• Obie strony przedstawiają różne relacje dotyczące incydentu na morzu w Omanie. • Teheran „odrzuca” udział w spotkaniu ze względu na „wygórowane żądania Waszyngtonu i nierealistyczne oczekiwania” • Delegacja amerykańska ma się spotkać dziś wieczorem w Islamabadzie; zespoły awansujące już w mieście • Uwagi Trumpa sieją zamieszanie co do tego, kto poprowadzi jego zespół; ostrzega Iran przed tragicznymi konsekwencjami, jeśli porozumienie nie zostanie osiągnięte. • Miasta bliźniacze praktycznie zamknięte; Urzędy rządowe przechodzą na „pracę z domu”
ISLAMABAD / WASZYNGTON: W miastach bliźniaczych zastosowano nadzwyczajne środki bezpieczeństwa, ponieważ oczekuje się, że druga runda rozmów pokojowych między USA a Iranem odbędzie się w tym tygodniu w Islamabadzie, przy zachowaniu ostrożności z obu stron.
W wydanym późnym wieczorem oświadczeniu prezydent Donald Trump, który wcześniej potwierdził, że rozmowy odbędą się w Islamabadzie w poniedziałek lub wtorek, powiedział, że marynarka wojenna Stanów Zjednoczonych obrała za cel irański statek próbujący ominąć blokadę Cieśniny Ormuz.
Twierdził, że amerykański niszczyciel rakietowy „zatrzymał ich dokładnie na torze, wysadzając dziurę w maszynowni” po tym, jak irański statek zignorował amerykańskie ostrzeżenia o konieczności zatrzymania się, dodając, że statek jest pod opieką amerykańskiej piechoty morskiej.
Jednak irańskie media twierdzą, że amerykańska próba przejęcia irańskiego statku handlowego została „udaremniona”. Półoficjalna agencja informacyjna Mehr przedstawiła relację z incydentu na Morzu Omańskim, która wydaje się różnić od tego, co powiedział Trump na temat zajęcia irańskiego statku przez USA. Siły amerykańskie „rozmieściły się na wodach otaczających Morze Omańskie i otworzyły ogień do irańskiego statku handlowego, aby zmusić go do powrotu na irańskie wody terytorialne. Jednakże obecność w odpowiednim czasie i szybka reakcja jednostek morskich IRGC wspierających irański statek sprawiły, że Amerykanie zostali zmuszeni do odwrotu i ucieczki z tego obszaru” – czytamy w oświadczeniu. W oświadczeniu irańskich mediów nie podano nazwy statku, o którym mowa.
Rozwój sytuacji nastąpił po doniesieniach, że zaawansowane zespoły z USA wylądowały już w Islamabadzie. Jak podała Reuters, w niedzielne popołudnie w bazie lotniczej Noor Khan wylądowały dwa gigantyczne amerykańskie samoloty transportowe C-17, przewożące sprzęt i pojazdy bezpieczeństwa w ramach przygotowań na przybycie amerykańskiej delegacji.
„Moi przedstawiciele udają się do Islamabadu w Pakistanie. Będą tam jutro wieczorem na negocjacjach” – napisał w niedzielę prezydent Trump w Truth Social. Nie było jednak jasne, kto stanie na czele amerykańskiej drużyny.
Podczas pierwszej rundy rozmów delegacji przewodniczył wiceprezydent USA JD Vance. Jednak w tej turze nie było jasne, czy przyjedzie do Islamabadu, szczególnie ze względu na sprzeczne oświadczenia administracji USA. Początkowo prezydent Trump powiedział, że jego wiceprezydent nie będzie przewodniczył delegacji ze względów bezpieczeństwa. „To tylko ze względów bezpieczeństwa” – powiedział ABC News. „JD jest świetny.”
Zapytany o te uwagi Biały Dom szybko zmienił scenariusz.
Vance, specjalny wysłannik Steve Witkoff i zięć Trumpa Jared Kushner wezmą udział w rozmowach, powiedział AFP urzędnik Białego Domu. CNN poinformowało również, że wiceprezydent rzeczywiście uda się do Pakistanu.
Niektóre doniesienia medialne twierdziły, że US Secret Service nie chciało, aby wiceprezydent i prezydent znajdowali się w tym samym miejscu w tym samym czasie. W nagłych przypadkach wiceprezydent zastępuje prezydenta. Prezydent Trump zasygnalizował już, że może udać się do Pakistanu, jeśli ostateczne porozumienie zostanie osiągnięte.
Irańska „odmowa”
Jeszcze przed amerykańskim atakiem na irański statek panowało zamieszanie dotyczące udziału Iranu w rozmowach. Państwowe media IRNA podały, że Teheran nie będzie brał udziału w dialogu, powołując się na „wygórowane żądania USA, nieuzasadnione i nierealistyczne oczekiwania, częste zmiany stanowisk, ciągłe sprzeczności oraz tzw. blokadę morską, która narusza zrozumienie zawieszenia broni i retorykę groźby, jak dotąd utrudniają postęp w negocjacjach.
W tych warunkach perspektywy konstruktywnych rozmów pozostają ponure”. IRNA nazwała wiadomości opublikowane przez USA „częścią ich kampanii propagandowej i grą w obwinianie, mającą na celu wywarcie presji na Iran”.
Wcześniej agencja informacyjna Tasnim informowała, że w czasie obowiązywania blokady nie zapadła decyzja o wysłaniu delegacji na rozmowy.
W poniedziałek we wczesnych godzinach porannych na Twitterze wysłannik Iranu do Pakistanu Reza Amiri Moghadam napisał: „Dopóki będzie trwała blokada morska, nadal pozostaną usterki”.
„Nie możecie w dalszym ciągu naruszać prawa międzynarodowego, wzmagać blokady, grozić Iranowi dalszymi zbrodniami wojennymi, nalegać na wygórowane żądania, ulegać retoryce i udawać, że prowadzicie „dyplomację”” – napisał w X.
Trump ponawia groźby
Ponieważ zawieszenie broni uzgodnione kilka tygodni temu w Islamabadzie miało wygasnąć w środę, prezydent Trump wydawał się wcześniej złagodzić swoją retorykę i ostrzegł Teheran przed strasznymi konsekwencjami braku porozumienia. „Oferujemy bardzo uczciwą i rozsądną umowę i mam nadzieję, że ją przyjmą, ponieważ jeśli tego nie zrobią, Stany Zjednoczone zniszczą każdą elektrownię i każdy most w Iranie” – napisał w mediach społecznościowych.
„Nigdy więcej pana miłego faceta!” „Pójdą szybko, podejdą łatwo, a jeśli nie zawrą porozumienia, dla mnie będzie zaszczyt zrobić to, co trzeba zrobić, co inni prezydenci powinni byli zrobić Iranowi przez ostatnie 47 lat” – powiedział.
Wcześniej prezydent USA oskarżył Iran o naruszenie zawieszenia broni. „Iran zdecydował się wczoraj wystrzelić kule w Cieśninie Ormuz, co stanowi całkowite naruszenie naszego porozumienia o zawieszeniu broni!” – napisał w niedzielnym porannym poście. – To nie było miłe, prawda?
Wirtualny zakaz wychodzenia
Tymczasem stolicę federalną i miasto garnizonowe objęto nadzwyczajną ochroną, ponieważ władze zamknęły Czerwoną Strefę o zaostrzonym rygorze i inne kluczowe szlaki, a także zawiesiły transport publiczny w obu miastach przed spodziewanymi rozmowami.
W powiadomieniu Wydziału Gabinetu zadeklarowano, że od dzisiaj (poniedziałek) wszystkie biura zlokalizowane w Czerwonej Strefie będą działać w oparciu o zasadę „Praca z domu”. Wymiar sprawiedliwości wskazał również, że sprawy nie będą dzisiaj rozpatrywane.
Oprócz oddzielnych ustaleń na międzynarodowym lotnisku w Islamabadzie rozmieszczono ponad 10 000 pracowników ochrony, w tym komandosów i snajperów, w Islamabadzie i Rawalpindi. Dla gości zwolniono także dwa luksusowe hotele.
Kompleksowy plan bezpieczeństwa wszedł w życie 19 kwietnia, obejmujący pikiety, obserwację tras, gromadzenie informacji wywiadowczych i rozmieszczenie oddziałów zajmujących się usuwaniem bomb. Zamknięto około 67 punktów wejścia do strefy o zaostrzonym rygorze, zapewniono jednocześnie ścisły monitoring trasy od Koralu do Faizabadu.
Targowiska, sale weselne i parkingi przydrożne wzdłuż kluczowych tras zostały ograniczone, podczas gdy na dachach, mostach i głównych arteriach rozmieszczono strażników i policję, wspieraną przez jednostki przeciwdziałające zamieszkom i personel ubrany po cywilnemu. Ulice w Rawalpindi zostały zabarykadowane, a metro, transport publiczny i towarowy zostały zawieszone. Według doniesień, ze względu na rygorystyczne środki bezpieczeństwa, mieszkańcy okolic bazy lotniczej byli „zamknięti” w swoich domach.
Podobnie zamknięto do odwołania kilka szlaków turystycznych na wzgórzach Margalla. Jak podaje policja, ograniczenia zostały wprowadzone w związku z przyjazdem zagranicznych delegacji, a dla obywateli wydano alternatywne plany ruchu.
Opublikowano w Dawn, 20 kwietnia 2026 r