Strona główna Wiadomości „Cokolwiek życie nam przyniesie, nie idziemy sami”: jak atak na londyńską synagogę...

„Cokolwiek życie nam przyniesie, nie idziemy sami”: jak atak na londyńską synagogę zaowocował aktem solidarności | Antysemityzm

8
0


„Jak dobrze i jak cudownie jest, gdy przyjaciele siedzą razem” – głosi cytat z Psalmów namalowany wysoko na ścianie synagogi Finchley Reform Synagogue (FRS). Dla kongregacji zgromadzonej w wesołym zgiełku przed nabożeństwem szabatowym w piątkowy wieczór, wydawało się to szczególnie trafne.

Trzy dni po tym, jak synagoga padła ofiarą próby zamachu bombowego, setki członków podjęło dodatkowy wysiłek, aby zebrać się w zdecydowanej, choć nieco nerwowej solidarności, do której dołączyli goście, w tym lokalni politycy, inni przywódcy religijni, funkcjonariusze policji – i jedna szczególnie szczególna grupa sąsiadów.

Byli to członkowie somalijskiej społeczności Bravanese, z których wielu przybyło na ten obszar jako uchodźcy, a których własny ośrodek został zniszczony w wyniku podpalenia 13 lat temu. Przy tej okazji, zdając sobie sprawę, że ich muzułmańscy sąsiedzi nie będą mieli gdzie się modlić, gdy zbliża się Ramadan, FRS zaoferowała im możliwość korzystania z synagogi do wieczornych modlitw przez cały święty miesiąc – rozwiązanie to obowiązywało przez cztery lata, aż do momentu, gdy nowe centrum było gotowe.

„Staliśmy się rodziną” – powiedziała Asmaa Mohamed Ali, dyrektor Somali Bravanese Welfare Association (SBWA), wkrótce po objęciu ogromnego uścisku kantorki Zöe Jacobs z FRS. „Poznaliśmy podobieństwa, które nas łączą”.

W tym tygodniu przyszła kolej na sąsiadów z Somalii i Bravanii, którzy odwdzięczyli się. „Gdy tylko moja społeczność to usłyszała, powiedziała: «Bardzo nam pomogli. Byli przy nas, gdy mieliśmy trudności. Teraz nasza kolej. Co możemy zrobić?»” – powiedział Mohamed Ali.

I tak, gdy członkowie kongregacji żydowskiej stłoczyli się w foyer przed nabożeństwem, grupa dzieci z SBWA skubała bułki, popisując się domowymi tabliczkami oznaczającymi więź między obiema grupami. Inni członkowie SBWA przynieśli dużą liczbę pączków, którymi dzielili się po nabożeństwie.

Oznaczało to podnoszące na duchu zakończenie skądinąd bardzo przygnębiającego tygodnia w synagodze po tym, jak w środę wczesnym rankiem w budynek rzucono butelki zawierające płyn uważany za benzynę. W związku z incydentem aresztowano mężczyznę i kobietę, który jest traktowany jako przestępstwo z nienawiści na tle antysemickim.

Atak ten następuje po zbombardowaniu w zeszłym miesiącu czterech ambulansów należących do żydowskiej organizacji charytatywnej w pobliskim Golders Green, do ataku przyznała się grupa powiązana z Iranem. Posłanka Sarah Sackman, w której okręgu wyborczym miały miejsce ataki, stwierdziła, że ​​wśród społeczności żydowskiej panował „strach i prawdziwy niepokój”, „ale uważam też, że można tam zaobserwować silny pokaz odporności”.

Nazwała bliskie partnerstwo między synagogą a ośrodkiem społeczności muzułmańskiej „cichym, radykalnym aktem solidarności i sojuszu”. „FRS to nie tylko miejsce kultu, to przedszkole, schronisko dla bezdomnych, przyjmowanie uchodźców, działania edukacyjne i społeczne. To miejsce, które ucieleśnia to, co najlepsze we wspólnocie i które sięga na zewnątrz. Brytyjscy Żydzi nie chcą żyć za coraz wyższymi murami. „

Tętniące życiem ciepło w sali przeznaczonej wyłącznie na stojąco, gdzie maluchy wirowały w imprezowych sukienkach, a rodziny uśmiechały się i kołysały razem podczas wielu piosenek, kontrastowało z nastrojem na zewnątrz. Wszyscy obecni przeszli przez wysoką bramę otaczającą synagogę, patrolowani przez ochotników, ochroniarzy, a w piątek dodatkową policję. Goście mogli być wyraźnie mile widziani, ale musieli sprawdzić swoje nazwisko na liście i pokazać dowód tożsamości ze zdjęciem.

„Pamiętam, że kiedy budowaliśmy ten budynek cztery lata temu, bardzo mocno mówiłem: dlaczego mamy ogrodzenie wokół naszego budynku? To nie jest nasze przesłanie, chcemy być budynkiem otwartym” – powiedział Jacobs. „Szczerze mówiąc, wydaje mi się to trochę naiwne i chyba cieszę się, że tego nie wygrałem”.

Według badań przeprowadzonych przez Community Security Trust (CST), który zapewnia bezpieczeństwo i wsparcie społecznościom żydowskim w Wielkiej Brytanii, incydenty antysemickie w Wielkiej Brytanii są znacznie częstsze niż przed atakami Hamasu na Izrael w październiku 2023 r. i wojną Izraela w Gazie.

Ustaliła, że ​​w 2025 r. miało miejsce 3700 incydentów, z których najbardziej śmiercionośnym był październikowy atak nożem na synagogę Heaton Park w Manchesterze, w którym zginęły dwie osoby, a trzy zostały ciężko ranne. Był to pierwszy śmiertelny incydent o charakterze antysemickim w Wielkiej Brytanii od czasu rozpoczęcia prowadzenia rejestrów CST w 1984 r. Ten atak terrorystyczny sam w sobie stał się prekursorem gwałtownego wzrostu liczby incydentów antysemickich – ustaliła organizacja charytatywna.

Dave Rich, szef polityki CST, powiedział: „Obecnie ogromna liczba funkcjonariuszy policji pracuje nad ochroną społeczności żydowskiej, co jest zarówno bardzo mile widziane, jak i oznaką tego, jak poważnie traktują groźbę.

„Pośród tego wszystkiego uważam, że bardzo typowe dla społeczności żydowskiej jest to, że Synagoga Reformowana w Finchley jest zdeterminowana, aby nadal być otwarta i gościnna. Myślę, że najtrudniejsza do utrzymania jest równowaga między poważnym charakterem zagrożenia a determinacją do kontynuowania.”

Rabin FRS Deborah Blausten powiedziała obecnym: „Kiedy ciemne siły pukają do naszych drzwi, to boli. To naprawdę boli”. Podkreśliła jednak, że synagoga „jest miejscem gościnności… Niezależnie od tego, co życie nam przyniesie, nie idziemy sami”.

W niedzielę powiedziano wiernym, że niektórzy z synagogi dołączą do wiernych w miejscowym kościele anglikańskim, na który zaproszono innych. „Moment nie mógł być lepszy”.

Po wyjściu zborowi polecono, aby nie zatrzymywali się poza bramą i obok ochroniarzy. „Proszę, zajmijcie się wszystkimi spotkaniami towarzyskimi w środku”.