Pod koniec ubiegłego tygodnia w sieci pojawił się zwiastun nowego filmu Netflixa zatytułowanego Ladies First. Film z Sachą Baronem Cohenem i Rosamund Pike w rolach głównych jest reklamowany jako „zabawna satyra” o mężczyźnie, który uderza się w głowę i odkrywa, że kobiety przejęły władzę nad światem.
A co to za koszmar. Jest papież-kobieta. King’s Cross nazywa się teraz Queen’s Cross. Baron Cohen ku swemu przerażeniu odkrywa, że ma teraz kota. Sądząc po zwiastunie, większość filmu spędza na depilacji woskiem, noszeniu niepraktycznej bielizny i patrzeniu na niego przez taksówkarze. W pewnym momencie, gdy baron Cohen zaczyna zdanie słowami „Gdyby deska miała jaja”, Pike Speed krzyczy: „Delikatne worki zwisające z twojego ciała, przy najlżejszym stuknięciu, sprowadzają płacz do ziemi?” w drodze odpowiedzi. Gdyby przyznawali Oscary za to, że robi wszystko, co w Twojej mocy, tworząc nieskazitelne dialogi, byłaby faworytem.
Wszystko to oznacza, że Ladies First nie wygląda szczególnie elegancko. Nie jest też specjalnie oryginalny. Komedia Mela Gibsona „Czego pragną kobiety” z 2000 roku wydaje się tu kamieniem probierczym, ponieważ oba są filmami o wstrząsających szowinistach, których zadziwił kobiecy umysł. Aby jednak znaleźć bliższe porównanie, trzeba cofnąć się o kolejne 20 lat.
W ósmej serii „Dwóch Ronniesów” rozproszona była seria szkiców zatytułowanych „Robak, który się zmienił”. Wszystkie te szkice składają się na pełnometrażową opowieść o dystopijnym społeczeństwie roku 2012, które zostało przejęte przez kobiety. Choć trudno w to uwierzyć, nie zestarzał się dobrze.
„Robak, który się zmienił” był odruchową reakcją na stanowisko Margaret Thatcher jako premiera, przedstawiającą świat, w którym „gospodynie domowe w całej Anglii, zachwycone jej dojściem do władzy, głosowały na coraz więcej kobiet i coraz więcej mężczyzn na urząd”. Przejmując władzę, kobiety zamknęły Klub Playboya i zmieniły nazwę Big Bena na Big Brenda. Policja stanowa zaczęła nosić seksowne skórzane mundury w stylu nazistowskim. Mężczyźni, zmuszeni do noszenia sukienek, zdawali się być na zawsze w tyle, dopóki nie odkryli jedynej prawdziwej słabości swoich prześladowców: wszyscy bali się myszy.
Mężczyźni są zmuszani do noszenia sukienek… Dwaj Ronnie w „Robaku, który się przewrócił”. Zdjęcie: PA Images/Alamy
Można by pomyśleć, że przez ostatnie 46 lat rozwinęliśmy się jako społeczeństwo, ale komentarze pod zamieszczonym na YouTube filmem The Worm That Turned sugerują coś innego, a wielu komentatorów wydaje się mylić to z mocnym dokumentem. „Ta historia staje się rzeczywistością” – pisze jeden z nich. „Nigdy nie myślałam, że coś takiego naprawdę się wydarzy” – pisze inny. „Uwielbiałem w tym jazzowo-funkowy syntezatorowy utwór” – pisze trzeci, mniej trafny.
Oczywiście Ladies First ma znacznie bardziej bezpośrednią inspirację w postaci filmu, na którym jest dosłownie oparty. Nie jestem łatwym człowiekiem to film francuskiej reżyserki Éléonore Pourriat z 2018 roku, który ma dokładnie takie same założenia, jak Ladies First. Szowinista uderza się w głowę i znajduje się w świecie koszmarów, w którym ocenia się go na podstawie wyglądu i seksu na długo przed jego zakończeniem.
„I Am Not an Easy Man” zawierało wiele dowcipów, które wydają się być charakterystyczne dla Ladies First, co miało sprawić, że koncepcja będzie bardziej znośna. Ale nie jestem łatwym człowiekiem był także remakeiem filmu krótkometrażowego Majorité Opprimée Pourriata z 2010 roku. I jest o ligi wyższy od wszystkich swoich potomków.
W Majorité Opprimée nie ma żadnej zarozumiałej bigoterii ani karykaturalnego wstrząsu mózgu. Mając zaledwie 10 minut na rozłożenie swoich towarów, skrót trafia prosto do żyły szyjnej. Różne kobiety utrudniają tacie pozostanie w domu, dopóki nie stanie się ofiarą napaści na tle seksualnym na ulicy. Policja wątpi w prawdziwość tej historii, a jego żona zdaje się sugerować, że o to prosił, ubierając się wyzywająco. Mężczyzna w centrum jest zupełnie sam, przestraszony i zły.
I w tym właśnie tkwi cała złość, że jesteśmy systematycznie zaniedbywani przez społeczeństwo. Mam wrażenie, że jest to utwór bardzo osobisty, w przeciwieństwie do „Nie jestem łatwym człowiekiem” (i załóżmy, że jest to Ladies First). W przeciwieństwie do wszystkiego innego, ma odwagę nie wykorzystywać przesłanek dla śmiechu i tym lepiej. Poświęć na to 10 minut już teraz i zaoszczędź kilka godzin, gdy Ladies First ukaże się w przyszłym miesiącu.