Strona główna Świat Downing Street zaprzecza wywieraniu nacisków na urzędników państwowych, aby zatwierdzili nominację Mandelsona...

Downing Street zaprzecza wywieraniu nacisków na urzędników państwowych, aby zatwierdzili nominację Mandelsona na wysłannika do USA

6
0

Downing Street we wtorek zaprzeczyło twierdzeniom byłego urzędnika, że ​​wywierało presję na urzędników państwowych, aby zatwierdzili mianowanie Petera Mandelsona na wysłannika Wielkiej Brytanii w Waszyngtonie, i wydawało się, że lekceważyło obawy dotyczące bezpieczeństwa.

Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer był pogrążony w skandalu związanym z decyzją o mianowaniu Mandelsona na wysłannika Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych, po czym w zeszłym roku zwolnił go z powodu powiązań z niedawno skazanym przestępcą seksualnym Jeffreyem Epsteinem.

Olly Robbins, najwyższy rangą urzędnik ministerstwa spraw zagranicznych do czasu zwolnienia go w zeszłym tygodniu w związku ze skandalem, powiedział we wtorek parlamentarzystom, że biuro Starmera „lekkomyślnie podchodzi” do weryfikacji bezpieczeństwa w związku z wyborem wysłannika USA.

Istniały „bardzo silne oczekiwania… pochodzące od numeru 10 (Downing Street), że on (Mandelson) musi znaleźć się na poczcie i w Ameryce tak szybko, jak to tylko możliwe” – Robbins powiedział komisji parlamentarnej nadzorującej.

„Moje biuro, gabinet ministra spraw zagranicznych, znajdowało się pod ciągłą presją, panowała atmosfera ciągłego pościgu”.

Rzecznik Downing Street zaprzeczył temu, twierdząc, że istnieje „wyraźna różnica pomiędzy proszeniem o aktualne informacje na temat procesu nominacji” a lekceważącym podejściem do weryfikacji.

Starszy minister Darren Jones powiedział we wtorek podczas nadzwyczajnej debaty w parlamencie, że „nie wywierano takiej presji poza prośbą o jak najszybsze zakończenie procesu”.

W poniedziałek Starmer powiedział parlamentowi, że „nie miał racji” mianując Mandelsona, ale oskarżył urzędników o celowe ukrywanie informacji, że politykowi laburzystów odmówiono poświadczenia bezpieczeństwa.

Następnie Ministerstwo Spraw Zagranicznych dało zielone światło Mandelsonowi – od dawna wiadomo, że ma bliskie powiązania z Epsteinem – mimo że rząd potwierdził obecnie, że niezależni urzędnicy weryfikujący zalecili odmowę poświadczenia bezpieczeństwa.

To odkrycie, o którym po raz pierwszy poinformował „The Guardian” w ubiegły czwartek, wywołało nowe wezwania do rezygnacji Starmera, po tym jak wcześniej zapewniał, że zastosowano „należyte procedury”.

Podczas wtorkowej debaty nadzwyczajnej szef konserwatywnej prawicowej partii opozycyjnej Kemi Badenoch wezwał parlamentarzystów Partii Pracy do wyrażenia wotum nieufności dla Starmera.

Oblężony brytyjski przywódca obwinił urzędników za celowe utrzymywanie go w niewiedzy na temat kwestii poświadczenia bezpieczeństwa, a w poniedziałek swoimi poprzednimi oświadczeniami na temat skandalu zaprzeczył wprowadzeniu parlamentu w błąd.

„Sprawa graniczna”

W swoim długo oczekiwanym zeznaniu Robbins przedstawił bardziej zniuansowaną ocenę, upierając się, że formalnie zatwierdził Mandelsona po tym, jak urzędnicy weryfikujący – pracujący w innym departamencie rządowym – stwierdzili, że jest to przypadek „graniczny”.

„Poinformowano mnie, że… skłaniali się ku zaleceniu odmowy wydania zezwolenia, ale Departament Bezpieczeństwa Ministerstwa Spraw Zagranicznych ocenił, że ryzykiem… można zarządzać i/lub je ograniczyć” – Robbins powiedział parlamentarzystom.

„Powiedziano mi również, że ryzyko nie jest związane ze związkami Mandelsona z Jeffreyem Epsteinem” – dodał.

Brytyjskie media doniosły, że obawy dotyczyły powiązań obecnie zamkniętej firmy lobbującej Mandelsona z chińskimi firmami.

Mandelson, obecnie 72-letni, został mianowany na to pożądane najwyższe stanowisko dyplomatyczne w grudniu 2024 r., zaledwie kilka tygodni przed inauguracją prezydenta USA Donalda Trumpa w następnym miesiącu, i objął to stanowisko w lutym 2025 r.

Zapytany o możliwość odmowy Mandelsona poświadczenia bezpieczeństwa Robbins przyznał, że byłby to „trudny problem, z którym wylądowałby minister spraw zagranicznych i premier”.

Upierał się jednak, że „nie to miałem na myśli, podejmując tę ​​decyzję”, jednocześnie zauważając, że odmowa „zniszczyłaby” stosunki między Wielką Brytanią a USA.

Starmer zwolnił Mandelsona we wrześniu 2025 r., siedem miesięcy po objęciu przez niego stanowiska, po ujawnieniu nowych szczegółów na temat głębokości powiązań byłego wysłannika z Epsteinem, który zmarł w amerykańskim więzieniu w 2019 r. w związku z oskarżeniami o handel ludźmi w celach seksualnych.

„Zły wybór”

Brytyjska policja bada obecnie zarzuty, że Mandelson ujawnił Epsteinowi poufne dokumenty, gdy był ministrem rządu, w tym podczas krachu finansowego w 2008 roku.

Został aresztowany i zwolniony w lutym, nie postawiono mu żadnych zarzutów.

Mandelson zaprzecza popełnienia przestępstwa.

W ciągu nocy Trump, który skrytykował Starmera za rzekomy brak wsparcia dla jego wojny w Iranie, włączył się w kontrowersje.

Na swojej platformie Truth Social zgodził się, że Mandelson „był naprawdę złym wyborem” na stanowisko w Waszyngtonie.

Jednak Trump, okazując lekką zachętę, dodał: „Jednak mamy mnóstwo czasu na regenerację!”

Starmer powiedział w poniedziałek, że zainicjował przegląd procesu weryfikacji bezpieczeństwa. Ale byli urzędnicy państwowi oskarżyli go o zrobienie kozła ofiarnego Robbinsa.

We wtorek Starmer powiedział ministrom, że Robbins „popełnił błąd w ocenie”, ale był „człowiekiem uczciwym”.