Biedny prześladowany Donald Trump często przedstawiał siebie jako współczesnego mesjasza. Tymczasem niektórzy z jego zwolenników porównali go bezpośrednio do Jezusa. I, żeby być uczciwym, chociaż syn Boży nie jadł Big Maców w prywatnym odrzutowcu i nie zachęcał swoich zwolenników do kupowania akcji AI, między tymi dwiema liczbami istnieją podobieństwa. Mianowicie czynienie cudów. Prezydent USA może i nie będzie w stanie zamienić wody w wino, ale zamienił urząd publiczny w osobistą kopalnię złota. W tym tygodniu Trumpowi udało się także przemienić zagorzałego ateistę (mnie) w obrońcę Kościoła katolickiego.
Pamiętajcie, że nie bronię wszystkiego, mówię tylko o niedawnym potępieniu wojny przez papieża Leona XIV. „Bóg nie błogosławi żadnego konfliktu” – napisał papież w piątek w X. „Każdy, kto jest uczniem Chrystusa, Księcia Pokoju, nigdy nie staje po stronie tych, którzy… zrzucają bomby”. Podczas sobotnich modlitw papież nawoływał także do „urojenia wszechmocy”. Chociaż Leo nie podał nazwisk, jego wypowiedzi zostały powszechnie zinterpretowane jako nagana wobec administracji Trumpa, która wielokrotnie formułowała swoje podżeganie do wojny w kategoriach religijnych.
Zdobywca inauguracyjnej nagrody pokojowej FIFA z pewnością wziął uwagi papieża do siebie. W niedzielę Trump, który identyfikuje się jako bezwyznaniowy chrześcijanin, zaatakował papieża w programie Truth Social, nazywając go „SŁABYM w kwestii przestępczości i strasznym dla polityki zagranicznej”. Niedługo potem prezydent opublikował (a później usunął) wygenerowane przez sztuczną inteligencję zdjęcie siebie jako postaci przypominającej Jezusa namaszczającej czoło mężczyzny, który niejasno przypominał chudego Jeffreya Epsteina.
Podobnie jak Jezus, Trump ma swoich uczniów: Sean Hannity, najlepszy przyjaciel Trumpa w Fox News, przyłączył się do świętej wojny prezydenta. „Nienawidzę papieża” – powiedziała w piątek prezenterka. Następnie Hannity zastanawiał się głośno, czy papież „w ogóle czytał Biblię”.
Gdybym był papieżem, nie nadstawiłbym drugiego policzka wobec tego wszystkiego. Prosiłbym Boga, aby wyświadczył mi solidną pomoc i zesłał plagę szarańczy, która pożarła całą trawę na polach golfowych Trumpa. Zamiast tego zaproponował bardziej godną odpowiedź. „Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój” – powiedział w poniedziałek Leo zapytany o komentarze Trumpa. „Nie boję się administracji Trumpa ani głośnego mówienia o przesłaniu Ewangelii”.
Wiem, że trzeba być dobrym w gimnastyce umysłowej, aby być fanem Trumpa, ale jak jego katoliccy zwolennicy usprawiedliwiają te ataki na papieża? Wielu nie. Większość katolików nie pochwala sposobu, w jaki Trump prowadzi wojnę z Iranem, a jego wyczyn polegający na kreowaniu własnego obrazu przypominającego Chrystusa nie został dobrze przyjęty, mimo że Trump upierał się, że obraz ten „miał przedstawiać mnie jako lekarza”.
Alienowanie katolików nie jest najmądrzejszym posunięciem: są to najwięksi w USA wyborcy religijni. W 2020 r. w większości głosowali na Bidena, ale w 2024 r. Trump wygrał grupę różnicą 10–20 punktów. Jeśli Trump nie spełni swojej groźby kandydowania na trzecią kadencję niezgodną z konstytucją, Trump nie musi się martwić, że sam ponownie zabiega o względy katolików, ale nie ułatwił życia swojemu katolickiemu wiceprezydentowi, JD Vance’owi, powszechnie postrzeganemu jako następca Trumpa. Vance zachowywał się bardzo cicho na ten temat, co spowodowało, że Denise Murphy McGraw, współprzewodnicząca krajowej organizacji Catholics Vote Common Good, wyzwała go i stwierdziła, że milczenie jest współudziałem.
Vance przerwał w poniedziałek milczenie w Fox News, mówiąc: „Najlepiej byłoby, gdyby Watykan trzymał się kwestii moralności… i pozwolił prezydentowi Stanów Zjednoczonych dyktować amerykańską politykę publiczną”. Wiem, że desperacko pragniesz pracy swojego szefa, JD, ale myślę, że dla amerykańskiej polityki publicznej byłoby najlepiej, gdyby było trochę mniej dyktowania, a trochę więcej moralności.
Arwa Mahdawi jest felietonistką Guardiana
Atak na wolność z udziałem Mehdiego Hasana i Arwy MahdawiW poniedziałek 8 czerwca dołącz do Mehdiego Hasana i Arwy Mahdawi, aby omówić wstrząsające zmiany w geopolityce, alarmujący wzrost populizmu i nacjonalizmu oraz ich globalne implikacje. Na żywo w Londynie i transmitowane na żywo na całym świecie; zarezerwuj bilety tutaj
Czy masz opinię na temat kwestii poruszonych w tym artykule? Jeśli chcesz przesłać odpowiedź zawierającą maksymalnie 300 słów pocztą elektroniczną, aby uwzględnić ją w publikacji w naszej sekcji listów, kliknij tutaj.