/Getty Images

Mając w swoich szeregach takich graczy jak Louis Bielle-Biarrey – którego Coleman opisuje jako „gracza raz na pokolenie” – być może nie jest zaskoczeniem, że ponownie odnalazł taką radość w grze w rugby we Francji. Coleman pod koniec tego roku skończy 35 lat, ale nic nie wskazuje na to, aby miał zwolnić tempo. Wydaje się też, że nie ma szans na powrót do rodzinnej Australii, aby zakończyć karierę w Super Rugby, biorąc pod uwagę francuski styl życia i podróże, które Bordeaux zaszły mu za skórę.

„Gdyby nadarzyła się okazja, aby zakończyć karierę tutaj, byłbym zachwycony” – uśmiecha się. „Kto wie, co przyniesie przyszłość, ale bardzo chciałbym tu skończyć. Moja rodzina jest już naprawdę zadomowiona, moje dzieci chodzą do szkoły i to był dla mnie świetny ruch.”