Strona główna Sport Virgil van Dijk zapewnia Liverpoolowi zwycięstwo w pierwszych derbach na nowym stadionie...

Virgil van Dijk zapewnia Liverpoolowi zwycięstwo w pierwszych derbach na nowym stadionie Evertonu | Pierwsza liga

5
0


Derby Merseyside miały nowy dom, ale stary i znajomy scenariusz. Zwycięzca Virgila van Dijka w 100. minucie przyniósł zwycięstwo i ulgę Arne Slotowi, podczas gdy nadzieje Evertonu na stylowe ochrzczenie stadionu Hill Dickinson zostały rozwiane przez kolejny występ Liverpoolu pod koniec meczu.

248. derby Merseyside zmierzały ku niezapomnianemu remisowi, gdy kapitan Liverpoolu wyprzedził Jamesa Tarkowskiego i po rzucie rożnym Dominika Szoboszlai głową skierował do domu. Liverpool próbował tego samego przez całe popołudnie i po dziesiątej z 11 minut doliczonego czasu gry w końcu się opłaciło. Szanse Slota na poprowadzenie Liverpoolu do Ligi Mistrzów w przyszłym sezonie wzrosły wraz z hałasem, jaki dochodził z szalonej części wyjazdowej.

Liverpoolowi można było wybaczyć zmęczenie w końcowych fazach spotkania po środowych zmaganiach z Paris Saint-Germain, ale Slot mądrze wykorzystał swoje pięć zmian. Z kolei wprowadzenie Thierno Barry’ego i Tyrique George’a przez Davida Moyesa spowodowało gwałtowny spadek wyników Evertonu. Obaj byli okropni i pomogli przekazać inicjatywę Liverpoolowi w końcowych fazach spotkania. Goście wykorzystali to w pełni.

Everton ponownie będzie się zastanawiał, co mogło i powinno wydarzyć się w derbach. Pod wpływem zawziętego kibica gospodarze byli lepszą drużyną, dopóki w 29. minucie Mohamed Salah nie trafił z czerwonego boiska. Podopieczni Moyesa grali bardziej kontrolowany i pomysłowy futbol, ​​podczas gdy zagrożenie ze strony Liverpoolu wynikało wyłącznie z rzutów rożnych. Everton nie mógł ich wiecznie powstrzymywać.

Mohamed Salah strzela pierwszego gola w derbach Merseyside na stadionie Everton’s Hill Dickinson. Zdjęcie: Adam Vaughan/EPA

Beto zmusił Giorgiego Mamardashvili do dobrej obrony na początku spotkania po strzale głową po dośrodkowaniu Jamesa Garnera i wyprzedził Ibrahimę Konaté, kierując swoją próbę w dolny róg bramki. Następnie środkowy napastnik Evertonu stracił równowagę po dośrodkowaniu do bramki Dwighta McNeila i wydał wyjący dźwięk, oddalając się od obrony Liverpoolu, by odebrać długą piłkę Jarrada Branthwaite’a poza obroną. Beto miał więcej swobody, niż sądził, gdy uderzył w bramkę Mamardashvili i oddał strzał po raz pierwszy. Wykonał straszny wysiłek gdzieś w kierunku flagi narożnej.

Główna frustracja Evertonu w początkowej fazie meczu koncentrowała się na pobłażliwości Chrisa Kavanagha, gdy sędzia odmówił ukarania Van Dijka kartką za faul w końcówce meczu na Idrissie Ganie Gueye. Jordan Pickford zamiast tego otrzymał żółtą kartkę za wybiegnięcie poza swoje pole karne w ramach protestu. Ambitny wniosek o rzut karny, w którym Kiernan Dewsbury-Hall upadł pod dotykiem Curtisa Jonesa, gdy ten gonił piłkę Tarkowskiego w pole karne, został słusznie oddalony.

Przebieg derbów i występy obu drużyn zmieniły się w ciągu trzech minut.

Stadion Hill Dickinson wybuchł, gdy dośrodkowanie Jake’a O’Briena wylądowało pod nogami Ilimana Ndiaye, a reprezentant Senegalu po świetnym finiszu minął Mamardashvili. Było to zasłużone prowadzenie i nastąpiło długotrwałe świętowanie. O’Brien był jednak na spalonym, gdy wybił piłkę Pickfordowi z prawej strony i radość przeniosła się na sekcję gości, gdy gol nie został uznany po sprawdzeniu przez sędziego asystenta wideo.

Beto świętuje zdobycie wyrównującego gola dla Evertonu. Bramkarz Liverpoolu Giorgi Mamardashvili musiał zejść z boiska po kontuzji w wyniku tego zdarzenia. Zdjęcie: Jason Cairnduff/Action Images/Reuters

Everton wciąż wahał się nad decyzją, gdy Liverpool pogłębił swoje cierpienie w niszczycielskim stylu. Gospodarze wpakowali się w kłopoty na własnej połowie, po czym McNeil źle podał piłkę prosto do Cody’ego Gakpo. Gakpo niespodziewanie znalazł się przed Rio Ngumoha, ale uzasadnił swój wybór znakomitym podaniem, które rozbiło obronę Evertonu i sprawiło, że Salah wbiegł nieoznakowany w pole karne po drugiej stronie boiska. Reprezentant Egiptu popisał się klinicznym finiszem pod wodzą Pickforda, zdobywając dziewiątego gola w derbach Merseyside. Tylko Ian Rush (25) i Steven Gerrard (10) strzelili więcej goli w spotkaniach dla Liverpoolu.

Przełom zmienił oblicze zawodów. Liverpool kontrolował pozostałą część pierwszej połowy i grał z pewnością przy posiadaniu piłki, której brakowało jej wcześniej. Gakpo zmusił Pickforda do rzutu obronnego z dystansu, a Alexander Isak skierował niezłe otwarcie po podaniu Floriana Wirtza prosto w bramkarza Evertonu. Był to jedyny godny uwagi występ Isaka, zanim w 73. minucie zastąpił go Ngumoha.

Władza Liverpoolu nie trwała długo w drugiej połowie. Everton potrzebował przerwy, aby się przegrupować i wkrótce wyrównał, gdy Dewsbury-Hall gonił piłkę Witalija Mykolenki lewym skrzydłem. Pomocnik dobrze kontrolował grę na klatce piersiowej, po czym wykonał niebezpieczny dośrodkowanie wzdłuż bramki Liverpoolu. Beto, powstrzymując Andy’ego Robertsona, przybył pierwszy i wyrównał. W dalszej części spotkania napastnik zderzył się z Mamardashvilim, a bramkarz Liverpoolu ostatecznie został zniesiony na noszach z powodu poważnie wyglądającej kontuzji kolana. Slot był zmuszony oddać trzeciego bramkarza, Freddiego Woodmana, swój ligowy debiut w klubie.

Beto odszedł później z powodu kontuzji głowy, a wraz z nieudolnością Barry’ego zagrożenie ze strony Evertonu poszło z nim. Żadna ze stron nie zagroziła poważnie zwycięzcy, dopóki Liverpool nie odzyskał kontroli w ostatnich minutach. Everton został osłabiony odejściem na noszach Branthwaite’a, zalanego łzami po kolejnej kontuzji ścięgna podkolanowego i został ukarany, gdy strzał Szoboszlaia odbił się od bramki i wypadł na rzut rożny. Van Dijk okazał się najsilniejszym zawodnikiem w polu karnym i podobnie jak jego późny zwycięzca meczu z Evertonem w swoim debiucie w Liverpoolu, po raz kolejny dręczył lokalnych rywali.