Francuski kierowca wyścigowy Romain Grosjean rozgniewał organizację zajmującą się prawami zwierząt Petę za „bezczelne” komentarze po uderzeniu ptaka podczas testów przed przyszłomiesięcznym wyścigiem Indianapolis 500.
Kierowca, który przeżył wypadek z kulą ognia podczas GP Bahrajnu Formuły 1 w 2020 r., opisał w tym tygodniu obrazowe zderzenie z ptakiem przy prędkości około 230 mil na godzinę.
„Nadal mam krew na kombinezonie wyścigowym, na pałąku były kawałki ptaka. Nie widziałem już, dokąd zmierzam, jest ich mnóstwo na ekranie aerodynamicznym” – powiedział. „Kask śmierdzi, siedzenie śmierdzi. Nie dostałem żadnego kurczaka na lunch, po prostu przechodziłem obok niego. „
Mimi Bekhechi, starsza wiceprezes Peta na Wielką Brytanię i Europę, oskarżyła 40-latkę o brak empatii.
„Ptaki mają uczucia, najwyraźniej większe niż Grosjean, biorąc pod uwagę, że wydawał się bardziej przejmować swoim samochodem, kaskiem i kombinezonem – a wszystko to można wymienić – niż rozbiciem tego niczego niepodejrzewającego ptaka” – stwierdził Bekhechi w oświadczeniu.
Peta podkreśliła trudną sytuację ptaków hodowanych na fermach przemysłowych i obiecała, że wyśle Grosjeanowi trochę roślinnego kurczaka.
To nie pierwszy raz, kiedy Grosjean potrąca zwierzę na torze wyścigowym. W 2018 roku podczas treningów przed Grand Prix Kanady Formuły 1 świstak wjechał na tor, gdy Grosjean wjechał w 13. zakręt. Niespodziewana, choć nieunikniona kolizja, uszkodziła przód samochodu Grosjeana i wywołała jego gniew, ponieważ stwierdził, że władze wyścigu nie zrobiły wystarczająco dużo, aby temu zapobiec.
Indianapolis 500 odbędzie się 24 maja. Grosjean jeździ dla zespołu Dale Coyne Racing.