Strona główna Kultura To nie jest tajemnica morderstwa: przytulna kryminał spotyka się ze sztuką w...

To nie jest tajemnica morderstwa: przytulna kryminał spotyka się ze sztuką w nieodparcie surrealistycznym belgijskim dramacie | Telewizja

3
0


Nie znam się na sztuce, ale wiem, co lubię: przytulne kryminały. Jestem podekscytowany flamandzkim serialem „This Is Not a Murder Mystery” (U&Drama, środa, godz. 20:00 i transmisja na Channel 4), który oferuje klasyczne ujęcia obu. Napisy do niemego filmu mówią nam, że jest rok 1936. Angielski arystokrata organizuje prywatny pokaz surrealistycznych artystów, którzy są o krok od wielkiej sławy. Po szalonej imprezie na tydzień przed występem René Magritte budzi się w łóżku obok martwej kobiety. Ich głowy owinięto w całuny, co stanowi upiorną reprodukcję jego własnego obrazu Kochankowie. Sława może doprowadzić artystów do utraty głowy, ale to coś innego.

Dziób pojawia się w podwójnej formie DCI Thistlethwaite i DC Quant. Zamykają posiadłość wraz z jej artystycznymi gośćmi: Salvadorem Dalí, Maxem Ernstem, Man Rayem, performerką Sheilą Legge i amerykańskim fotografem wojennym Lee Millerem. Magritte jest zdeterminowany oczyścić swoje imię, ale w miarę zbliżania się serialu liczba morderstw w teatrze narasta. Każde przestępstwo składa pokrętny hołd arcydziełom obecnych artystów, którzy również są podejrzani.

Tytuł jest ukłonem w stronę innego słynnego obrazu Magritte’a, Zdrady obrazów, czyli „Rura pierwsza” dla ciebie i mnie. Gwiazdą jest tu młody René, grany przez Pierre’a Gervaisa: nowicjusz z końską szczęką, pokryty obszerną strzechą, który wygląda na wzrost około 2,5 metra. Za każdym razem, gdy rzucał pełne wyrzutu rzęsy w stronę napędzanych kokainą bohemy, opierających się jego pytaniom, musiałem zmniejszać jasność telewizora. (Właściwie to fajka w mojej kieszeni, ale też ucieszyłem się, że go zobaczyłem.)

DC Quant pozwala seksownemu Magritte’owi buszować po miejscach zbrodni, przesłuchiwać przyjaciół i zatrzymywać dowody. (Czy zrobiłaby to, gdyby wyglądał jak Diego Rivera?) Magritte jest zmuszony odkryć mordercę, aby w ramach psychicznej rekompensaty za śmierć swojej matki, gdy był dzieckiem. To rzeczywiście się wydarzyło. Atrakcyjność serialu polega na mieszaniu faktów i fantazji, włączaniu dzieł prawdziwego surrealizmu i wymianie wiedzy o tych postaciach. Picasso będzie pił tylko wodę gazowaną – przypomina swojemu pracodawcy przełożony, a Zygmunt Freud „nigdy nie milczy na kolacji”.

Brytyjska telewizja często przedstawia mężczyznę przechadzającego się po centrum ogrodniczym lub pytającego, czy pamiętacie Space Raiders z marynowaną cebulą. Dlatego doceniam odświeżającą europejską pretensjonalność serialu. Magritte wprowadza Quanta do repoussoiru: techniki malarskiej tworzącej głębię ostrości. Jego zdaniem policja pomija szczegóły tła. „Artyści mówią specyficznym językiem – pozwól, że będę Twoim tłumaczem” – mówi. Artysta wizualny i to cudzoziemiec, który zalotnie proponuje poprowadzenie śledztwa, w którym jest głównym podejrzanym? Dziki pomysł. Wiesz, co jeszcze jest szalonym pomysłem? Telefon z homarem. Żadnych dalszych pytań.

Wyobraź sobie… Florence Hall jest fotografem Lee Millerem w ekstrawaganckim dramacie z lat 30. „This Is Not a Murder Mystery”. Zdjęcie: Kanał 4

Wizytówka zabójcy, jego quasi-artystyczny styl, to znany trop telewizyjny. Prawdziwi artyści w roli morderców to zabawny zwrot akcji. Wyobraźcie sobie, że Damien Hirst przeciął wikariusza parafialnego na pół i zamarynował go w formaldehydzie. Albo Louise Bourgeois owinęła sąsiadkę we własne włosy, zawieszając ją pod sufitem niczym tuszę wołową. Spektakl lubuje się w wystawianiu własnych, ekstrawaganckich, makabrycznych scenografii. Mise en scène tych morderstw, rumieni się Magritte – „jest piękna” – mruczy Gala Dalí, przedstawiana jako trochę nimfomanka.

Kiedy René włącza Poirota, podsłuchuje pod drzwiami i chowa się we wnękach, istnieje ryzyko, że zbyt wielu gliniarzy zepsuje rosół. Aby kręcić przędzę, serial musi sprawić, że detektywi będą zbędni, jeśli nie ślepi. Thistlethwaite zbliża się do swojej 365. sprawy o morderstwo, co jest kamieniem milowym, w którym zdecydował się przejść na emeryturę. „Dzięki tobie stało się to możliwe” – zastanawia się z dumą. „Jak masz na myśli?” stanowi zagadkę dla jego protegowanego, którego zdolności dedukcyjne przydałyby się nieco wyostrzyć.

Prawdziwi artyści są jednak uderzająco obsadzeni i trzymają dzień. Są wśród nich Iñaki Mur jako chudy, drżący Dalí i eterycznie piękna Florence Hall jako Lee Miller, który także nosi szklany rewolwer i ręcznie rzeźbione kule solne. Pośród marazmu jest nieodparty połysk. To nie jest tylko przytulna zbrodnia. To belgijska przytulna kryminał, ozdobiona artystycznymi pisankami i ozdobiona wystawnym wystrojem z lat 30. XX wieku. Choć jeśli ktoś nie krzyknie przed końcem „zostałam wrobiona”, to chcę odzyskać pieniądze.