• Tel Awiw twierdzi, że będzie kontynuował działalność na południu. • USA nakładają sankcje na urzędników „powiązanych z Hezbollahem” za rzekome utrudnianie pokoju
BEJRUT/WASZYNGTON: W czwartek w izraelskich atakach w południowym Libanie zginęły trzy osoby, kilka godzin po podpisaniu przez Stany Zjednoczone i Iran porozumienia o zakończeniu wojny na Bliskim Wschodzie.
„Wrogi dron wycelował w samochód” w rejonie Kfar Tebnit, zabijając dwie osoby – podała oficjalna Narodowa Agencja Informacyjna (NNA), podając wcześniejszą liczbę ofiar śmiertelnych.
NNA podała, że w sąsiedniej wiosce Zebdine inny dron zabił kolejną osobę.
Tymczasem izraelska armia ogłosiła śmierć jednego ze swoich żołnierzy poprzedniej nocy w wyniku incydentu w południowym Libanie, w wyniku którego rannych zostało także siedmiu innych osób. Odkąd Iran i Stany Zjednoczone ogłosiły w poniedziałek, że osiągnęły porozumienie, poziom przemocy w Libanie gwałtownie spadł.
Operacje w południowym Libanie
Izraelskie wojsko oświadczyło w czwartek, że będzie kontynuować działania w południowym Libanie i „usunąć zagrożenia” poza tak zwaną strefą bezpieczeństwa po podpisaniu przez USA i Iran porozumienia o zakończeniu wojny na Bliskim Wschodzie, w tym w Libanie.
Wojsko opublikowało mapę swojej deklarowanej „strefy bezpieczeństwa”, która rozciąga się na długości około 10 kilometrów (sześciu mil) od terytorium Libanu. Stwierdzono, że wojska będą tam nadal rozmieszczone, „aby usunąć zagrożenia i wzmocnić obronę północnych mieszkańców Izraela”.
W późniejszym oświadczeniu izraelski urzędnik wojskowy powiedział, że armia „będzie w dalszym ciągu usuwać zagrożenia dla żołnierzy IDF i ludności cywilnej Państwa Izrael, które zostaną zidentyfikowane poza strefą bezpieczeństwa”.
Oświadczenie nastąpiło po podpisaniu w środę przez Stany Zjednoczone i Iran protokołu ustaleń, który ma zakończyć wojnę na Bliskim Wschodzie i wstrzymać walki na wszystkich frontach, w tym w Libanie.
W czwartek urzędnik wojskowy wezwał libańskie siły zbrojne do działania w koordynacji z siłami izraelskimi i nalegał, aby libańska ludność cywilna unikała wchodzenia do strefy bezpieczeństwa.
Sankcje USA
Stany Zjednoczone nałożyły w czwartek sankcje na dwóch prominentnych urzędników libańskich oraz firmy powiązane z magnatem biznesowym w związku z zarzutami, że utrudniali oni proces pokojowy w kraju i opóźniali rozbrojenie Hezbollahu.
Wyznaczone osoby to między innymi przywódca ruchu politycznego Marada Sleiman Frangieh i wysoki rangą członek biura politycznego Hezbollahu Mahmud Qamati. Rozbrojenie Hezbollahu było kluczowym żądaniem Stanów Zjednoczonych i Izraela, a rząd Libanu nakazał tej potężnej grupie złożenie broni.
Hezbollah odrzucił jednak tę decyzję i wielokrotnie żądał od władz libańskich zaprzestania bezpośrednich rozmów z Izraelem goszczącym w Waszyngtonie.
Rząd USA zarzucił Frangiehowi, że wykorzystał swój sojusz polityczny z Hezbollahem do realizacji celów parlamentarnych swojej partii. Frangieh to libański polityk chrześcijański, były minister i przywódca Ruchu Marada, partii politycznej w północnym Libanie.
Opublikowano w Dawn, 19 czerwca 2026 r