LONDYN: We wtorek brytyjski parlament będzie głosował w sprawie wszczęcia śledztwa w sprawie premiera Keira Starmera, które ma ustalić, czy wprowadził on Izbę Gmin w błąd w sprawie mianowania byłego ambasadora USA Petera Mandelsona.
Każde takie dochodzenie może mieć poważne konsekwencje dla przyszłości Starmera. Jeżeli okaże się, że premier świadomie wprowadził parlament w błąd, jego stanowisko prawdopodobnie stanie się nie do utrzymania.
Spikerka Izby Gmin Lindsay Hoyle powiedziała, że zatwierdziła wniosek przywódcy opozycyjnej Partii Konserwatywnej Kemiego Badenocha o debatę i głosowanie w sprawie tego, czy Komisja Przywilejów powinna zbadać tę sprawę.
Kontrowersje wynikają z decyzji Starmera o zatrudnieniu Mandelsona, który został zwolniony we wrześniu ubiegłego roku po tym, jak okazało się, że jego związek ze zmarłym amerykańskim przestępcą seksualnym Jeffreyem Epsteinem był głębszy, niż wcześniej sądzono.
Incydent wzbudził wątpliwości co do oceny Starmera, zwłaszcza po ujawnieniu, że organ ds. kontroli bezpieczeństwa sprzeciwiał się wydaniu zezwolenia na nominację – decyzję tę urzędnicy ministerstwa spraw zagranicznych unieważnili bez powiadamiania premiera.
Rzecznik biura Starmera określił naleganie na głosowanie jako „desperacki chwyt polityczny” przed wyborami lokalnymi zaplanowanymi na 7 maja.
Rząd opublikował także list od byłego wyższego urzędnika służby cywilnej, w którym stwierdził, że „zastosowano odpowiednie procedury”. Jeśli zostanie zatwierdzone, dochodzenie skupi się na oświadczeniach Starmera, że przy zatrudnieniu Mandelsona przestrzegano należytych procedur.
Ta sama komisja stwierdziła, że były premier Boris Johnson świadomie wprowadził parlament w błąd w sprawie partii odbywających się podczas Covid, co było raportem poprzedzającym jego rezygnację.
Opublikowano w Dawn, 28 kwietnia 2026 r

