Strona główna Wiadomości Czy możesz powstrzymać malarię przed przekraczaniem granic? Próba jednego narodu wykorzenienia choroby...

Czy możesz powstrzymać malarię przed przekraczaniem granic? Próba jednego narodu wykorzenienia choroby | Globalne zdrowie

8
0


Zamrażarka jest wypełniona probówkami z krwią krowią z niebieskimi pokrywkami, gotową do rozmrożenia i wykorzystania do karmienia kolonii komarów. „Możesz też używać ręki” – mówi księżniczka Nombuso Bhembe, która opiekuje się komarami w narodowym insektorze Eswatini, niepozornym budynku w mieście Siphofaneni, będącym częścią wysiłków tego południowoafrykańskiego kraju na rzecz wyeliminowania malarii.

Jednak śródlądowy kraj liczący 1,2 miliona ludzi, dawniej znany jako Suazi, stoi w obliczu trudności nie tylko spowodowanych kryzysem klimatycznym, cięciami pomocy i odpornością na środki owadobójcze, ale także migracją zarobkową z krajów o większej liczbie przypadków.

W 2024 r. w Eswatini odnotowano 362 potwierdzonych przypadków malarii, podczas gdy sąsiedni Mozambik odnotował 11,6 mln przypadków, co stanowi jeden z najwyższych wskaźników na świecie. Obok Republika Południowej Afryki odnotowała 4639.

Pasożyt malarii łatwo przenosi się we krwi ludzi korzystających z nieformalnych przejść wzdłuż nieszczelnych granic.

Księżniczka Nombuso Bhembe opiekuje się kolonią komarów w narodowym insektorze Eswatini. Zdjęcie: Kat Lay/The Guardian

Zmieniający się klimat stwarza lepsze warunki do rozmnażania się komarów, jednocześnie wydłużając sezon malaryczny, tak aby zbiegł się ze zbiorami trzciny cukrowej, kiedy ludzie przebywają na polach.

W insektarze Bhembe wyjaśnia, jak jej zespół codziennie wychodzi, aby zastawić pułapki na komary w „miejscach wartowniczych”. Przyprowadza się je z powrotem do mikroskopów – kolory i wzory skrzydeł ujawniają gatunek – a niektóre wykorzystuje się do testowania skuteczności już stosowanych środków owadobójczych.

„Z biegiem czasu zaobserwowaliśmy zmiany” – mówi. Na nowych obszarach wykrywa się gatunki przenoszące malarię, co jest potencjalnie powiązane ze zmieniającymi się temperaturami.

Zespół programu malarii w Eswatini przybył do północnego regionu Hhohho, aby zająć się pacjentem, który w zeszłym tygodniu zaczął się źle czuć. Kobieta była słaba i drżąca. Paracetamol pomógł na bóle głowy na mniej więcej jeden dzień, ale wkrótce poczuła się gorzej. W lokalnym ośrodku zdrowia uzyskała pozytywny wynik testu na malarię.

Wynik testu spowodował natychmiastowe powiadomienie telefoniczne krajowego zespołu ds. zapobiegania malarii. Dziś pracownicy uzbrojeni w ulotki, testy na malarię i spraye owadobójcze chodzą od domu do domu w wiosce, w której mieszka obecnie wracająca do zdrowia kobieta.

Lepiej podjąć szybkie działania już teraz, mówi Nomcebo Dlamini, dyrektor ds. nadzoru nad malarią, niż wracać za kilka tygodni, kiedy może być więcej przypadków.

Nomcebo Dlamini (na czerwono) z innymi członkami zespołu. Zdjęcie: Brian Otieno/Global Fund

„W miarę jak myślisz, że jesteś coraz bliżej (eliminacji), coś się dzieje – na przykład ekstremalne warunki pogodowe, które następnie wpływają na tempo rozmnażania się komarów (lub bliskość miejsc ich rozrodu” – mówi.

Na przykład powódź „oznacza, że ​​co drugie miejsce nagle staje się stawem, w którym gromadzi się stojąca woda; teraz miejsca rozrodu stają się bliżej ludzi”.

To trudne, mówi, „ale pracujemy z tym, co mamy i jesteśmy gotowi na wyzwanie”.

Od około czterech lat w okolicy nie było żadnego przypadku. „Myślę, że najbliżej jest prawdopodobnie dwa, trzy kilometry dalej” – mówi Dlamini. „Kwalifikowałoby się to zatem jako nowy punkt zainteresowania dochodzenia – próba ustalenia, co nagle, niespodziewanie sprowadziło transmisję tutaj”.

Środek owadobójczy działa tylko przez trzy miesiące, więc domy należy ponownie spryskać, aby chronić mieszkańców przed malarią. Zdjęcie: Brian Otieno/The Global Fund

Malaria ma charakter sezonowy – zespół odnotowuje około 50 przypadków w najgorszych miesiącach, ale zaledwie trzy w suchych miesiącach sierpniu i wrześniu. Ale zdaniem Dlaminiego sezon się wydłuża. Mówi, że szczyt osiągał w marcu, ale wysoka liczba przypadków utrzymuje się aż do majowych zbiorów.

W regionie działają także farmy, które nielegalnie uprawiają konopie indyjskie – zwane lokalnie dagga – zatrudniające pracowników z Mozambiku, którzy akceptują niższe płace.

Jeśli pracownicy przenoszący pasożyty malarii zostaną ugryzieni, komar może przenieść pasożyty na innych „i okazuje się, że mamy teraz grupę przypadków”.

Zespół przynosi testy i ulotki na teren, w którym stwierdzono nowy przypadek. Zdjęcie: Brian Otieno/The Global Fund

Rolnicy i pracownicy mogą zachować ostrożność w kontaktach z władzami, w tym z przychodniami zdrowia. Często śpią na zewnątrz, aby chronić swoje pola, bez moskitier, co w przeszłości było kluczowym elementem zapobiegania malarii.

„Za każdym razem staje się to czymś nowym, z czym trzeba sobie poradzić i opracować strategie, aby je ograniczyć lub obejść” – mówi Dlamini.

Zespół monitorujący odwiedza domy, aby udzielać porad i przeprowadzać testy, wskazując potencjalne miejsca rozrodu komarów, takie jak taczki, które zatrzymują wodę, jeśli nie są przechowywane do góry nogami.

Tutejsze domy zostały spryskane przed sezonem malarycznym, ale środki chemiczne działają tylko przez trzy miesiące, a teraz, gdy doszło do takiego przypadku, mieszkańcy muszą odsunąć swoje rzeczy od ścian, aby można było zastosować środek owadobójczy od góry do dołu.

Komary z owadów umieszcza się w kształcie stożka na ścianach, aby sprawdzić, czy oprysk został wykonany skutecznie.

Środek owadobójczy stosuje się od góry do dołu domów. Zdjęcie: Brian Otieno/The Global Fund

Mark Edington, dyrektor ds. zarządzania dotacjami w Globalnym Funduszu na rzecz Walki z AIDS, Gruźlicą i Malarią, który częściowo finansuje program malaryczny Eswatini, twierdzi, że eliminacja okazuje się trudniejsza, niż oczekiwano. Liczba przypadków na całym świecie rośnie przez sześć lat z rzędu.

Cięcia pomocy zbierają żniwo. W zeszłym roku Global Fund musiał dokonać cięć w istniejących dotacjach o 1,4 miliarda dolarów, po tym jak darczyńcy nie wywiązali się z zobowiązań w zakresie wpłat.

„Jeśli spojrzy się na połączenie zmniejszonych funduszy na malarię, pochodzących od nas i prawdopodobnie ze Stanów Zjednoczonych, na zwiększoną oporność zarówno na leki, jak i środki owadobójcze, na wzrost populacji, na ekstremalne zjawiska pogodowe, których liczba rośnie, i wrzucę to wszystko do miski, wynik nie będzie dobry” – mówi Edington. „To niepokojące”.

Urzędnicy twierdzą, że w Eswatini cięcia w pomocy wywarły niewielki wpływ na usługi związane z malarią, głównie w postaci ograniczenia szkoleń dla pracowników.

Dziecko ukłuło palec w celu przeprowadzenia testu na malarię. Zdjęcie: Brian Otieno/The Global Fund

Minister zdrowia Eswatini, Mduduzi Matsebula, ma nadzieję, że zintegrowane kontrole graniczne z krajami sąsiadującymi uproszczą nadzór zdrowotny. Rząd rozważa ułatwienie dostępu do dokumentów podróżnych i paszportów, aby ludzie nie korzystali z nieformalnych przejść granicznych, co utrudnia śledzenie rozprzestrzeniania się chorób – mówi.

Celem kraju jest eliminacja, „i pociągniemy za wszystkie sznurki, aby to osiągnąć”, mówi. „Podchodzimy do tego ambitnie i wierzymy, że jest to wykonalne”.