Strona główna Sport Streetwise England korzysta z wypróbowanego i przetestowanego podręcznika, aby odnieść większy sukces...

Streetwise England korzysta z wypróbowanego i przetestowanego podręcznika, aby odnieść większy sukces w meczu z Hiszpanią | Reprezentacja Anglii w piłce nożnej kobiet

6
0


W miarę upływu sekund na Wembley można było wyczuć napięcie. Serce leciało mi do gardła, gdy Hannah Hampton wykonała światowej klasy obronę z bliskiej odległości, która obroniła główkę Edny Imade. Keira Walsh naciągnęła każde ścięgno, wystawiając głowę, a potem but, by wcisnąć kolejny strzał w pole karne, a każda uncja energii włożyła wszystko, by obronić bramkę Lauren Hemp w trzeciej minucie. Wydawało się, że to moment, który należał do innej epoki.

Pomimo widocznego zamieszania na boisku i niepokoju widzów na trybunach, na twarzach 11 Lwic obecnych na boisku nie było jednak widać paniki. Zamiast tego otaczała ich aura pewności siebie, prawdziwej wiary, że wykonają swoją pracę. Wycięli obraz zespołu, który już tam był i zrobił to wszystko wcześniej, a następnie wykonał zadanie na znacznie bardziej stresującym etapie niż uświęcona murawa Wembley.

W tym momencie Anglia i Hiszpania są ze sobą dobrze zaznajomione. Było to ich czwarte spotkanie od rozdzierającej serce porażki Lwiczek w finale Pucharu Świata Kobiet 2023. Z każdym rozegranym meczem wyciągano wnioski i tworzono podręcznik pozwalający odnieść sukces w starciu z drużyną, która tak często pokonywała każdego na swojej drodze.

Po pierwsze, podopieczni Sariny Wiegman wiedzą, że nie mogą spodziewać się gry przeciwko La Roja w posiadaniu piłki. Anglia zdominuje większość przeciwnika, z którym się spotka, ale teraz nauczyła się, jak stanowić zagrożenie bez niej.

„Myślę, że wszyscy wiedzą, że w kwestii posiadania piłki nie można walczyć ramię w ramię z Hiszpanią” – powiedział ITV kapitan Walsh. „Nasz plan polegał na tym, aby usiąść w niskim bloku i kiedy mieliśmy szansę, wyjść do przodu. Mieli swoje szanse w końcówce, ale to niewiarygodny zespół. „

„Właściwy angielski” to mantra, którą Lwice rozwinęły po bezbramkowym remisie z tym samym przeciwnikiem na tym samym boisku nieco ponad rok temu. To właśnie ta walka i pragnienie wyniosły drużynę Wiegmana na nowy poziom.

Keira Walsh poprowadziła Anglię do walki i pragnęła zwyciężyć w meczu z Hiszpanią. Zdjęcie: Ashley Western/Colorsport/Shutterstock

W tym przypadku Lwice musiały zadowolić się jedynie 36,7% posiadania piłki, ale choć goście stworzyli 21 okazji, to tylko trzy celnie wykorzystali. Było to w równym stopniu zasługą dobrej organizacji Anglii przy piłce, jak i krnąbrnego wykończenia Hiszpanów.

Anglia wykonała 21 odbiorów, uzyskując skuteczność na poziomie 61,9%, podczas gdy ich gracze z tyłu dobrze bronili. Przykładem tej dyscypliny była nowa para defensywna Lotte Wubben-Moy i Esme Morgan, które precyzyjnie przygotowały się na rzucane na nich niebezpieczeństwa.

Hemp był najlepiej atakującym zawodnikiem Anglii i pięknym zakończeniem meczu już na początku zapewnił sobie trzy punkty. Ustawiając się na prawej stronie, tak jak to zrobiła w finale Mistrzostw Europy, pokonała Olgę Carmonę, podczas gdy jej związek z Lucy Bronze nadal kwitnie. Z natury lewonożna, została tam umieszczona, aby pomóc zniweczyć agresywną obronę Hiszpanii i zapewnić dodatkową opcję podczas ataków do środka. Dzięki Bronze, znanej ze swojego instynktu ataku, Hemp zapewniła również dodatkową osłonę, schodząc głęboko, aby pomóc w obronie szerokiej gry gości.

Uzupełniła to Lauren James po lewej stronie. To był ofensywny zestaw, który miał obowiązywać zeszłego lata, ale nie miał szans na sukces, ponieważ gwiazdę Chelsea utrudniała kontuzja kostki. Pokazała kibicom na Wembley, na co ją stać, swoimi sztuczkami i mocnym bieganiem, ale chyba to jej gra w defensywie zrobiła największe wrażenie i przypomniała o postępie, jaki poczyniła na tym polu.

Oczywiście nie było idealnie, jak na Anglię. „Mieliśmy nadzieję, że będziemy częściej znajdować się w wyższym bloku, ale zostaliśmy zepchnięci” – powiedział Wiegman ITV. „Czasami mogliśmy lepiej posługiwać się piłką i nadawać większą dynamikę. Gdy tylko weszliśmy na ich połowę boiska, sprawiliśmy, że poczuli się niekomfortowo.” Rzadko zdarza się, aby takie mecze przeciwko tej hiszpańskiej drużynie miały miejsce. Sama siła przeciwnika oznacza, że ​​błędów prawie nie da się uniknąć. Chodzi tylko o to, aby te błędy nie miały miejsca w najbardziej niebezpiecznych obszarach boiska, z czym Anglia poradziła sobie dobrze.

Nie ma wątpliwości, że było to oświadczenie Lwic. Przed rozpoczęciem kwalifikacji do Pucharu Świata wydawało się, że nie należy przegrać spotkania. Choć w czerwcu udają się na Majorkę na rewanżowy mecz, nie ma wątpliwości, że teraz mają przewagę, zajmując czołowe miejsce z trzema zwycięstwami w trzech meczach i zdrowo wyglądającą różnicą bramek.