Mieszkaniec Sydney, który zyskał światową sławę dzięki rozbrojeniu bandyty podczas zeszłorocznej masowej strzelaniny w Bondi Beach, w środę nie przyznał się do napaści na ojca.
Ahmed al Ahmed, sprzedawca owoców, został okrzyknięty bohaterem, gdy wirusowe nagrania wideo pokazały jego interwencję w związku z atakiem z 14 grudnia, w którym zginęło 15 osób podczas żydowskiego festiwalu na plaży.
Gdy doszło do strzelaniny, 44-latek przeskoczył między zaparkowanymi samochodami, chwycił jednego z dwóch bandytów i wyrwał mu broń, próbując powstrzymać zabójstwo.
Z dokumentów sądowych przekazanych AFP wynika, że przed sądem na przedmieściach Sydney, Bankstown, Ahmed zaprzeczył zarzutom zwykłej napaści oraz prześladowania lub zastraszania w rodzinie.
Następną rozprawę sąd wyznaczył na 12 sierpnia.
“To była bardzo trudna sytuacja rodzinna, której nigdy się nie spodziewał, której nigdy nie chciałby się spodziewać i która musi być dla niego bardzo trudna” – powiedział dziennikarzom przed sądem jego prawnik Mohamad Sakr.
“Jednej rzeczy należy przestrzegać, a jest nią domniemanie niewinności. To bohaterski człowiek i należy zachować jego uczciwość i godność do czasu rozstrzygnięcia tych spraw.”
Ahmed, który odniósł rany postrzałowe na plaży Bondi, spotkał się później z premierem Anthonym Albanese.
W zorganizowanej dla niego zbiórce zebrano ponad milion dolarów.
Lokalne media podały, że w zeszłym miesiącu jego dwaj bracia stanęli przed sądem w Sydney w związku z zarzutami, że próbowali wywrzeć nacisk na Ahmeda, aby przekazał część tych pieniędzy.