Jak ujawniają audytorzy, brytyjski Andrew podnajął domki królewskie

LONDYN: Zhańbiony były brytyjski książę Andrzej uzyskiwał prywatny dochód z podnajmu domków, płacąc przy tym symboliczną „czynsz za ziarnko pieprzu” za rezydencję przez ponad dwie dekady, jak ujawnili w piątek audytorzy rządowi.

Doniesienia o rezydencjach rodziny królewskiej wywołały kontrowersje wokół warunków życia Andrzeja po jego wygnaniu z życia publicznego ze względu na powiązania ze zmarłym przestępcą seksualnym Jeffreyem Epsteinem, co rzuca nowe światło na finanse rodziny królewskiej.

Młodszy brat króla Karola III, obecnie znany jako Andrew Mountbatten-Windsor po pozbawieniu go tytułów w zeszłym roku, do niedawna mieszkał w loży królewskiej w posiadłości rodziny królewskiej Windsor pod Londynem.

Mieszkając za darmo w 30-pokojowym domu, Andrew czerpał dochody z podnajmu trzech domków na rozległym terenie, jak wynika z raportu Krajowego Urzędu Kontroli (NAO) na temat dochodów z majątku królewskiego.

„Nie wiemy, jaki czynsz był pobierany” – stwierdzili audytorzy, dodając, że domki stoją puste od kwietnia.

Z raportu wynika również, że córki Andrzeja, Beatrice i Eugenie, mają apartamenty w pałacach królewskich, a czynsz opłacają z prywatnej kasy – prywatnego dochodu króla Karola – mimo że nie są członkami rodziny królewskiej.

„Rodzina królewska po raz kolejny zabiera opinię publiczną na totalną przejażdżkę” – powiedział Norman Baker, prawodawca centrowych Liberalnych Demokratów i wieloletni krytyk finansów królewskich.

Raport został opublikowany, gdy brytyjskie media opublikowały zdjęcie Andrew z czymś, co wyglądało na duży siniak na twarzy. Poinformowali, że nie jest to powód do niepokoju.

Parlamentarna komisja rachunków publicznych ma wszcząć w tym roku dochodzenie w sprawie majątku królewskiego w związku z toczącą się debatą na temat nieprzejrzystych warunków życia monarchii.

Margaret Hodge, pracownica Partii Pracy, która przewodniczyła komisji w latach 2010–2015, powiedziała BBC, że „szokujące” jest to, że NAO nie wiedziała, ile pieniędzy Andrew zarobił na podnajemach.

Gazeta „The Times” doniosła, że ​​niektórzy najemcy Andrew to pracownicy z długim stażem.

Andrew, drugi syn zmarłej królowej Elżbiety II, został na krótko aresztowany w lutym w związku z nowymi doniesieniami wynikającymi z jego przyjaźni z Epsteinem, który zmarł w 2019 r. w nowojorskim więzieniu w oczekiwaniu na proces pod zarzutem handlu ludźmi w celach seksualnych.

‘Premia’

Funkcjonariusze badają zarzuty, jakoby Andrew udostępnił poufne informacje Epsteinowi, byłemu wpływowemu finansjerowi, w czasie, gdy były książę był wysłannikiem handlowym Wielkiej Brytanii w latach 2001–2011.

W lutym policja przeszukała lożę królewską w ramach śledztwa w sprawie podejrzeń o niewłaściwe postępowanie na stanowisku publicznym. Nie postawiono mu żadnych zarzutów.

Od tego czasu Andrew przeprowadził się do prywatnej posiadłości królewskiej Sandringham we wschodniej Anglii.

Zapłacił milion funtów (1,4 miliona dolarów) „premię” za dzierżawę Royal Lodge, zgadzając się wydać 7,5 miliona funtów na ulepszenia, aby zabezpieczyć 75-letnią dzierżawę w ramach „czynszu ziarna pieprzu”.

Umowa najmu umożliwiła Andrew dochodzenie odszkodowania za wcześniejsze zakończenie umowy.

Wyprowadzając się w tym roku, mógłby otrzymać ponad 300 000 funtów, ale według Crown Estate nie otrzyma nic z powodu niezbędnych napraw.

Ta samofinansująca się spółka publiczna zarządzająca majątkiem królewskim ma kierować się wytycznymi ministerstwa finansów dotyczącymi efektywnego wykorzystania środków publicznych.

Opublikowano w Dawn, 6 czerwca 2026 r