Kiedy w lutym drużyna USA Rugby (USAR) zaktualizowała swoje wymagania kwalifikacyjne, zakazując kobietom transpłciowym udziału w zawodach, wielu zawodników i fanów było oburzonych. W ciągu kilku dni 300 osób z całego kraju zadzwoniło, aby omówić dalsze kroki. Dziesiątki drużyn opublikowało wiadomości na swoich kontach w mediach społecznościowych, w których ogłosiły, że nie zamierzają grać bez transpłciowych kolegów z drużyny. Utworzono nawet fundusz wspierający dotkniętych graczy, którzy chcieli podjąć kroki prawne.
Polityka wykluczania osób trans szczególnie mocno uderzyła w sport, który jest jednym z najbardziej queerowych i włączających płeć, w którym wiodącą zasadą jest „każdy organizm jest ciałem rugby” – powiedziała Cameron Michels, doktorantka, której badania koncentrują się na doświadczeniach zawodniczek queer i transpłciowych w kobiecym rugby.
„W Stanach Zjednoczonych nikt nie dbał o kobiece rugby na tyle, aby utrzymać kulturowe granice wokół kobiecości i wyników, dlatego jest ono postrzegane i doświadczane jako kontrkulturowa, queerowa przestrzeń” – stwierdził Michels.
Nowe kryteria USAR są zgodne z najnowszymi aktualizacjami polityki wielu innych krajowych organów zarządzających sportem, w tym USA Hockey, USA Fencing i USA Climbing, które zostały spowodowane zakazami wydanymi przez Komitet Olimpijski i Paraolimpijski Stanów Zjednoczonych, powołującymi się na zarządzenie wykonawcze Donalda Trumpa z 2025 r. dotyczące „trzymania mężczyzn z dala od sportów kobiecych”.
Choć większość polityk wykluczających osoby trans w sporcie spotyka się z sprzeciwem, zwolennicy twierdzą, że żaden sport nie doświadczył natychmiastowego, zbiorowego krzyku oporu, jaki wydał amerykański rugby kobiet po wprowadzeniu zakazu. Rugby for All – oddolna grupa zawodniczek rugby, która zebrała się w 2020 r., kiedy World Rugby stała się pierwszą międzynarodową federacją, która wprowadziła zakaz uprawiania transpłciowych kobiet – przewodzi staraniom o to, aby kultura tego sportu pozostała włączająca. Od edukacji za pośrednictwem mediów społecznościowych, poprzez organizowanie wirtualnych spotkań, po rozmowy z samym USAR, Rugby for All robi wszystko, co w jego mocy, aby rugby było miejscem przyjaznym.
„Pod koniec ubiegłego roku wszyscy powiedzieliśmy:” Dochodzimy do najgorszego punktu, który wkracza w nasz sport. Przejdźmy do ofensywy i porozmawiajmy o tym, dlaczego rugby jest inne „- powiedziała Grace McKenzie, organizatorka Rugby for All, która grała w drużynach Berkeley All Blues i New York Rugby Club. „Biorąc pod uwagę obecną sytuację w USA Rugby, staramy się nie być tak antyantagonistyczni, jak to tylko możliwe, abyśmy mogli potencjalnie znaleźć dla nas przestrzeń, w której nadal będziemy mogli włączać ludzi”.
„Kreatywne sposoby obejścia” zakazu
Zakaz dotyczy nie tylko drużyn narodowych USA i zawodów na elitarnym poziomie; dotyczy to także lokalnych drużyn klubowych, które grają dla radości i wspólnoty zastanej na boisku lub na drużynowym brunchu po meczu. Nowa polityka stworzyła także trzeci „otwarty” podział, aby umożliwić grę osobom dowolnej płci i wyznaczeniu płci. (USA Rugby i USA Club Rugby nie odpowiedziały na prośby o komentarz).
Sarah Levy, Ariana Ramsey i Su Adegoke ze Stanów Zjednoczonych biorą udział w sesji szkoleniowej dla HSBC SVNS New York w kampusie Pingry School Basking Ridge w Basking Ridge w stanie New Jersey, 17 marca 2026 r. Zdjęcie: NurPhoto/Getty Images
Ogólnie rzecz biorąc, oferowanie sportowcom trans- i niebinarnym „otwartej” dywizji nie jest postrzegane jako sprawiedliwe i wykonalne rozwiązanie polityki wykluczającej osoby transpłciowe, twierdzą zwolennicy; nie tylko „inni” przenoszą ludzi do swojej własnej kategorii, ale także prawdopodobnie nie byłoby żadnej znaczącej rywalizacji, ponieważ liczba graczy byłaby niska.
Podczas nadzwyczajnego spotkania organizacyjnego zorganizowanego przez Rugby for All w zeszłym miesiącu zaproponowano kilka rozwiązań: utworzenie nowej, niezależnej ligi odrębnej od USA Rugby (co wymagałoby dużego transportu logistycznego); masowy strajk i zbiorowa odmowa udziału w jakiejkolwiek usankcjonowanej lub regulowanej przez USAR zabawie (tzw. „opcja nuklearna”); lub masowe przejście do nowej kategorii otwartej w nadziei, że zmusi to USAR do zapewnienia funkcjonalnej, usankcjonowanej i finansowanej dywizji otwartej na bieżący sezon 2025–26 (jak wynika z postów w mediach społecznościowych, była to zdecydowanie najpopularniejsza opcja).
Jednak jedną z głównych przeszkód jest to, że USAR nie ma planu dotyczącego faktycznego funkcjonowania dywizji otwartej, jak wynika z protokołu marcowego spotkania rady seniorów USA Club Rugby, który kieruje drużynami klubowymi USAR. Logistyka procesu konkursowego i zarządzania są „wciąż w fazie rozwoju”.
Mimo to dynamika stojąca za wspólnym przejściem drużyn do dywizji open – skutecznie torpedując kategorię kobiet, jednocześnie czyniąc z kategorii open realną i konkurencyjną dywizję – jest kreatywnym i potencjalnie przełomowym modelem do naśladowania dla innych dyscyplin sportowych, powiedział Chris Mosier, orędownik, który pomógł wielu ligom w pisaniu polityk włączenia.
„Otwarta dywizja jako trzecia kategoria – mam nadzieję, że przyniesie odwrotny skutek” – powiedział Mosier. „Uwielbiam patrzeć, jak sportowcy znajdują kreatywne sposoby na obejście tego problemu, a każdy sportowiec może szukać w rugby inspiracji i sposobów na przeciwstawienie się”.
Walka o inkluzywność trwa
Organizatorzy Rugby for All twierdzą, że USAR powinno być na to przygotowane. Od 2020 r., kiedy World Rugby uchwaliło zakaz, należało przygotować się na to, co by się stało, gdyby zakaz dotarł do granic.
Dyrektor generalny USAR, Bill Goren, powiedział w niedawnym wywiadzie, że USA Rugby nie odczuwało presji, aby wydać zakaz po zeszłorocznym zarządzeniu Trumpa, ponieważ organizacja nie jest finansowana ze środków federalnych, ale gdyby nie przestrzegała polityki olimpijskiej zakazującej transseksualnych kobiet w styczniu, groziłaby jej utrata certyfikatu jako krajowego organu zarządzającego amerykańskim rugby.
Przez resztę sezonu 2025–2026 większość drużyn kobiecych nie będzie mogła przejść do ligi otwartej, zachowując przy tym status objęty sankcjami USAR. Z drugiej strony, dopóki nikt nie zgłosi sprzeciwu dotyczącego płci innego gracza, USAR stwierdziło, że nie będzie egzekwować tej polityki ani nie będzie wymagać od graczy przedstawienia dokumentacji lub dowodu przypisania płci.
„Jeśli cała społeczność tego nie zrobi (nie zgłosi nikogo), oczywiście chroni to graczy, ale ustanawia w naszym sporcie zasadę „nie pytaj i nie mów”” – mówi McKenzie. „To nadal jest do bani, ale jest lepsze niż inne sporty, w których, moim zdaniem, wprowadzono mechanizmy egzekwowania prawa, ponieważ spotykają się z mniejszym sprzeciwem ze strony swoich społeczności”.
Większość związków rugby, o których mówił Guardian, planuje pozwolić transseksualnym zawodniczkom pozostać w swoich drużynach, mając nadzieję, że zachowana zostanie solidarność społeczna i nie zostaną złożone żadne skargi.
Erica Coulibaly (11), druga od lewej, zdobywa drugą bramkę w pierwszej połowie inauguracyjnego meczu przeciwko Bay Breakers w Infinity Park w Glendale w Kolorado, sobota, 29 marca 2025 r. Zdjęcie: Andy Cross/MediaNews Group/The Denver Post/Denver Post/Getty Images
Jednakże dla niektórych związków rugby, szczególnie tych w czerwonych stanach, groźba utraty statusu organizacji non-profit na podstawie ustawy 501(c)3 lub statusu organizacji non-profit objętej sankcjami USAR jest zbyt wielkim ryzykiem, aby pozwolić transpłciowym zawodnikom na pozostanie w drużynach kobiecych.
Kiedy po raz pierwszy ogłoszono politykę USAR, Rosie M skontaktowała się ze swoim zespołem, San Antonio Riveters, aby dowiedzieć się, co powinna zrobić. „Wszyscy mnie zapewniali, że nie zmienia to moich możliwości gry w drużynie i że nigdy nie pójdą na mecz, w którym nasi transpłciowi gracze nie będą mogli grać” – powiedziała Rosie.
Jednak kilka tygodni później Rosie otrzymała SMS-a od prezesa zespołu, w którym poinformował ją, że chociaż może przychodzić na treningi i mecze towarzyskie, nie będzie mogła rywalizować jako członek Riveters podczas rozgrywek rywalizacyjnych. Przewodniczący zespołu przytoczył decyzję podjętą przez związek, stwierdzając, że status 501(c)3 może zostać odebrany, jeśli zostanie przyłapany na wystawianiu do zespołu transseksualnych kobiet.
„Transpłciowi gracze rugby zostali sportowcami drugiej kategorii przez związki rugby, które wdrażają tę politykę bez tworzenia otwartej ligi” – powiedziała Rosie. „Czuję się, jakby ktoś odebrał mi coś, co naprawdę kocham”.
Jednak społeczność rugby nie jest gotowa poddać się bez walki. Rugby for All w dalszym ciągu pracuje za kulisami, aby znaleźć rozwiązania i wywrzeć presję na USAR, aby zmieniła swoją politykę; obecnie buduje ruch negocjacji zbiorowych w całym sporcie. Tymczasem Związek Piłki Nożnej Rugby Północnej Kalifornii przygotowuje się, co zrobić, jeśli będzie musiał przenieść wszystkie swoje drużyny kobiece do nowej ligi lub ligi. W Karolinie Północnej drużyna Charlotte Royals ogłosiła zamiar wykorzystywania ligi otwartej we wszystkich sankcjonowanych meczach, w których uczestniczą.
„Wiele osób z pasją organizuje nasz sport” – powiedział McKenzie, „więc to nie jest tak, że zobaczymy te wszystkie posty na Instagramie, a potem przestaniemy o tym rozmawiać i po prostu zaakceptujemy to, co się stało”.