Strona główna Kultura Recenzja Heart Wall – smutek wytrąca z równowagi rodzinne spotkanie karaoke |...

Recenzja Heart Wall – smutek wytrąca z równowagi rodzinne spotkanie karaoke | Teatr

14
0


Możesz usłyszeć tę grę przed wejściem do audytorium. Wewnątrz trwa sesja karaoke, podczas której członkowie publiczności grają na scenie piątkowe wieczory w pubach. Śpiew zostaje wznowiony wraz z rozpoczęciem dramatu rodzinnego Kit Withingtona, w którym karaoke jest spoiwem spajającym bohaterów, którzy mają ze sobą sprzeczne emocje.

Wysadzamy w powietrze… Olivia Forrest jako Charlene w Heart Wall w teatrze Bush. Zdjęcie: Tristram Kenton/The Guardian

Kilku z nich także jest w sprzeczności ze sobą, w tym Franky (Rowan Robinson), który w pierwszej scenie wpada do swojego domu rodzinnego w północno-zachodnim miasteczku. Jej życie jest teraz w Londynie, z chłopakiem i pracą, które udowadniają, że idzie dalej. To miasto nie zrobiło tego samego, podobnie jak jej rodzice od czasu tragedii ponad dwie dekady temu. Jej ojciec, Dez (Deka Walmsley), zachowuje się dziwnie, wciąż pozornie przytłoczony żalem i poczuciem winy, podczas gdy jej matka, Linda (Sophie Stanton), szuka szczęścia gdzie indziej.

Centrum historii stanowi nieprzepracowany żal, ale wyłaniają się inne rzeczy, w tym tajemnica otaczająca siostrę Franky’ego, która pod koniec nie wydaje się wystarczająco rozwiązana pomimo ostatniej sceny zwierzeń między ojcem i córką. Rozdźwięk między jej rodzicami również nie jest dostatecznie zbadany, podobnie jak stan zdrowia Dez – czy jego zachowanie wynika z żałoby, czy też z powodu choroby? Przyjaciółka Franky’ego, Charlene (Olivia Forrest) i menadżer pubu Valentine (Aaron Anthony) pozostają niejasnymi, ogólnymi postaciami.

Pod reżyserią Katie Greenall można dostrzec kilka głęboko odczuwalnych momentów emocjonalnego objawienia i spokoju, ale tempo jest nierówne i powolne pomimo tak skoncentrowanej historii. Scenariusz przechodzi w momenty intensywne i gwałtownie się kończy. Ale obfita scenografia pubowa Hazel Low jest uroczą repliką prawdziwej scenerii, a oprawa karaoke wnosi ciepło i muzyczną energię.

Ostatecznie Heart Wall odgryza więcej, niż jest w stanie przeżuć w niecałe dwie godziny bez przerw. Mając więcej przestrzeni i może więcej karaoke, ta sztuka mogłaby oddać sprawiedliwość dramatowi w jego wielkim, obolałym sercu.