Tanie linie lotnicze EasyJet ostrzegły, że wpływ wojny w Iranie na rezerwacje i ceny ropy odbije się na ich zyskach, powodując wzrost kosztów paliwa o 25 milionów funtów tylko w zeszłym miesiącu.
Stwierdzono, że spodziewa się zwiększonej straty przed opodatkowaniem w wysokości 540–560 mln funtów w okresie sześciu miesięcy poprzedzających marzec, w porównaniu z 394 mln funtów w pierwszej połowie roku 2024–2025. Przewoźnik zarabia zazwyczaj w drugiej połowie roku, czyli w szczycie sezonu letniego.
Pozostaje pewny swoich dostaw paliwa, gdyż zabezpieczył 70% swojego zapotrzebowania na pozostałą część roku budżetowego kończącego się we wrześniu.
EasyJet stwierdził jednak, że każdy ruch ceny spot paliwa o 100 dolarów za tonę metryczną zwiększał koszty o 40 milionów funtów w przypadku niezabezpieczonych dostaw – a obecnie cena jest o około 800 dolarów wyższa niż przed rozpoczęciem konfliktu.
Jej dyrektor naczelny, Kenton Jarvis, powiedział, że popyt pozostaje duży w perspektywie krótkoterminowej, ale klienci opuszczali go później, aby dokonać rezerwacji ze względu na niepewność gospodarczą.
Stwierdził jednak, że dostawy paliwa są w normie i wszelkie rozmowy o konieczności odwołania lotów – możliwość podniesiona przez Michaela O’Leary’ego z Ryanaira w drugiej połowie lata, jeśli cieśnina Ormuz pozostanie zamknięta – są czystą spekulacją. Jarvis powiedział: „Mamy widoczność do połowy maja i nie mamy żadnych obaw”.
Powiedział, że easyJet odnotowuje „utrzymujący się dodatni popyt”, ale jego wyniki finansowe „pogarszają się z roku na rok pod wpływem konfliktu na Bliskim Wschodzie i konkurencyjnego otoczenia na niektórych rynkach. Po najbardziej pracowitym okresie Świąt Wielkanocnych w historii, wzrost operacyjny do szczytu lata przebiega zgodnie z planem”.
Jarvis przyznał, że klienci wahali się, czy planować z wyprzedzeniem, ze względu na „ogólne skrócenie okna rezerwacji, ponieważ ludzie czekają do miejsca wyjazdu, aby dokonać rezerwacji”.
Dodał jednak: „Początkowo w marcu obserwujemy również stosunkowo silny rynek pod koniec marca”.
Powiedział też: „po początkowym spadku w miejscach takich jak Egipt, Turcja i Cypr, po dronie w Akrotiri, faktycznie zaobserwowaliśmy, że sytuacja nieco wraca. Jeśli nastąpi jakakolwiek zmiana, to jest ona trochę oddalona od wschodniego Morza Śródziemnego i trochę w kierunku zachodniego Morza Śródziemnego.”
Akcje spadły o 3% na początku notowań.