Strona główna Sport Mohamed Salah kuleje po kontuzji w zwycięskim meczu Liverpoolu z Crystal Palace...

Mohamed Salah kuleje po kontuzji w zwycięskim meczu Liverpoolu z Crystal Palace | Pierwsza liga

6
0


Liverpool w końcu zdjął klątwę z Crystal Palace podczas skąpanego w słońcu, regenerującego popołudnia na Anfield, gdzie Alexander Isak i Florian Wirtz strzelili gole, bramkarz trzeciego wyboru Freddie Woodman zdobył uznanie The Kop, a drużyna Arne Slota wspięła się na czwarte miejsce w Premier League. Oczywiście, biorąc pod uwagę, jaki jest ten sezon dla mistrzów, trzecie zwycięstwo ligowe z rzędu musiało być trudne.

Mohamed Salah kuśtykał z powodu widocznej kontuzji ścięgna podkolanowego, która może zagrozić jego występowi w pozostałej części jego ostatniego sezonu w Liverpoolu. Z pewnością tak to wyglądało, gdy świetny piłkarz z Anfield oklaskiwał wszystkie cztery strony boiska, po czym skierował się prosto do tunelu. Na stadionie i poza nim doszło także do masowych protestów przeciwko decyzji Liverpoolu o podniesieniu cen biletów na kolejne trzy sezony. „Wy chciwi dranie, wystarczy” – odbiło się echem na Anfield, gdy zdecydowana większość fanów pokazała żółte kartki właścicielom Liverpoolu, Fenway Sports Group.

Jednak dla Slota priorytetem było pierwsze zwycięstwo w sezonie od czterech spotkań z drużyną Olivera Glasnera, który być może jednym okiem patrzył na czwartkowy półfinał Ligi Konferencyjnej przeciwko Szachtarowi Donieck, było priorytetem, gdy o krok zbliżali się do kwalifikacji do Ligi Mistrzów.

Palace dobrze rozpoczął grę, gdy Adam Wharton kontrolował środkowy pomocnik, a Jean-Philippe Mateta okupował środkowych obrońców Liverpoolu, pozwalając Brennanowi Johnsonowi i Ismaïli Sarr na stwarzanie zagrożeń. Na Anfield zrobiło się trochę niespokojnie, i to nie tylko z powodu protestów dotyczących cen biletów, kiedy Liverpool otrzymał rzut karny za pozorne uderzenie Johnsona w Salaha, który upadł na ziemię długo po wyzwaniu napastnika. Sędzia Andy Madley uchylił swoją pierwotną decyzję po analizie na boisku, która potwierdziła, że ​​Johnson jako pierwszy zagrał piłką. Incydent ten jednak pobudził do działania gospodarzy, którzy przejęli dowodzenie nad meczem, zdobywając dwa gole w ciągu pięciu minut.

Alexander Isak daje Liverpoolowi prowadzenie. Zdjęcie: Phil Noble/Reuters

Salah, który przez 59 minut na boisku dobrze współpracował z Wirtzem, odegrał kluczową rolę w poprawie Liverpoolu i zdobyciu pierwszego gola, który przyniósłby Isakowi czystą ulgę. Zbyt silny dla Jaydee Canvota, reprezentant Egiptu odepchnął obrońcę Palace, aby włamać się w pole karne, gdzie jego dośrodkowanie odbił Chris Richards. Alexis Mac Allister przybył z niskim strzałem, który leciał obok bramki, aż Isak opanował piłkę w pobliżu pola karnego i swoim drugim kontaktem trafił w ziemię i nad osieroconym Deanem Hendersonem. Być może Isak nie był zadowolony z tego wysiłku, ale biorąc pod uwagę trudy tego sezonu, widok piłki wpadającej do siatki Palace po jego pierwszym ligowym golu dla Liverpoolu na Anfield będzie mimo wszystko uroczy.

Podopieczni Slota szybko podwyższyli prowadzenie po zaciętym kontrataku zainicjowanym znakomitą obroną Woodmana przed Matetą. Bramkarz trzeciego wyboru, który po raz pierwszy w lidze wystąpił w barwach Liverpoolu przeciwko klubowi, któremu kibicował i do którego dołączył jako chłopiec, zareagował znakomicie, odbijając główkę środkowego napastnika z bliskiej odległości. Mateta został uznany za spalonego, ale Madley miał dobrą przewagę, gdy Liverpool przełamał Ibrahimę Konaté, Wirtza i Curtisa Jonesa. Jones w drugim meczu z rzędu w imponujący sposób zastępował prawego obrońcę i rozdzielił obronę Pałacu perfekcyjnym podaniem do innego bocznego obrońcy Andy’ego Robertsona. Kapitan Szkocji pobiegł dalej, a gdy Anfield błagało Robertsona, aby zapunktował jednym ze swoich ostatnich występów u siebie, ten wywiązał się z zadania, uderzając nisko w dalszy róg.

Woodman wykonał kolejną dobrą interwencję, odbijając główkę Maxence’a Lacroix po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, co wywołało chóralny okrzyk „numer jeden w Anglii” z The Kop. Po kolejnej ważnej interwencji rezerwowego w połowie drugiej połowy, gdy Palace wrócił do rywalizacji po zdobyciu wysoce kontrowersyjnego gola, rozległa się fala dezaprobaty. Woodman gwałtownie opuścił linię bramkową, aby stłumić strzał Sarra po tym, jak napastnik Palace został przebity przez rezerwowego Yéremy Pino. Bramkarz jednak wbił swoje kołki w murawę i przy tym doznał kontuzji kolana. Podczas gdy Woodman leżał na ziemi z bólem, a piłkarze Liverpoolu namawiali Daniela Muñoza, aby wyrzucił piłkę z gry, skrzydłowy Palace wbił luźną piłkę do niestrzeżonej siatki. Nie ten Paolo Di Canio.

Kibice Liverpoolu trzymają żółte kartki w proteście przeciwko podwyżce cen biletów. Zdjęcie: Phil Noble/Reuters

Slot i Virgil van Dijk pokłócili się z ławką Pałacu, ponieważ Woodman był długo leczony, zanim kontynuował grę. Jeśli ich protesty miały na celu umożliwienie Liverpoolowi zdobycia trzeciej bramki i przywrócenia dwubramkowej przewagi, zostali wysłani do domu. Muñoz był później wygwizdywany za każdym razem, gdy dotknął piłki, a kibic Liverpoolu uderzył ją w głowę podczas próby wykonania rzutu z autu przed trybuną Sir Kenny’ego Dalglisha.

Jørgen Strand Larsen miał wspaniałą okazję, aby jeszcze bardziej popsuć nastroje Liverpoolu, gdy w końcówce zagrał Wharton. Niski strzał zmiennika Palace pokonał Woodmana, ale trafił w środek jednego słupka, przeleciał przez linię bramkową i trafił w drugi. Wydawało się, że jest na spalonym, ale Palace zdobył rzut rożny.

Goście stworzyli kilka obiecujących sytuacji, aby uratować remis, ale nie udało im się ich wykorzystać. Zostali ukarani jeszcze w doliczonym czasie gry, kiedy Mac Allister dotknął dalekiego rzutu Joe Gomeza w stronę Wirtza, który wykonał znakomity strzał w poprzek Hendersona i obok dalekiego słupka.