Strona główna Kultura „Chciałem, żeby było w nim coś szekspirowskiego i jak Jay-Z”: debiutancka autorka...

„Chciałem, żeby było w nim coś szekspirowskiego i jak Jay-Z”: debiutancka autorka Sufiyaan Salam o męskości, rapie i spotkaniu ze Stormzym | Fikcja

4
0


Na odcinku Manchesteru znanym z kebabów, dymu sziszy i niespokojnej energii trzech młodych mężczyzn jedzie w stronę nocy, która już wydaje się wymykać się spod kontroli. Założenie Wimmy Road Boyz, debiutanckiej powieści #Merky Books, zdobywcy nagrody dla nowych pisarzy Sufiyaana Salama, jest zwodniczo proste: „trzej chłopcy jadą i marzą o niemożliwej nocy na niekończącej się ulicy”. To, co następuje, jest niczym innym.

Akcja powieści Salama rozgrywa się podczas jednego wieczoru na Curry Mile, gęstej arterii nocnego życia Rusholme, gdzie białe BMW przewozi Immy, Khana i Harisa przez serię potyczek, zadań pobocznych i emocjonalnych rozwikłań. To książka o męskości, przemocy i miłości, ale także o języku – o tym, jak młodzi Brytyjczycy mówią, zachowują się i nie potrafią wyrazić, co naprawdę dzieje się w ich głowach.

28-letni Salam jest sztandarem nowego pokolenia powieściopisarzy literackich. Dorastał w Blackburn, mieście, które w tamtym czasie uważał za „miejsce, w którym marzenia umierają w takiej sytuacji”, ukształtowanej przez napięcia rasowe i głęboką deprywację. „To miejsce bardzo segregowane rasowo, a oddział, w którym dorastałem, charakteryzował się jednym z najwyższych w kraju poziomów ubóstwa dzieci” – mówi. Będąc brązowym i muzułmaninem żyjącym w Wielkiej Brytanii po 11 września, pamięta niejasne, ale uporczywe poczucie odmienności i strachu. Jako nastolatek nosił plecak z kwiatami, mając nadzieję, że dzięki temu nie będzie wydawał się mniej groźny. Ale rodzinne miasto dało mu także „prawdziwą mozaikę ludzkiego życia”, szereg doświadczeń, które teraz bezpośrednio wpływają na jego twórczość.

podwójny cudzysłów Pisanie nigdy nie było czymś, co mogłoby być karierą w prawdziwym świecie – po prostu nawet nie wyobrażasz sobie, że jest taka możliwość

Salam studiował literaturę angielską na Uniwersytecie w Manchesterze, ale pisanie na życie wydawało się poza jego zasięgiem. „Dla mnie nigdy nie była to rzecz, która mogłaby być karierą w prawdziwym świecie” – mówi. – Po prostu nawet nie wyobrażasz sobie, że istnieje taka możliwość.

Ostatecznie jego droga do publikacji była spowodowana zazdrością – Salam zaczął pisać „Wimmy Road Boyz” po tym, jak w 2022 r. wziął udział w premierze książki znajomego i pomyślał: „To powinienem być ja”. Wersja opowiadania zajęła drugie miejsce w konkursie na opowiadanie w Bristolu, pomagając mu opłacić miesięczny czynsz. Przekształcił ją w powieść i spotkał się z odmową ze strony agentów. Ale potem przyszła nagroda #Merky books, którą Salam zdobyła w 2024 r. za pierwsze 5000 słów powieści.

Stormzy, założyciel wydawnictwa, niespodziewanie pojawił się na ceremonii. „To dziwna rzecz, kiedy myślisz: «Człowieku, życie się teraz zmieni»” – Salam wspomina ten dzień. Niewiele pamięta ze spotkania z raperem poza jednym szczegółem: „Jest ode mnie znacznie wyższy, więc na zdjęciach wyglądam bardzo słabo” – śmieje się.

W następny poniedziałek wrócił do swojej codziennej pracy, pracując jako scenarzysta programu telewizyjnego dla dzieci w BBC w Manchesterze, ale teraz miał dziewięć miesięcy na ukończenie powieści. Mniej więcej w tym samym czasie był współautorem scenariusza do filmu krótkometrażowego Magid/Zafar, którego akcja rozgrywa się w brytyjskiej pakistańskiej restauracji na wynos, który zdobył nagrodę dla najlepszego brytyjskiego filmu krótkometrażowego na brytyjskich nagrodach dla filmów niezależnych i był nominowany do nagrody Bafta na początku tego roku.

podwójny cudzysłów. Chciałem, żeby na jednym poziomie nawiązywał do Szekspira, a na drugim do tekstów Jaya-Z. I nie widzę sprzeczności pomiędzy tymi dwoma sprawami

To interdyscyplinarne doświadczenie jest wyraźnie widoczne w Wimmy Road Boyz: po części sztuka, po części wiersz, po części rap, zawiera przerwę, refren, reżyserię sceniczną, fragmenty, które przechodzą w wysoką prozę literacką, a następnie wracają do slangu. Salam opisuje ten styl jako celową fuzję: „Chciałem, żeby z jednej strony był to utwór szekspirowski, a z drugiej tekst Jaya-Z. I nie widzę sprzeczności między tymi dwoma rzeczami”.

Jego inspiracje są różnorodne: „To była mieszanka Trainspotting, La Haine i dobrego dziecka Kendricka, mAAd city” – mówi. Pamięta, że ​​czytał Ulissesa tuż przed brytyjsko-pakistańskim koncertem rapowym. „Wciąż miałem w głowie prozę Joyce’a” – mówi. „A ja na to:” och, jest tu coś interesującego. Jeśli słowo powieść oznacza nowość, to pozwólcie mi spróbować zrobić z tym coś nowego, wymyślić to na nowo. „

Napisany prawie w całości małymi literami – co oznacza pokolenie Z – język jest maksymalistyczny i zabawny, pełen hiperniszowych odniesień – ezoterycznych internetowych króliczych nor, brytyjsko-azjatyckiej subkultury młodzieżowej. Czy obawiał się, że może zniechęcić czytelników swoją zbyt specyficzną, zbyt gęstą kulturą? „Zdałem sobie sprawę, że nic naprawdę dobrego nie wynika z prób kompromisu i autocenzury” – mówi. „Nie sądzę, żeby Szekspir pisał Hamleta, pomyślał: «Człowieku, może powinienem był umieścić to w Wielkiej Brytanii, a nie w Danii». Czytałem Philipa Rotha, gdzie jest wiele specyficznego amerykańskiego slangu żydowskiego, którego tak naprawdę nie rozumiem. Ale i tak rozumiesz, o co chodzi”.

W rezultacie powstała powieść, która wydaje się równie żywa – oryginalna, ambitna i chaotyczna – jak noc, którą przedstawia. Istnieje poczucie, że sam Manchester zostaje wpisany w egzystencję literacką z perspektywy młodego insidera. Jeden z fragmentów opisuje Rusholme jako „pokręconą rzecz z grzybnią… co by można było uzyskać, gdyby powojenna architektura przemysłowa pieprzyła gotycki las”.

Książka porusza także szersze tematy związane ze zdrowiem psychicznym, represjami emocjonalnymi, męską bezbronnością i queerowością. „Zawsze interesowało mnie to, co dziedziczy się po męskości – koncepcja płci jako performansu, o której często mówi się w przypadku kobiet i osób transpłciowych, ale rzadziej w przypadku mężczyzn” – mówi.

Tak naprawdę Salam śledzi początki powieści podczas wieczoru spędzonego z przyjaciółmi w okresie osobistych zawirowań. „Naprawdę chciałem porozmawiać o tym z jednym z chłopaków, ale po prostu nie mogłem” – wspomina. „Myślałem, że na pozór dobrze się bawię, ale jeśli teraz otworzysz mój mózg, zobaczysz całe to szaleństwo”. Następnego dnia zaczął się zastanawiać: co by było, gdyby wszyscy uczestnicy tego wieczoru czuli to samo? A co by było, gdyby żadne z nich nie mogło tego powiedzieć?

Uważa jednak, aby nie zamieniać swoich bohaterów w symbole lub lekcje moralne. Jedną z jego naczelnych zasad było odrzucenie narracji o „dobrym imigrancie” – idei, że historie o postaciach z mniejszości etnicznych muszą przynosić odkupienie i budzić szacunek. „Nie ma sensu pisać czegoś takiego, jeśli nie będzie to szczere” – mówi. W szerszym ujęciu chce pokazać, że tożsamość to tylko jedna z wielu warstw. „To Brytyjczycy, którzy zmagają się z różnymi problemami… a te znaczniki tożsamości są po prostu naniesione na to, kim są”.

Jednak myślenie Salama o tożsamości jest nierozerwalnie związane z jego własnym doświadczeniem rasowym w Wielkiej Brytanii. Niedawno przybrało to bardziej niepokojące formy wraz z odnowieniem się napięć rasowych i skrajnie prawicowym ekstremizmem. Na kilka tygodni przed przeprowadzką do Londynu w 2024 r. przez miasta Wielkiej Brytanii przetoczyły się zamieszki na tle rasowym – zdewastowano islamski cmentarz w Blackburn, na którym pochowany jest jego dziadek. Salam dowiedział się o tym dzięki wirusowemu wideo. „To niesamowite, co się dzieje, gdy próbujesz po prostu prowadzić normalne życie” – mówi.

Powieść wpisuje się także w szerszą dyskusję na temat nieobecności autorów płci męskiej we współczesnej fikcji literackiej i spadku zainteresowania powieściami wśród młodych mężczyzn. „Wielu mężczyzn niekoniecznie skłania się ku powieściom literackim” – mówi. „Być może ostatnią powieścią, jaką kiedykolwiek czytali, był Wielki Gatsby w szkole”. Jednocześnie, zauważa, wielu z tych samych ludzi jest głęboko zaangażowanych w inne złożone formy sztuki oparte na tekście. „Kiedy spór Drake’a i Kendricka słabł, wielu młodych mężczyzn analizowało te teksty – eseje wideo dekonstruujące każdy wers – a to w zasadzie poezja na ogromną skalę” – mówi. „Wielu mężczyzn zajmuje się krytyką literacką… może po prostu forma uległa zmianie”.

Częścią jego ambicji związanych z Wimmy Road Boyz jest wypełnienie tej luki, spotkanie młodych mężczyzn tam, gdzie się znajdują, i stworzenie powieści, która będzie tak bezpośrednia, dynamiczna i osadzona kulturowo jak muzyka. „Niech będzie tak swobodnie, jak rozmowa z chłopakami podczas wieczornego wyjścia” – mówi. „Chciałem, żeby to przypominało odcinek podcastu, ale bez bycia jakąś toksyczną prawicą”. Innymi słowy, mówi: „Niech będzie tak brudno, jak u mężczyzn”.

Wimmy Road Boyz autorstwa Sufiyaana Salama została opublikowana przez #Merky. Aby zamówić egzemplarz za 14,44 GBP, przejdź na stronę Guardianbookshop.com. Mogą obowiązywać opłaty za dostawę.