Strona główna Sport Gol Olivii Smith w końcówce dał Arsenalowi przewagę nad OL Lyonnes w...

Gol Olivii Smith w końcówce dał Arsenalowi przewagę nad OL Lyonnes w półfinale WCL | Liga Mistrzów Kobiet

8
0


Katastrofalny błąd w obronie bramkarza Christiane Endler pomógł obrońcy tytułu Arsenalowi wyjść od tyłu w meczu z OL Lyonnes i zapewnić sobie niewielką przewagę w rewanżu półfinału Ligi Mistrzów we Francji w przyszłym tygodniu.

Jule Brand zapewnił drużynie gości, ośmiokrotnym rekordzistom tych rozgrywek, prowadzenie w pierwszej połowie przed 26 758 kibicami na stadionie Emirates. Jednak Endler jako pierwsza wpadła piłkę do własnej siatki po odbiciu się od Ingrid Engen, gdy Kanonierzy zwiększyli presję w drugiej połowie, zanim Olivia Smith zapewniła im prowadzenie w końcówce po kolejnym błędzie w obronie.

Renée Slegers mogła upierać się, że „zeszły rok był zeszłym rokiem, ten rok jest tym rokiem”, gdy Arsenal przygotowywał się do meczu z Lyonnes w półfinale drugi sezon z rzędu, ale pierwsza połowa tego spotkania była zdecydowanie znajoma.

Kanonierzy spisali się znakomicie w północnym Londynie, przełamując początkowy okres presji ze strony szalejących gości, którzy są niepokonani w Premier Ligue po 72 golach i stracie zaledwie 9 razy. Pod wodzą byłego menadżera Barcelony i Washington Spirit Jonatana Giráldeza to zupełnie inna bestia, bardziej spójna i zgrana.

W pierwszej połowie udowodnili także bardziej kliniczną grę obu drużyn. Reprezentant Niemiec Brand zapewnił bramkę otwierającą, która postawiła Kanonierów na rozpoznawalnym terytorium konieczności odrobienia straty w fazie pucharowej zawodów, z którymi walczyli do końca w zeszłym sezonie. Gospodarze nie stracili gola, podanie Caitlin Foord było niedokładne, australijski napastnik był pod presją na własnej połowie, a Lyonnes podał piłkę do Branda, który minął Kim Little i strzelił do bramki.

Kanonierowie musieli uzbroić się w cierpliwość, ale panowała frustracja, że ​​nie udało im się wykorzystać sytuacji w ostatniej tercji oraz że nie zobaczyli ani jednej żółtej kartki za powtarzające się faule na żywo Smitha.

Ich największa szansa w tej połowie przypadła Foordowi, który po strzale z prawej strony nie miał wystarczającej rotacji, aby strzelić gola, i trochę za bardzo wyprzedził Alessię Russo i Stinę Blackstenius, gdy piłka wpadła przed dalszy słupek.

Krótki przewodnikLiga Mistrzów kobiet: Bayern 1:1 Barcelona Show

Franziska Kett z bohatera stała się złoczyńcą, gdy Bayern Monachium walczył o to, aby zapewnić sobie wyjazd do Barcelony na decydujący mecz półfinału Ligi Mistrzów Kobiet.

Kett odwołał pierwszą połowę Ewy Pajor na Allianz Arena, ale następnie został ukarany czerwoną kartką za ciągnięcie Salmy Paralluelo za włosy (na zdjęciu), gdy zacięty pierwszy mecz zakończył się wynikiem 1:1, a Bayern musiał przetrwać atak w końcówce.

Barcelona prowadziła zaledwie po ośmiu minutach na zegarze, kiedy Pajor zręcznym uderzeniem Esmee Brugts skierował piłkę obok bramkarza Eny Mahmutovic, choć na trzy minuty przed przerwą Cata Coll obronił piłkę przed próbą podkręcenia Ketta.

Brugtsowi zabrakło sekundy dla gości po słupku, a Patri Guijarro odbił głową od linii bramkowej, po czym Clàudia Pina obroniła kolejną bramkę, ale gospodarze wrócili do porozumienia po 69 minutach gry, gdy Kett pokonał Coll.

Wieczór Ketta zakończył się hańbą na 11 minut przed końcem, a Mahmutovic musiał dać z siebie wszystko, aby w końcówce odeprzeć pileddrivera Mapi Leóna. Media PA

Fotograf: Matthias Schräder/AP

Dziękujemy za Twoją opinię.

Pomimo wyniku, gra Arsenalu dawała wiele do myślenia, a po przerwie wyszli z zupełnie innym składem i byli na dobrej drodze, a pajęczyna przerwy międzynarodowej została otrząsnięta. Kibice myśleli, że wrócili na boisko już po pięciu minutach pierwszej połowy, jednak uderzenie Smitha trafiło w boczną siatkę, a minutę później sędzia podyktował rzut karny za faul Wendie Renard na Little, jednak sędzia asystent wideo nie uznał tej sytuacji po długim sprawdzaniu, czy francuski obrońca dotknął piłki.

Jule Brand daje pierwszego gola OL Lyonnes przeciwko Arsenalowi. Zdjęcie: Richard Heathcote/Getty Images

Gospodarze mieli jednak impet i kibice to wyczuli, a hałas wzrastał z każdym atakiem. Gol padł przy dużej dozie szczęścia, ale został zdobyty. Mariona Caldentey uderzyła z rzutu wolnego środkiem, wyprzedzając Blacksteniusa, ale gdy Endler chciał odebrać, złapała piłkę i wpadła do własnej siatki po odbiciu się od środkowego obrońcy Engena.

Ruch był jednokierunkowy, ale zagrożenie ze strony drużyny gości było zawsze żywe. Kiedy podanie Leah Williamson nie zostało przyjęte, Kadidiatou Diani w pełni wykorzystała błąd, ale pod presją wracającej do zdrowia Emily Fox uderzyła piłką od spodu poprzeczki.

To była ostatnia akcja Williamsona w meczu. Kapitan reprezentacji Anglii rozpoczął swój pierwszy mecz dla Arsenalu od czasu, gdy w połowie marca doznał kontuzji łydki. Jej miejsce wszedł lewy obrońca Taylor Hinds, a do środka wkroczyła Katie McCabe.

Wydawało się, że Arsenal dokończy mecz, marnując wiele straconych okazji do objęcia prowadzenia. Dośrodkowanie Blacksteniusa w poprzek bramki zostało wycięte, ale trafił w Foorda z lewej strony. Napastnik uniknął Renarda i Ashley Lawrence, ale z bliskiej odległości skierował piłkę prosto na Endlera.

Minutę później goście wyszli na prowadzenie, ale stało się to po kolejnym błędzie defensywy. Engen źle kontrolował podanie do niej od Lindsey Heaps i Smith był na niej. Kanadyjski napastnik uniknął nacierającego Endlera i wrzucił piłkę do siatki.

Gospodarze poradzili sobie z presją w końcówce meczu i mogli zwiększyć przewagę po ostatnim rzucie meczu, gdy Foord wpadła w sytuacji sam na sam, by posłać prosto w Endlera. Będą zachwyceni zwycięstwem, ale czy pożałują swojej rozrzutności, okaże się w najbliższy weekend.