Strona główna Technologie Kanadyjska policja aresztuje trzech mężczyzn odpowiedzialnych za oszustwo SMS Blaster, w wyniku...

Kanadyjska policja aresztuje trzech mężczyzn odpowiedzialnych za oszustwo SMS Blaster, w wyniku którego rzekomo porwano tysiące telefonów

5
0

Kanadyjska policja aresztowała trzech mężczyzn powiązanych z – jak to określają władze – pierwszym w kraju oszustwem polegającym na oszukańczym SMS-ie, które, jak ostrzegają, „uwydatnia pojawiające się zagrożenie zarówno dla bezpieczeństwa publicznego, jak i bezpieczeństwa finansowego”.

Program obejmował urządzenie, które policja w Toronto zidentyfikowała jako blaster SMS. Według policji urządzenie to naśladuje legalne maszty komórkowe i oszukuje pobliskie telefony komórkowe, aby automatycznie się z nim łączyły. Po nawiązaniu połączenia blaster SMS może wysyłać fałszywe SMS-y, które wydają się pochodzić od zaufanych instytucji, takich jak banki lub usługodawcy. Wiadomości te często zawierają łącza do stron internetowych, których celem jest nakłonienie ofiar do przekazania danych osobowych, w tym danych uwierzytelniających i haseł finansowych.

Takie schematy nie są całkiem nowe. W ostatnich latach podobne urządzenia były używane w innych krajach, m.in. w Wielkiej Brytanii, na Filipinach i w Grecji. Policja w Toronto twierdzi jednak, że jest to pierwszy znany przypadek dotyczący tej technologii w Kanadzie.

„To, co czyni tę sprawę szczególnie niepokojącą, to skala i wpływ” – powiedział zastępca szefa Rob Johnson na konferencji prasowej 23 kwietnia. „To nie było skierowane do pojedynczej osoby lub firmy. Umożliwiało dotarcie do tysięcy urządzeń jednocześnie. Poza ryzykiem finansowym istnieją realne konsekwencje dla bezpieczeństwa publicznego”.

Policja twierdzi, że gdy telefony łączą się z tymi nieuczciwymi urządzeniami i są przekierowywane z legalnych sieci, może to uniemożliwić ofierze wykonywanie połączeń, w tym dotarcie do służb ratunkowych.

Policja w Toronto rozpoczęła dochodzenie w sprawie tego programu w listopadzie 2025 r. po powiadomieniu przez partnera zajmującego się bezpieczeństwem o podejrzeniu wystrzału SMS-ów działającego w centrum Toronto. Dochodzenie, które obejmowało współpracę z Narodowym Centrum Koordynacji Cyberprzestępczości Królewskiej Kanadyjskiej Policji Konnej, policją regionalną York i policją w Hamilton, ostatecznie ustaliło, że urządzenia były mobilne i można je było obsługiwać z tyłu pojazdów.

„Uważamy, że w ciągu kilku miesięcy do blastera podłączono dziesiątki tysięcy urządzeń” – powiedziała na konferencji prasowej detektyw sierżant Lindsay Riddell. „Zidentyfikowaliśmy także ponad 13 milionów zakłóceń w sieci, w wyniku których urządzenia nie mogły prawidłowo połączyć się z legalnymi masztami telefonii komórkowej. Jest to istotne, ponieważ w takich momentach może to mieć wpływ na dostęp do usług takich jak numer 911.”

W zeszłym miesiącu policja wykonała nakazy przeszukania, które doprowadziły do ​​aresztowania dwóch mężczyzn. W zeszłym tygodniu zgłosił się trzeci mężczyzna. Trzej mężczyźni zostali łącznie oskarżeni o popełnienie 44 przestępstw, w tym o oszustwo i psoty.

„To wyraźny przykład tego, jak przestępczość wykorzystująca cyberprzestępczość staje się coraz bardziej zaawansowana, bardziej mobilna i trudniejsza do wykrycia, oraz dlaczego policja musi wraz z nią ewoluować” – stwierdził Johnson.

Policja twierdzi, że ma pewność, że zagrożenie stwarzane przez blaster SMS w Toronto już nie istnieje. Mimo to wzywają społeczeństwo, aby zachowało czujność, unikało klikania łączy znajdujących się w niechcianych wiadomościach tekstowych i zgłaszało się, jeśli uważają, że padli ofiarą oszustwa. Władze nie określiły jeszcze, ile pieniędzy mogło zostać utraconych w ramach programu.