Strona główna Wiadomości Moyes wznieca rywalizację, gdy Everton spogląda na Europę i pamiętny debiut w...

Moyes wznieca rywalizację, gdy Everton spogląda na Europę i pamiętny debiut w derbach | Everton

13
0


David Moyes wyraził współczucie i wsparcie dla Arne Slota – czego być może żaden menadżer Liverpoolu nie chciałby usłyszeć od swojego odpowiednika Evertonu przed derbami Merseyside – nie mógł jednak oprzeć się pokusie wzniecenia za jednym zamachem jakiejś lokalnej rywalizacji. W oczach Moyesa pojawił się błysk, a na twarzy Moyesa pojawił się ledwo stłumiony uśmiech, gdy wyśmiewał jeden z powodów, dla których Slot przedstawił spadek mistrzów w tym sezonie.

„Absolutnie” – odpowiedział menedżer Evertonu zapytany, czy współczuje trudnej sytuacji Slota, zaledwie 12 miesięcy po tym, jak był o krok od zdobycia tytułu Premier League w swoim debiutanckim sezonie. „Arne Slot wykonał świetną robotę i muszę przyznać, że jest naprawdę dobrym trenerem. Z neutralnego punktu widzenia.

„Ale nie chcę, żeby mówił, że podejmują złe decyzje na Anfield, ponieważ jeśli zapytasz dowolnego menedżera Premier League o historię piłki nożnej, powie ci, że jeśli jest jeden klub, który podejmuje wszystkie decyzje, to jest to Liverpool Football Club. Jeśli w tej chwili podejmują kilka złych decyzji, cóż, musieliśmy się z nimi pogodzić przez lata. Jest bardzo niewiele decyzji, które są niekorzystne dla Liverpoolu na Anfield. Bardzo niewielu. Właściwie myślę, że kibice Liverpoolu zgodziliby się z tym, gdyby byli także szczerzy. Ale jako trener myślę, że jest czołowym trenerem.”

Moyes nigdy nie wygrał na Anfield jako menadżer gości, a jego żart był trochę żartobliwy, podobnie jak tifo, które grupa kibiców Evertonu przygotowała w latach 78. XIX wieku na pierwsze derby Merseyside, które odbyły się na stadionie Hill Dickinson. Zatytułowany The Originals, przedstawia trzy domy Evertonu w mieście – Hill Dickinson, Goodison Park i Anfield – Liver Bird, który zdobił klubowy medal zdobycia mistrzostwa ligi w 1891 roku oraz Beatlesów w szaliku zmienionym z czerwonego na niebieski. Zdjęcie tifo, które wyciekło w tym tygodniu, wywołało przewidywalną dyskusję w slangu.

David Moyes odegrał kluczową rolę w transformacji Evertonu w tym sezonie. Zdjęcie: Michael Regan/Getty Images

Everton może pojawić się w fazie przygotowań przed 248. derbami, ale w przypadku Moyesa nie należy tego mylić z nadmierną pewnością siebie. „Nadal moglibyśmy zająć 14. miejsce” – stwierdził Szkot, przyglądając się zatłoczonemu stolikowi Premier League. Rzeczywiście, jego zespół mógłby zakończyć weekend na 12. miejscu, gdyby wyniki sprzysięgły się przeciwko nim. Nie ma jednak wątpliwości, że Everton wniesie dynamikę i oczekiwania w niedzielne derby, biorąc pod uwagę ich obecną formę, zdecydowaną porażkę Chelsea w szczególności w jej ostatnim meczu u siebie oraz burzliwą, nierówną kampanię Liverpoolu.

Na koniec poprzedniego sezonu Liverpool i Everton dzieliły 11 drużyn i 36 punktów, kiedy to dysproporcje finansowe między obydwoma klubami zostały wyraźnie ujawnione przez ich rekordowe obroty wynoszące 703 mln funtów i 196,7 mln funtów. Obecnie między lokalnymi rywalami są dwie drużyny i pięć punktów. Kwalifikacje do Ligi Mistrzów są w rękach Liverpoolu, ale fakt, że Everton wciąż żywi nadzieję na zdobycie miejsca w Europie na sześć meczów przed końcem pierwszego pełnego sezonu pod wodzą Moyesa, który jest drugim trenerem drużyny, świadczy o wpływie jego menadżera.

Moyes niechętnie rozmawiał o perspektywach Evertonu na zakwalifikowanie się do europejskich pucharów w tym sezonie, ale przyznaje, że może to mieć transformacyjny wpływ na klub, który przed jego powrotem 15 miesięcy temu był przyzwyczajony do walki ze spadkiem i odliczaniem punktów w Premier League. „Miejmy nadzieję, że klub wróci do miejsca, w którym ludzie będą go bardziej szanować” – powiedział menedżer Evertonu. „To nie jest klub, który jest postrzegany jako mający problemy finansowe, ale zbudował nowy stadion i próbuje się przegrupować.

„Znam wpływ, jaki będzie to miało wpływ na wsparcie, nie tylko tutaj, ale na całym świecie, jeśli zdobędziesz europejski futbol. To wielka rzecz ze względu na relacje z europejskiej piłki nożnej. Byłoby wielką rzeczą dla nas, naszych właścicieli i nowych ludzi tutaj, zobaczyć, jak naprawdę wygląda Everton Football Club.

David Moyes przygotowuje się do pierwszego meczu Evertonu z Liverpoolem na stadionie Hill Dickinson. Zdjęcie: Paul Ellis/AFP/Getty Images

„To teraz inny klub niż przez ostatnie trzy czy cztery lata, niezależnie od tego, jak długo to trwało. Przez większość czasu, jaki pamiętam, był to klub konkurencyjny. Chcę, żebyśmy do tego wrócili. Zawsze mieliśmy problem z wydaniem takiej kwoty, jak Liverpool czy któryś z innych klubów, ale zawsze staraliśmy się być konkurencyjni i chciałbym to zrobić ponownie. Nie wiem, czy przeskoczyliśmy dwa kroki zamiast jednego (w tym sezonie), ale musimy spróbować iść naprzód, bo to nie będę ja na zawsze.

Moyes był – i nadal jest – oszołomiony liczbą zawodników, którzy odrzucili transfer do Evertonu zeszłego lata ze względu na brak europejskiej oferty futbolowej i złą reputację finansową klubu, zanim The Friedkin Group przejęła klub i naprawiła bilans. „To była niespodzianka” – pomyślał. „Chcę sprowadzić tutaj zawodników, którzy, jak widzą Evertoniści, zrobią różnicę i mogą wnieść coś nowego, ale na początku było to dla mnie naprawdę trudne. Jeśli spojrzysz wstecz na liczby, które zabraliśmy zeszłego lata do Ameryki na turniej Premier League, okazało się, że było z nami bardzo niewielu graczy.

„Wiedziałem, że to zadanie będzie trudne, ale z każdym telefonem stawało się coraz trudniejsze. Musiałem rozmawiać z 12 różnymi graczami i nie pamiętam, ilu z nich powiedziało nie, ale na szczęście Kiernan (Dewsbury-Hall) i Jack (Grealish) zgodzili się. Tak. Musiałem ich zniechęcić, kiedy z nimi rozmawiałem. „

Everton będzie atrakcyjniejszą propozycją, gdy otworzy się letnie okno transferowe. O tym, jak atrakcyjnie będzie wyglądało najbliższe sześć meczów, i pomimo złośliwych dyskusji na temat decyzji sędziów na Anfield, Moyes uważa Liverpool za punkt odniesienia dla Evertonu. „Nie sądzę, że możemy się oszukiwać, Liverpool zawsze miał czołową drużynę” – powiedział. „Czołowi gracze, wydali mnóstwo pieniędzy, więc tutaj, w Evertonie, zawsze było to dla nas wyzwanie. Nigdy nie było łatwo, ale jeśli będziemy w stanie nadal zmniejszać różnicę, będzie dobrze. „