Prezydent USA Donald Trump powtórzył w niedzielę, że rozmowy z Iranem będą prowadzone na odległość, i pochwalił Pakistan, który odgrywa rolę mediatora między Waszyngtonem a Teheranem, mówiąc, że Islamabad „pozostanie zaangażowany” w ten proces.
Uwagi amerykańskiego prezydenta padły podczas wywiadu telefonicznego dla Fox News, w którym powiedział: „Jeśli oni (Iran) chcą porozmawiać, mogą do nas przyjechać lub mogą do nas zadzwonić; wiecie, jest telefon… Jeśli chcą, mogą rozmawiać, ale nie wysyłamy ludzi na 18-godzinną podróż na spotkanie”.
Jego uwagi pojawiają się dzień po tym, jak odwołał planowaną wizytę specjalnego wysłannika USA Steve’a Witkoffa i doradcy Jareda Kushnera, który miał udać się do Islamabadu na drugą rundę rozmów z Iranem.
Pierwsza runda historycznych bezpośrednich rozmów USA-Iran odbyła się w Islamabadzie 11 i 12 kwietnia, po wynegocjowanym przez Pakistan zawieszeniu broni 8 kwietnia. Zakończyły się one bez porozumienia, ale także bez załamania.
Uznając rolę Pakistanu w tym procesie, Trump powiedział: „Wielki szacunek dla Pakistanu, ponieważ był wspaniały, naprawdę się starał. Zrobimy to więc telefonicznie. Jeśli (Iran) chcą, mogą do nas zadzwonić. Ale znowu wiedzą, co musi być zawarte w porozumieniu; to bardzo proste, nie mogą mieć broni nuklearnej. W przeciwnym razie nie ma powodu się spotykać”.
Cywilni i wojskowi przywódcy Pakistanu zaangażowali się w gorączkową dyplomację, próbując sprowadzić USA i Iran z powrotem do stołu negocjacyjnego po tym, jak pierwsza runda rozmów w Islamabadzie nie przyniosła rezultatu.
Rozmowy odbyły się w czasie, gdy nadal obowiązywało zawieszenie broni wynegocjowane za pośrednictwem Pakistanu. Został on teraz przedłużony przez Trumpa do czasu, aż Teheran przedstawi „jednolitą propozycję” i „dyskusje zostaną zakończone w ten czy inny sposób”.
Tymczasem oczekiwana druga runda negocjacji uległa opóźnieniu ze względu na utrzymujące się tarcia między USA a Iranem, zwłaszcza dotyczące zamknięcia przez Iran Cieśniny Ormuz i amerykańskiej blokady irańskich portów.
Nieograniczona żegluga przez Cieśninę Ormuz okazała się jedną z kwestii leżących u podstaw impasu między USA a Iranem. Kolejnym punktem spornym jest żądanie Waszyngtonu dotyczące długoterminowych zobowiązań w sprawie irańskiego programu nuklearnego, w tym ograniczeń we wzbogacaniu i zabezpieczeń przed uzbrojeniem.