Strona główna Wiadomości Jak wytrenować swój mózg, aby widzieć możliwości zamiast zagłady | Neuronauka

Jak wytrenować swój mózg, aby widzieć możliwości zamiast zagłady | Neuronauka

6
0


Można odnieść wrażenie, że świat zmierza w kierunku chaosu: szoków politycznych, niestabilności gospodarczej, wstrząsów technologicznych i ciągłego napływu złych wiadomości. W obliczu tak dużej niepewności wielu z nas ma poczucie zbliżającej się zagłady. Ale czy ta reakcja jest zaprogramowana na stałe – czy też możemy się wytrenować, aby zachować bardziej otwarty umysł?

Przydatnym punktem wyjścia jest pokora. Wydaje się, że każde pokolenie wierzy, że żyje w wyjątkowo burzliwych czasach, o czym świadczą eposy literackie na przestrzeni wieków. Niepewność zawsze była częścią ludzkiej kondycji i nikt z nas nie jest w stanie tak naprawdę wiedzieć, co przyniesie jutro.

Jednak świadomość tego nie ułatwia zniesienia tego. W rzeczywistości nasze mózgi są wyjątkowo wrażliwe na niepewność. Z neurobiologicznego punktu widzenia nieprzewidywalność jest kosztowna. Mózg to energochłonny organ, który w celu oszczędzania wysiłku opiera się na następujących wzorcach i nawykach. W obliczu niejednoznaczności musi pracować ciężej – analizując, przewidywając, rekalibrując. Ten dodatkowy wysiłek jest nie tylko męczący; może sprawiać wrażenie aktywnie nieprzyjemnego.

Badania sugerują, że niepewność może być bardziej niepokojąca niż negatywna pewność. W jednym z badań ludzie byli spokojniejsi, gdy wiedzieli, że zostaną porażeni prądem, niż wtedy, gdy prawdopodobieństwo porażenia prądem wynosiło tylko 50%. Dwuznaczność, a nie ból, okazała się trudniejsza do zniesienia. Podobnie długoterminowe dowody wskazują, że groźba utraty pracy może być bardziej szkodliwa dla zdrowia niż samo bezrobocie.

To mówi nam coś ważnego: mózg jest zaprogramowany nie tylko po to, by unikać krzywdy, ale także po to, by unikać niewiedzy. Z ewolucyjnego punktu widzenia ma to sens. Nasi przodkowie przetrwali, dokonując szybkich ocen na podstawie ograniczonych informacji. Jeśli szelest w krzakach mógł być drapieżnikiem, zawsze bezpieczniej było zakładać najgorsze. To negatywne nastawienie utrzymuje nas przy życiu, ale we współczesnym życiu może prowadzić do przeceniania zagrożeń i niedoceniania szans.

podwójny cudzysłówW szybko zmieniającym się świecie umiejętność tolerowania niepewności może być jedną z naszych najważniejszych umiejętności poznawczych

Rezultatem jest pułapka poznawcza. W obliczu niepewności mamy tendencję do zawężania myślenia, pośpiechu z wyciąganiem wniosków i trzymania się prostych wyjaśnień. W skrajnych przypadkach może to objawiać się niepokojem, sztywnymi przekonaniami, a nawet podatnością na teorie spiskowe – ramy porządkujące zagmatwany świat.

Ale jest inny sposób. Poeta John Keats opisał „zdolność negatywną”: zdolność pozostawania „w niepewności, tajemnicach, wątpliwościach, bez irytującego sięgania po fakty i rozum”. Współczesna neuronauka w coraz większym stopniu wspiera tę strategię. Zdolność do tolerowania dwuznaczności – pozostawania w niewiedzy – wydaje się kluczowa dla elastycznego, kreatywnego i odpornego myślenia.

Na poziomie percepcji ta elastyczność już działa. Nasze mózgi nie odbierają biernie rzeczywistości; konstruują to. Jesteśmy bombardowani ogromną ilością danych zmysłowych, a mimo to świadomie przetwarzamy tylko niewielką ich część. Resztę dopełniają najlepsze domysły, ukształtowane na podstawie przeszłych doświadczeń.

Być może natknąłeś się na ten dwuznaczny rysunek, który może być postrzegany jako kaczka lub królik. Kiedy na to spojrzysz, Twój mózg ustali jedną interpretację, aby rozwiać niepewność. Ale dzięki praktyce możesz nauczyć się przełączać między dwiema perspektywami. Ta umiejętność pamiętania o wielu interpretacjach jest ściśle powiązana z kreatywnością i rozwiązywaniem problemów. Innymi słowy, samą percepcję można trenować.

Jak więc możemy zmienić sposób myślenia z perspektywy zagłady na coś bardziej otwartego? Pierwszym krokiem jest ciekawość. Kiedy nagle nie jesteśmy pewni, co może się wydarzyć dalej, naszym odruchem może być wycofanie się lub pośpieszenie z oceną. Bardziej adaptacyjną odpowiedzią jest pytanie: czego jeszcze nie wiem?

W ten sposób działają zespoły osiągające sukcesy w takich dziedzinach, jak wyścigi Formuły 1. Jak to ujął dyrektor Formuły 1, Mark Gallagher: „Przystępujemy do wyścigu ze świadomością, że na pewne rzeczy możemy mieć wpływ, ale na wiele innych nie możemy – i musimy się do nich dostosowywać, kiedy i kiedy się wydarzą”. Innymi słowy, rozwój w niepewności polega nie tyle na przewidywaniu, ile na zdolności adaptacyjnej.

W życiu codziennym oznacza to poszukiwanie różnych perspektyw i opieranie się łatwym odpowiedziom. Oznacza to także selektywność w zakresie informacji. W epoce dezinformacji dążność mózgu do jak najszybszego rozwiązywania problemów może doprowadzić nas do błędnych wniosków, jeśli aktywnie nie zaangażujemy się w krytyczne myślenie.

Równie ważna jest regulacja emocjonalna. Niepewność wyzwala reakcje stresowe, które zaburzają ocenę sytuacji i zawężają uwagę. Techniki takie jak kontrolowane oddychanie, uważność i ćwiczenia fizyczne mogą pomóc w ustabilizowaniu tych reakcji.

Co ważne, nie chodzi tu o ślepy optymizm. Nasze mózgi są podatne zarówno na negatywne nastawienie, jak i na optymizm – tendencję do bycia wrażliwym na zagrożenie, a jednocześnie przeceniania pozytywnych skutków dla siebie. Dobre radzenie sobie z niepewnością oznacza zrównoważenie tych tendencji, unikanie katastrof z jednej strony i myślenia życzeniowego z drugiej.

Kontekst społeczny również odgrywa rolę. Emocje są zaraźliwe zarówno osobiście, jak i online. Spędzanie czasu z ludźmi o otwartych umysłach i refleksyjnych może kształtować sposób, w jaki reagujemy na niepewność, podobnie jak środowiska zdominowane przez strach mogą ją wzmacniać.

Nic z tego nie ułatwia niepewności. Pozostaje niewygodne, czasami bardzo głębokie. Nie powinniśmy też tłumić negatywnych emocji, takich jak strach czy złość; niosą przydatne informacje. Wyzwanie polega na tym, aby reagować na nie w sposób inteligentny i wykorzystywać je jako sygnały, a nie pozwalać im na dyktowanie naszego zachowania.

Ostatecznie pytanie nie brzmi, czy możemy wyeliminować niepewność, ale jak się z nią odnosimy. Możemy potraktować to jako zagrożenie, trzymając się fałszywych pewników i zawężając perspektywę. Możemy też potraktować to jako nieuniknioną – i potencjalnie generatywną – cechę życia, która zachęca do eksploracji, uczenia się i zmian. Różnica nie polega na tym, co rzuca nam życie, ale na nawykach umysłowych, które kultywujemy.

W szybko zmieniającym się świecie umiejętność tolerowania niepewności może być jedną z naszych najważniejszych umiejętności poznawczych. Chroni zarówno przed paraliżem, jak i urojeniami, pozwala uniknąć odruchowych reakcji i wspiera podejmowanie rozsądnych decyzji. Być może najważniejsze jest to, że otwiera drzwi do możliwości.

Hannah Critchlow jest neurologiem i autorką książki The 21st Century Brain (Torva)

Dalsza lektura

Maszyna doświadczeń: jak nasze umysły przewidują i kształtują rzeczywistość autorstwa Andy’ego Clarka (Penguin, 12,99 GBP)

Być sobą: nowa nauka o świadomości autorstwa Anila Setha (Faber, 12,99 GBP)

Sztuka niepewności: jak kierować się przypadkiem, niewiedzą, ryzykiem i szczęściem, David Spiegelhalter (Pelikan, 12,99 GBP)