Strona główna Wiadomości Szkocja w rozkwicie: polne kwiaty zmieniają Hebrydy Zewnętrzne w marzenie w technicolorze...

Szkocja w rozkwicie: polne kwiaty zmieniają Hebrydy Zewnętrzne w marzenie w technicolorze | Wakacje w Szkocji

7
0


Około 8 000 lat temu, za cofającymi się lodowcami, na zachodnich krańcach szkockich wysp Hebrydów Zewnętrznych narodziło się niezwykłe środowisko, ukształtowane przez wiatr i fale. Zaczęło się od podnoszącego się poziomu mórz i gwałtownych wichur atlantyckich, które osadziły w głębi lądu pokruszony piasek muszlowy; osiadł on na osadach lodowcowych, tworząc przybrzeżny pas gleby bogatej w wapno. Odgradzane od morza przez wznoszące się wydmy, to wilgotne zimą i nasłonecznione latem podłoże stworzyło jedno z najrzadszych siedlisk w Europie: „machair”, co w języku gaelickim oznacza „żyzną trawiastą równinę”. Przybrzeżne machair, obfitujące w różnorodne, kolorowe kwiaty i związaną z nimi dziką przyrodę, jest cenną, ważną na całym świecie placówką różnorodności biologicznej, w której rośnie wszystko, od fioletowych orchidei i kiwających niebieskimi dzwonkami po zagrożone gatunki ptaków, wydry i rzadkie trzmiele.

Jako fanatyk dzikich kwiatów od dawna marzyłem o odwiedzeniu Hebrydów Zewnętrznych w okresie największego rozkwitu machairów. Przez te wszystkie lata czytałem relacje o tej zachwycającej, żywej sezonowości – o ruchomych kocach czerwonej i białej koniczyny, żółtej koniczyny i kremowym świetliku, wyraźnie kontrastującym z niebem. Chociaż pozostałości machair występują również w północno-zachodniej Irlandii, ich największy zasięg leży na tym szkockim archipelagu, zwłaszcza na wyspach Barra, Uist i Harris.

Co więcej, istnieje tu fascynująca symbioza z zagrodami, tradycyjnym rolnictwem na małą skalę, charakterystycznym dla szkockich Highlands i Islands. Od pokoleń rolnicy zarządzają obszarami Machair jako pastwiskami o niskiej intensywności, poprawiając ich żyzność, wypasając zwierzęta gospodarskie i uprawiając rośliny w zrównoważonych cyklach sprzyjających regeneracji dzikiej przyrody. Ponieważ zagrody rolne przeżywają cichy odrodzenie na wyspach, a wielu rolników odkrywa nowe sposoby na utrzymanie starego stylu życia, doświadczenie Hebrydów Zewnętrznych przemówiło do mnie jeszcze bardziej. Zeszłego lata w końcu wybrałem się w tę podróż, podróżując z Barry na południu aż do Lewis – i to było wszystko, na co liczyłem.

Teraz jestem rodzicem dwóch młodych chłopców, a sezon kwitnienia machair przypada dokładnie w czasie wakacji szkolnych, więc było jasne, że ta podróż będzie musiała mieć charakter rodzinny. Przedstawiłem to mojej żonie: „Masz ochotę na wakacje z białym piaskiem, turkusową wodą i lokalnym jedzeniem?”

„Sycylia? Sardynia? Grecja?” nadeszła wyczekująca odpowiedź.

Wyspa Barra, „bez wątpienia jedna z najpiękniejszych wysp”. Zdjęcie: Ian Rutherford/Alamy

Na szczęście przekonała ją obietnica świeżego niż świeży łososia, nieograniczonej przestrzeni, w której można wyczerpać chłopców, oraz – odwołując się do jej zainteresowań historią i designem – dziedzictwa wyspiarskich tradycyjnych rzemiosł. Ale był jeszcze jeden warunek: aby objechać wszystkie wyspy za jednym razem i pozwolić na zaskoczenie i odkrycie, musielibyśmy podróżować kamperem. Po spędzeniu ostatniego lata na negocjacjach w sprawie granic rodzinnego namiotu, również i to zostało uzgodnione. Z obrotowymi siedzeniami samochodowymi, kuchenką z trzema płytami grzewczymi i łóżkiem na dachu, uznanymi za certyfikowane ulepszenia, ruszyliśmy.

Odbierając nasz kamper z Just Go pod Edynburgiem i jadąc górzystą drogą nad jeziorem w kierunku zachodniego wybrzeża, spędziliśmy dwie noce w przyjemnym parku dla przyczep kempingowych North Ledaig, niedaleko Oban, głównego portu na Wyspach Zachodnich. Usytuowani nad spokojnymi wodami Zatoki Ardmucknish przeszliśmy pewne niezbędne przygotowania przed wyspą: mianowicie zapoznanie się z podstawowymi kwestiami związanymi z podróżowaniem kamperem (odprowadzanie ścieków, łamanie elementów na uwięzi, poruszanie się pojedynczymi pasami) i ponowne zaznajomienie się z nieuchronnie chaotycznym charakterem podróżowania z małymi dziećmi. W ten sposób zdekompresowani przepłynęliśmy przez Morze Hebrydowe promem CalMac do Barra, drugiej najbardziej na południe wysuniętej na południe części tego spektakularnego łańcucha wysp.

podwójny cudzysłów Gdy zbliżysz się do siebie, tysiące nisko położonych kwiatów ukazuje się z efektem przypominającym pointylizm

Jak czytałem wiele razy podczas zbierania informacji na temat tej podróży, nie można przeoczyć wyspy Barra. Ma wymiary zaledwie 9 na 7 mil i należy do mniejszych wysp, ale bez wątpienia jednej z najpiękniejszych. Krótka, łatwa jazda od przystani w wiosce Castlebay – oznaczonej średniowiecznym zamkiem Kisimul wystającym z wody – doprowadziła nas do Borve Camping & Caravan Site, gdzie rozbiliśmy namiot z widokiem na fale rozbijające się o poczerniałe głazy gnejsowe.

Przez następne dwa dni zwiedzaliśmy cichą, kolorową wyspę i mniejszą Vatersay (połączoną groblą), wypożyczając rowery, zabierając kubki z kawą na wydmy trawiaste marram i budując tunele z piasku na wspaniałych plażach Traigh a Bhaigh i Tangasdale. Zbliżając się do tego ostatniego, po raz pierwszy poczułem smak machairu, serce mi zaśpiewało, gdy nagle otoczyłem się żółtą ściółką i wyką nerkowatą, czerwoną bartsją i porozrzucanymi orchideami. Szybko się przekonałem, że magiczną właściwością machaira jest to, że jego szczegóły z daleka mogą wydawać się ukryte ze względu na złożoność gatunków. Po zbliżeniu się tysiące nisko położonych kwiatów ujawnia się z efektem przypominającym pointylizm.

Żona i najmłodszy syn pisarza na plaży Traigh a Bhaigh na wyspie Barra. Zdjęcie: Matt Collins

W Machair od wieków znajdowały się zagrody, a jego lekka, nadająca się do uprawy gleba kontrastuje ze skalistymi torfowiskami często występującymi na wyspach. Uważane za siedlisko półnaturalne, jest utrzymywane przez rolnictwo o niskiej intensywności prowadzone przez rolników: lokalnie zebrane wodorosty (kelp) są rozprowadzane jako nawóz organiczny, wzbogacający i chroniący piaszczystą glebę oraz zapewniający pożywienie migrującym ptakom. Podobnie cykle upraw i ugorów sprzyjają regeneracji dzikich kwiatów i wspierają ptaki zakładające gniazda na ziemi, podczas gdy zbiór kiszonki jest starannie zaplanowany, aby chronić zagrożone gatunki, takie jak derkacz.

podwójny cudzysłówMachair obsługuje wszystko, od fioletowych orchidei po zagrożone gatunki ptaków, wydry i rzadkie trzmiele

Niektóre z najbardziej imponujących machairów można znaleźć w rezerwacie RSPB w Balranald na północnym Uist, gdzie mieszanka odłogowanych pól dzikich kwiatów i obszarów uprawnych (pod uprawę zbóż, takich jak jęczmień, czarny owies i żyto hebrydyjskie) ukazuje się jako subtelna mozaika w krajobrazie. Rozbiliśmy obóz w samym rezerwacie – naszym najważniejszym kempingu – wraz z moim najstarszym dzieckiem spędziliśmy niezapomniany wieczór, wracając z plaży wśród porywających kwiatów.

Podczas pobytu w South Uist odwiedziliśmy rolników, DJ-a i Lindsay z Long Island Retreats & Larder, którzy dotują hodowlę zwierząt, organizując atrakcje na wyspie, od wycieczek po wyspie i machair po pokazy strzyżenia owiec.

„Napędza nas miłość do ziemi i zwierząt gospodarskich” – powiedziała mi Lindsay podczas spotkania w eleganckim sklepie ze spiżarnią, który ona i DJ – rolnik z szóstego pokolenia – prowadzili w swoim domu w Loch Skipport. „Ale nie robilibyśmy tego, co robimy, gdyby nie wszyscy ludzie, którzy byli przed nami”.

Lindsay stwierdziła, że ​​rolnicy często podejmują drugą pracę, ale po założeniu rodziny szukali nowych sposobów, dzięki którym ich gospodarstwo stałoby się bardziej opłacalne. W ostatnich latach w ramach programu dotacji dla gospodarstw rolnych szkockiego rządu udostępniono pieniądze na ulepszenia rolnictwa, rozwój biznesu i remonty domów zagrodowych, zachęcając wiele rodzin prowadzących gospodarstwa rolne do dywersyfikacji źródeł dochodów.

Machair od wieków był gospodarzem drobnych gospodarstw rolnych. Zdjęcie: Matt Collins

Dalej na północ w Harris, zatrzymaliśmy się przy Croft 36, gospodarstwie rolnym będącym częścią rozwijającej się sceny kulinarnej Hebrydów Zewnętrznych. Działająca w bezzałogowym kiosku kawiarnia Croft 36 oferuje domowe zupy, ciasta i inne wypieki przyrządzane ze składników uprawianych na krzesłach.

Naszą podróż przerywały niezapomniane posiłki, prawie wszystkie z nich można było znaleźć w tego czy innego rodzaju wyskakujących okienkach, często w dziczy: bułka z przegrzebkami i kaszanką zjedzona w furgonetce z jedzeniem The Wee Cottage Kitchen na wybrzeżu północnego Uist; łosoś w Namara Seafood Cafe. Na Lewis, pizzeria na wynos Crust Like That – kontener wysyłkowy odizolowany na dramatycznych wrzosowiskach – oferowała pizzę z haggis. I nie zaczynaj mnie od wypełnionych ciastem pudełek z uczciwością, rozmieszczonych jak skrzynie ze skarbami.

Swoboda jazdy samochodem kempingowym oznaczała, że ​​tymi i wieloma innymi odkryciami można było cieszyć się po drodze. Podróżowanie po wyspach w ten sposób dało również wspaniałe poczucie ich zmieniającego się charakteru – dziewiczych zatoczek Barra i Eriskay, słodkowodnych jezior Uist oraz pagórkowatego, wrzosowiskowego dramatu Harrisa i Lewisa.

Kiedy wracaliśmy z Ullapool do Edynburga, traciłem rachubę tych wyjątkowych chwil. Widzieliśmy wędrowne ptaki, błotniaki zbożowe, foki wygrzewające się i nurkujące głuptaki, a wieczory spędzaliśmy poza siecią na zapierających dech w piersiach odległych plażach. Pływaliśmy w skąpanych w słońcu zatoczkach (żadna nie była bardziej błyszcząca niż w Eriskay i West Berneray) i robiliśmy dla chłopców gorącą czekoladę na kamykach. Kiedy padało, otwierały się muzea dziedzictwa kulturowego, urokliwe kawiarnie i przędzalnie wełny; Centrum sztuki An Lanntair w Stornoway i wzruszająca wioska Geàrrannan Blackhouse w Lewis, w której odrestaurowane XIX-wieczne domy z suchego kamienia przedstawiają pełne wyzwań życie niegdyś prominentnej społeczności rolników.

A machair pozostawił wrażenie, którego nie da się łatwo zapomnieć: rzadki kwiatowy spektakl, który teraz rozumiem jako siłę napędową tych wysp.

Wycieczkę zorganizowały VisitScotland oraz Caravan and Motorhome Club.