JUBA: Co najmniej 169 osób zostało zabitych i pochowanych w masowym grobie w północnym Sudanie Południowym, podało w poniedziałek dwóch lokalnych urzędników, w związku z dramatycznym wzrostem przemocy w kraju.
Sudan Południowy, najmłodszy kraj na świecie, od chwili jego powstania w 2011 roku nękany jest wojną domową, biedą i masową korupcją.
Organizacja Narodów Zjednoczonych ostrzega przed powrotem do „całkowitej wojny domowej” w związku z rozpadem w ciągu ostatniego roku porozumienia o podziale władzy między prezydentem Salvą Kiirem a jego wieloletnim rywalem Riekiem Macharem.
Rozpaczliwie biedny kraj Afryki Wschodniej boryka się również z chroniczną przemocą na tle etnicznym i brutalnymi najazdami bydła.
MSF twierdzi, że 26 pracowników zaginęło w wyniku nalotu na jeden z obiektów firmy
Do ostatniej masakry doszło w niedzielę wczesnym rankiem w hrabstwie Abiemnom w pobliżu granicy z Sudanem.
„W masowym grobie pochowano łącznie 169 ciał” – powiedziała tej agencji przez telefon Elizabeth Achol, minister zdrowia w północnym obszarze administracyjnym Ruweng.
Lokalny minister informacji James Monyluak podał tę samą liczbę ofiar, twierdząc, że obejmują one kobiety, dzieci i osoby starsze, a liczba ofiar może jeszcze wzrosnąć w miarę odnalezienia większej liczby ciał.
Źródło dyplomatyczne, mówiąc anonimowo, podaje, że liczba ofiar śmiertelnych wynosi 70, ale może wzrosnąć. Rząd w oświadczeniu potępił „barbarzyński atak”, potwierdzając zabicie dwóch wyższych urzędników lokalnych.
Minister informacji Ateny Wek Ateny powiedział, że wśród ofiar są „zarówno cywile, jak i funkcjonariusze organów ścigania” oraz że incydent zostanie szczegółowo zbadany.
Wstępne doniesienia wskazywały, że ataku dokonała grupa etniczna Nuer, potencjalnie w zemście za zabicie niektórych handlarzy, dodało źródło dyplomatyczne, choć żadna grupa nie przyznała się do odpowiedzialności.
Uderzenie pracowników organizacji humanitarnych
Monyluak powiedział, że wielu mieszkańców uciekło do pobliskich wiosek, podczas gdy inni szukali ochrony w lokalnym ośrodku ONZ.
„Od tego czasu sytuacja w zakresie bezpieczeństwa ustabilizowała się, a rządowe siły bezpieczeństwa zostały rozmieszczone i obecnie kontrolują ten obszar” – dodał.
Siły pokojowe ONZ „tymczasowo udzielały schronienia około 1000 cywilów w naszej bazie na tym obszarze i zapewniały rannym pomoc medyczną w nagłych wypadkach” – powiedział rzecznik Misji ONZ w Sudanie Południowym.
W ciągu ostatnich dwóch miesięcy starcia między rządem a siłami opozycji skupiły się na stanie Jonglei, gdzie według ONZ przesiedlono około 280 000 osób.
Celem ataków byli także pracownicy organizacji humanitarnych.
W poniedziałek Organizacja Lekarze bez Granic (MSF) poinformowała, że 26 pracowników zaginęło w wyniku nalotu na jedną z jej placówek. Organizacja zawiesiła usługi medyczne w Lankien i Pieri w stanie Jonglei.
Szef praw ONZ Volker Turk wyraził zaniepokojenie pogarszającą się sytuacją w kraju, wzywając do podjęcia szybkich działań, aby zapobiec powrotowi wojny domowej na pełną skalę.
Opublikowano w Dawn, 3 marca 2026 r








